RSS
 

Carcano

07 lip

W jednym ze sklepów myśliwskich natknąłem się na bardzo nietypowy sztucer. Broń kal. 6,5 mm została ewidentnie przerobiona z wojskowego karabinu, z okresu międzywojnia lub jeszcze starszego. Zwracała uwagę bardzo krótka lufa (zaledwie 45 cm), pełna osada oraz dość dziwny, wysoki montaż pod optykę. Sprzedawca niewiele wiedział o pochodzeniu wiekowej broni. Wszystko wyjaśniał kaliber: otóż broń strzelała nabojem 6,5 x 52 Carcano. Było pewne, iż sztucer zbudowano na bazie włoskiego karabinu lub karabinka, opracowanego przez Salvatore Carcano, jeszcze w 1890 roku. Długi karabin o sygnaturze Model 91 (M91,  z lufą długości 780 mm) wdrożono do produkcji rok później. W literaturze angielskojęzycznej broń nierzadko określana jest jako Mannlicher – Carcano. Jest to nazwa związana z konstrukcją magazynka. Bezsprzecznie był on podobny do tych, jakie stosowano w karabinach Ferdinanda Mannlichera. Spotyka się też inne, potoczne nazwy, np. Mauser – Paraviccini (bądź Paraviccino).  Taka sygnatura sugeruje, iż budowa zamka była inspirowana opracowaniami Paula i Wilhelma Mauserów. Nadzór nad komisja rządową w sprawie karabinu sprawował generał Paraviccini. Z tego też powodu broń może być określana jako Paraviccini – Carcano.

Carcano 91-41

Carcano – widoczny zamek i bezpiecznik

Carcano M38 widoczna komora zamkowa, magazynek i spust

Carcano M38 widoczna komora zamkowa, magazynek i spust

Carcano 91

Krótki sztucer musiał powstać na bazie karabinka, bo tylko ten dysponował tak krótką lufą. Przyrządy celownicze były nieoryginalne. Rusznikarz zastosował w nim mechanizm spustowy z przyspiesznikiem typu niemieckiego. Osadę sztucera wykonano z dobrego orzecha. Kolba typu niemieckiego była znacznie wygodniejsza i dłuższa niż w standardowych  Carcano.  

Sztucer Carcano

Carcano w pełnym łożu

Sześciostrzałowa broń dysponowała czterotaktowym zamkiem ślizgowo – obrotowym, wyposażonym w dwa przednie rygle zaporowe. Zamek pracował dość lekko, a odrzut broni i podrzut lufy były niewielkie. Zasilanie następowało z jednorzędowego magazynka stałego, otwartego w dolnej części i mocno wystającego poza obrys łoża. Naboje podawano z góry, za pomocą symetrycznego ładownika. Po wystrzeleniu ostatniego naboju pusta łódka wypadała dołem. Rozładowanie karabinu było proste – po wciśnięciu zatrzasku ulokowanego w wewnętrznej części kabłąka ładownik wraz z nabojami był wyrzucany do góry. Bezpiecznik ewidentnie różnił się od innych – celem zabezpieczenia broni należało wcisnąć tarczkę mocno w przód, następnie przesunąć ją w lewo.

Zamek Carcano

Zamek w tylnym położeniu

Osada dysponowała kolbą z prostą szyjką. Karabin charakteryzował się mocną i prostą konstrukcją. Wbrew obiegowym opiniom strzelał stosunkowo celnie.

W pierwszych modeli Carcano stosowano gwint progresywny, o zmiennym skoku (przechodzący płynnie z 1 : 19 cali do 1 : 8 cali przy wylocie). Zaletą tego rozwiązania miała być m.in. wydłużona żywotność luf. Patent teoretycznie dobry, niestety sprawdził się w praktyce raczej w artylerii niż w broni małokalibrowej. Dodatkowo, wykonanie takiej lufy było kosztowne. Po 1938 roku wprowadzono stały skok gwintu, znacznie prostszy w procesie produkcji.

Broń wytwarzano w fabrykach w Terni, Brescii, Gardone v. Trompia, Armaguerra Cremona, Roma, Beretta i Torre Annunziata, w latach 1891 – 1945. Stanowiła ona podstawowe uzbrojenie strzeleckie armii włoskiej w czasie obu wojen światowych.

Podczas wojny z Abisynią okazało się, iż pociski umiarkowanego kalibru 6,5 mm nie dysponują odpowiednim działaniem obalającym. Dziwne, bo japoński nabój kal. 6,5 mm był sporo słabszy od włoskiego a mimo to kładł bez problemu silnych amerykańskich marines.  Sprawa była prosta – etiopscy żołnierze byli wyjątkowo odporni na rany.

W 1938 Włosi wprowadzili mocniejszą amunicję kal. 7,35 x 51 mm. Pod nowy nabój zaprojektowano bardzo składny karabinek M38, z lufą długości 531 mm i skoku gwintu 1 : 10 cali. Model Carcano z 1938 roku dysponował stałym celownikiem o nastawie 300 metrów – uznano bowiem, iż na dalszych dystansach strzelają tylko snajperzy. Do wybuchy wojny nie udało się wyprodukować odpowiedniej ilości amunicji.  Ta kwestia oraz liczne pomyłki w dostawach/ sprawiły, iż w 1940 roku powrócono do kalibru 6,5 x 52 Carcano. Część M38 przebudowano do starego naboju i oznaczono sygnaturą M91/38. Znaczną ilość M38 (dokładnie 94 tys. sztuk kalibru 7,35 x 51) wyprzedano Finom, którzy podczas II wojny światowej uzbrajali w nie oddziały tyłowe. W rękach doświadczonych fińskich strzelców M38 okazał się całkiem sprawną bronią. Dla uniknięcia pomyłek na górnej powierzchni komory zamkowej M38 bito bardzo wyraźne oznaczenia kalibru: 6,5 lub 7,35.

Stały celownik Carcano M38

Karabinek M91 przeznaczony dla kawalerii („Moschetto da Cavalleria”) dysponował  zintegrowanym, składanym bagnetem i lufą długości 450 mm.  Model M91 TS  (od słów TS – Truppe Speciali – oddziały specjalne) wbrew szumnej nazwie to zwykły karabinek dla obsług broni ciężkiej oraz motocyklistów. I w tym przypadku lufa miała tylko 450 mm długości. Inne bardziej znane wzory Carcano to karabinki M91/24 oraz M91/28 TS. Karabin Type I to długolufowa wersja produkowana wyłącznie dla Japonii, w „samurajskim” kalibrze 6,5 x 50 mm SR.

Ciekawostką był karabinek Mannlicher – Carcano M28 z granatnikiem M1928 (z 1928 r.).
Granatnik był zamontowany na stałe, z boku karabinka. Konstrukcja była dość nieudana.
ale posiada dużą wartość kolekcjonerską. Do chwili obecnej zachowało się może 100 – 200 sztuk tak nietypowej broni .

W 1941 zmodyfikowano standardową wersję karabinu Carcano, skracając długość lufy do 691 mm. Wzór ten oznaczano jako M91/41. Niewielka ilość karabinów M38  czy M91/41 została przekalibrowana pod niemiecki, silny nabój 7,92 x 57. Te egzemplarze są sygnowane dodatkową literą S i najbardziej poszukiwane. Carcano były także bronią niemieckiego Volksturmu, w 1945 roku.

Rok produkcji Carcano oznaczany był w sposób pełny albo skrócony, najczęściej trzema bądź dwiema cyframi. Przykładowo, bicie „18” wskazuje, iż karabin wyprodukowano pod koniec I wojny światowej. Późniejsze egzemplarze mogły być sygnowane dodatkowo rokiem ery faszystowskiej, licząc od zdobycia władzy przez Mussoliniego.

Karabin Carcano znalazł się także na uzbrojeniu Wojska Polskiego, dzięki zakupom broni z Włoch. Transakcje miały miejsce w latach 1919 – 20 i były usprawiedliwione potrzebą wojenną. Wykaz broni strzeleckiej z okresu kwiecień – maj 1919 r. wskazuje, iż w Polsce było ogółem 6000 sztuk karabinów i karabinków Carcano. Przy czym  ok. 2000 sztuk znajdowało się w jednostkach frontowych, reszta w tyłowych. Ta ilość  prawdopodobnie uległa znacznemu zwiększeniu, nawet do 12.000 egzemplarzy gdyż zakupów we Włoszech dokonywano jeszcze przez rok.

W Wojsku Polskim przyjęto oznaczenia kb (czyli karabin) 6,5 mm wz. 1891 oraz kbk (karabinek) 6,5 mm wz. 1891.

 Brak jest konkretnych danych o zastosowaniu tej broni podczas wojny 1920 roku.
W wyniku procesu ujednolicania broni strzeleckiej po 1920 roku karabiny i karabinki Carcano przekazywano do wojsk drugiego rzutu. Otrzymywały je np. jednostki wartownicze, saperzy czy taboryci. Nie udało się stwierdzić w jakich pułkach czy baonach „służył” omawiany karabin. Następnie broń tę przekazywano innym formacjom mundurowym. W latach 1921 – 25 Policji Państwowej oddano 3.798 sztuk karabinów włoskich (głównie Carcano ale i starsze Vetterli – Vitali). Ministerstwo Sprawiedliwości otrzymało 1.669 sztuk karabinów włoskich, a
Straż Celna  3.708 egzemplarzy.

Po zakończeniu II wojny światowej – dokładnie w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku większość karabinów i karabinków Carcano została wyprzedana do Stanów Zjednoczonych. Mnóstwo egzemplarzy trafiło do USA, Kanady czy Australii jako trofea wojenne. W pamiętnikach żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie są wzmianki o wykorzystywaniu zdobycznych Carcano jako sztucerów. Robili tak m.in. żołnierze z Brygady Strzelców Karpackich  i  całego 2 Korpusu.

W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku Carcano kal. 7,92 x 57 służyły w armii izraelskiej.

W dn. 22 listopada 1963 roku z karabinu Carcano Model 91/38 kal. 6, 5 mm Lee Harvey Oswald miał dokonać zamachu na prezydenta Kennedy’ego. I choć uważa się, iż Oswald nie był w stanie oddać trzech mierzonych strzałów w tak krótkim czasie, zabójstwo wpłynęło na wyraźny wzrost popularności tej broni. Wielu ekspertów zastanawiało się, dlaczego sprawca użył starej i mocno zużytej broni z demobilu. Napisano o tym już całe tomy.

Ostatni akord historii  rozegrał się sześćdziesiąt lat później. W 2011 roku niewielka ilość włoskich karabinów została użyta podczas walk w Libii, przeciwko reżimowi Kadafiego.

Kolekcjonerzy nie mają większych problemów ze zdobyciem podstawowych modeli tej broni. Znaczna ilość karabinów została zresztą przerobiona na broń myśliwską. Sprzyjała temu lekkość konstrukcji oraz umiarkowany nabój. Modyfikacje polegały przede wszystkim na wymianie lub przystosowaniu łoża i osadzeniu na broni lunety celowniczej. Przy nisko osadzonej lunecie celowniczej nie da się ładować sztucera z łódki. Radzono sobie z tym różnie – celownik montowano  nieco z boku albo wysoko nad osią lufy.

Włoski nabój do karabinu Carcano był pierwszym małokalibrowym nabojem wojskowym który dał początek  świetnej serii kal. 6,5 mm. Po nim przyszedł czas  wspaniałych nabojów, takich jak. szwedzki 6,5 x 55 SE. Niestety, zaokrąglony wierzchołek ciężkiego i długiego pocisku nie zapewniał wysokiego współczynnika balistycznego BC. Parametry nie były więc tak dobre jak należało oczekiwać.

Wojskowy nabój Carcano od 1896 roku opierał się na materiale miotającym o nazwie  „Solenite”. Składał się on z trinitrocelulozy  (40%), dinitrocelulozy (21%),  nitrogliceryny (36%) i oleju mineralnego (3%). Nowy proch, o dość niskiej temperaturze spalania okazał się bardzo stabilny i oszczędzał lufy. Nie można tego samego powiedzieć o wojskowych spłonkach. Korodujący materiał spłonki wymagał  bardzo dokładnego czyszczenia i konserwacji broni.

Współcześnie naboje kal. 6,5 x 52 Carcano produkuje  przede wszystkim serbska firma PPU Prvi Partizan. Dostępna jest amunicja z pociskami półpłaszczowymi (typu Soft Point o masach 8,0; 9,0 i 10,1 grama) i pełnopłaszczowymi  (FMJ  8,0 i 9,0 g). Serbowie elaborują naboje pociskami o średnicy 6,80 mm /.268”/ jak i 6,70 mm /.264”/. Energia kinetyczna E100 waha się w przedziale 1996 – 2201 J, a więc parametry energetyczne są nieco słabsze od  szwedzkiego 6,5 x 55 SE czy niemieckiego 6,5 x 57 Mauser. Pod względem balistyki Carcano przypomina nabój 6,5 x 54 Mannlicher – Schonauer, bardzo popularny w początkach XX wieku.

Rozważmy trajektorię serbskiego naboju z pociskiem SPBT o masie 9,0 g i Vo = 770 m/s. Poprawiono kształt zarówno wierzchołkowej jak i tylnej części pocisku. Współczynnik balistyczny BC jest już znacznie lepszy – w niektórych elaboracjach dochodzi nawet do 0,490.  Przy optymalnej odległości przystrzelania (OOP)  równej 150 m przewyższenie na 50 m wyniesie +1,4 cm, na 100 m +3,2 cm. Zniżenie toru na 200 m sięga 8,8 cm. Energia kinetyczna Eo = 2670 J, E100 = 2200 J i E200 = 1799 J. Przyzwoicie – jest to dobry nabój na kozły czy mniejsze dziki. Przy stosunkowo niskich prędkościach przycelnych (V100 = 699 m/s, V150 = 665 m/s) pocisk nie powinien niszczyć tusz.

Droższym nabojem jest szwedzka Norma, elaborowana  aktualnie tylko ciężkim pociskiem Alaska, o masie 10,1 g. Współczynnik balistyczny BC wynosi 0,326. Prędkość wylotowa  dochodzi do 710 m/s, energia kinetyczna osiąga 2547 J.  Na dystansie 100 metrów prędkość spadnie do 627 m/s, energia do 1989 J.  E200 wynosi 1533 J. Przy OOP = 150 metrów przewyższenie wynosi 3,1 cm na 50 m i  4,7 cm na 100 m. Zniżenie na 200 m wyniesie 11,8 cm. Ta elaboracja będzie dopuszczona tylko na  sarny i mniejsze dziki.

Niektórzy literaci „obsobaczali” Carcano ze wszystkich stron. Pisali nawet, iż  „każdy kij od szczotki jest lepszy od włoskiego karabinu” (Erich Mann „Afrika Korps Soldat”). Śmiano się także z naboju, który ponoć z 300 metrów nie potrafił przebić zimowego szynela rosyjskiego żołnierza. Wszystko to zwykłe mity, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Włoscy poborowi nie byli tak silni i odporni fizycznie jak żołnierze Wehrmachtu. Dla nich kaliber 6,5 x 52 był więc daleko lepszym rozwiązaniem niż 7,92 x 57.

Jednej z ekspertyz Carcano M38 dokonali amerykańscy snajperzy. Wbrew obiegowym opiniom karabin okazał się celną i skuteczną bronią.

Carcano wyprodukowane przed 1939 rokiem były oczywiście lepszej jakości niż wojenne. Przyczyną  nienajlepszych parametrów skupienia  wczesnych krótkich wersji Carcano mógł być fakt, iż ich lufy powstały drogą obcięcia długich luf ze wzoru 1891. W takich przypadkach progresywny skok gwintu kończył się na ok. 1 : 13 cali, a to nie wystarczało do dobrej stabilizacji ciężkiego  i długiego pocisku.

Podczas strzelania z karabinów M91 i M91/41 amunicją produkcji serbskiej, z postawy leżącej, z wykorzystaniem zwykłej muszki i szczerbinki uzyskałem skupienie rzędu  7 – 8 cm/100 m (dla serii 3 strzałów). Są to parametry zbliżone do rozrzutu innych wojskowych repetierów z tego okresu. Broń strzela bardzo miękko, odrzut jest wręcz rekreacyjny.

Reasumując, sztucery bazujące na karabinach Carcano nie są tak precyzyjne jak szwedzkie odmiany Carl Gustaf M96 czy M38. Daleko im do szwajcarskich Schmidt – Rubinów czy brytyjskich Lee – Enfieldów. To tylko seryjna broń wojskowa, wcale jednak nie najgorsza. Carcano są lepsze od Mosinów i mogą sprawić wiele radości myśliwym lub kolekcjonerom. Dość łatwo je zdobyć, a ceny egzemplarzy w bardzo dobrym stanie nie przekraczają 1500 zł. Zamek pracuje przyzwoicie, pchnięcie jest minimalne. Magazyn mieści akurat tyle nabojów, na ile pozwalają przepisy. Ładowanie wymaga jednak posiadania obejmy.

Spotkałem przynajmniej kilkanaście sztuk Carcano w rękach naszych strzelców i łowców. Część z nich podlegała licznym rusznikarskim modyfikacjom i mało przypomina oryginalną broń wojskową. Właściciele podkreślają lekkość i ergonomię włoskiej broni. I coś w tym jest, bo najkrótsze egzemplarze z myśliwską osadą ważą poniżej 3 kg. W sam raz na podchód.

Marek Czerwiński

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Broń

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Piotr

    22 lipca 2017 o 13:29

    Świetny wpis, Panie Marku! Przeczytałem z przyjemnością i proszę o jeszcze. Dałby Pan kiedyś radę o Carlu Gustavie?

     
    • ~Marek Cz.

      23 lipca 2017 o 15:04

      O Carlu Gustavie pisałem w swoich książkach, może uda się odnaleźć ten tekst i wstawić na bloga.
      Pozdrawiam.

       
      • ~Piotr

        6 sierpnia 2017 o 22:00

        Panie Marku,

        Chętnie kupię tę książkę, w której Carl Gustav jest opisany. Która to jest?

        Poza tym chciałbym Pana prosić o poradę. Do tej pory strzelałem kilka lat sportowo z boni krótkiej, 38spl i 357magnum i bardzo polubiłem samodzielną elaborację. Jednak amunicja rewolwerowa jest łatwa do zrobienia i chciałbym spróbować swoich sił w elaboracji do karabinu. Zamierzam więc kupić jakąś broń długą głównie po to, żeby testować  elaboracje, które wykonam. Myślałem, właśnie o Carlu Gustavie. Koledzy w klubie dobrze o nim mówią i kosztuje niezbyt duże pieniądze. Czy Pan mógłby mi podpowiedzieć jakieś inne modele karabinów, które nadawałyby się do testowania precyzyjnej amunicji i nie kosztowały majątku? Czy Carl Gustav to rzeczywiście dobra broń do tego celu?

        Z góry dziękuję

         
        • ~Marek Cz.

          7 sierpnia 2017 o 12:35

          Prócz CG polecam jeszcze szwajcarski K31 kalibru 7,5 x 55. Za nieduże pieniądze można kupić nawet wersje z przeziernikiem i lufą wyczynową. Dobry jest też G11, pod ten sam nabój. Ceny kb 1300 – 2200 zł.