RSS
 

Co wybrać: 7,62 x 39 czy .223 Remington?

08 paź

Zacznijmy najpierw od historii naboju 7,62 x 39. Jego przodkiem był niemiecki nabój pośredni. kalibru 7,92 x 33. Pośredni czyli o mocy ulokowanej pomiędzy nabojami karabinowymi i pistoletowymi. Karabin MP – 43 i nabój do niego wyznaczyły nowe standardy w dziedzinie uzbrojenia strzeleckiego. Odpowiedzią Rosjan był nabój kal. 7,62 x 39, do którego opracowano najpierw karabinek SKS, a następnie słynny AK – 47. Typowy nabój tego kalibru waży 16,2 g, a pocisk o masie 7,9 g osiąga dzięki ładunkowi prochowemu równemu 1,6 g prędkość początkową ok. 735 m/s (z lufy o długości 500 mm). Energia wylotowa pocisku zawiera się w przedziale 1904 – 2100 J. Maksymalna średnica pocisku sięga 7,89 mm, długość łuski wynosi 38,71 mm. Dopuszczalna długość naboju równa jest 55,70 – 56,00 mm, średnica łuski dochodzi do 11,25 – 11,35mm. Typowy skok gwintu w lufie wynosi  241,3 mm. Ciśnienie w lufie dochodzi do 3100 barów.

 Spotyka się także inne oznaczenia naboju – na zachodzie jest on znany pod określeniem 7,62 x 39 Russian /a także „Soviet” czy „Kalasch.”/, wojskowi natomiast określają go jako nabój pośredni  wz. 43.

Zwymiarowanie naboju 7,62 x 39

Amunicja tego typu, dzięki małej energii odrzutu, niewielkiej masie własnej oraz stosunkowo dobrej balistyce na bliskich i średnich dystansach strzału sprawdziła się doskonale w licznych konfliktach zbrojnych. Uważa się, iż pod względem ilości wyprodukowanych nabojów nie ma ona konkurencji, oczywiście poza amerykańskim 5,56 x 45 (wojskowe oznaczenie .223 Rem.) W rosyjskich siłach zbrojnych wprowadzono w latach siedemdziesiątych XX wieku nowocześniejszy nabój małokalibrowy kalibru 5,45 x 39, jednak stary 7,62 x 39 nadal występuje jako przepisowy w dziesiątkach armii świata.

Jako nabój myśliwski 7,62 x 39 zaistniał w końcu lat sześćdziesiątych, wraz z karabinkami SKS, które były masowo wyprzedawane na rynek cywilny.

Początkowo brakowało pocisków półpłaszczowych, a wojskowe FMJ z twardym rdzeniem na grubego zwierza zupełnie nie nadawały. Obecnie kwestia amunicji myśliwskiej została rozwiązana, produkuje ją przynajmniej kilkanaście znanych firm. Niestety, rzuca się w oczy brak nowoczesnych pocisków myśliwskich o ściśle kontrolowanej deformacji. Producenci ograniczają się do typowych pocisków półpłaszczowych z miękkim wierzchołkiem (SP), pocisków ekspansywnych typu HP (z otworem wierzchołkowym) oraz mało przydatnych pocisków w pełnym płaszczu (typu FMJ). Najwięcej pocisków myśliwskich tego kalibru wypuszczają Rosjanie, co oczywiście jest zupełnie zrozumiałe. Ostatnimi czasy pojawiły się cięzkie półpłaszcze o masie 9,7 – 10,0 g (!), które rzecz jasna dysponują lepszym działaniem obalającym niż lekkie.

Warto wiedzieć, iż SKS kal. 7,62 x 39 sprzedaje się w USA w nieprawdopodobnych ilościach – w rękach myśliwych i strzelców znajduje się tam oficjalnie ponad półtora mln sztuk tej broni. „Simonow” uważany jest za dobry, lekki sztucer o wojskowym rodowodzie. Drugą uznaną bronią w tym kalibrze jest samopowtarzalny Ruger Mini 30, również bijący rekordy popularności w Stanach Zjednoczonych. Także cywilny, samopowtarzalny wariant karabinka M 16 jest produkowany w wersji na nabój rosyjski. Alternatywą jest również CZ – 58, w wersji samopowtarzalnej. Nie jest to niestety nabój snajperski. Na odległościach zbliżonych do 300 metrów skupienie pocisków jest słabe. Polując z bronią kal. 7,62 x 39 nie jesteśmy też w stanie dobierać amunicji o szerokiej gamie parametrów energetycznych. Pomiędzy najsłabszym, a najsilniejszym pociskiem różnica w energii kinetycznej nie przekracza 220 J na odległości 100 metrów (1490 – 1700 J), podczas gdy np. dla kalibru 7 x 64 taka różnica może dochodzić do 1000 J (2350 – 3350 J).

Kult amunicji pośredniej przez długie lata był najbardziej widoczny u naszych wschodnich sąsiadów. Rosjanie wypuścili na rynek wiele sztucerów samopowtarzalnych kal. 7,62 x 39, opartych głównie na sprawdzonych, wojskowych rozwiązaniach. Doskonale strzela ergonomiczny sztucer BERKUT (I model). Znacznie rzadziej spotkać można rosyjską broń powtarzalną w tym kalibrze. Kilka lat temu opracowano wariant jednostrzałowego sztucera łamanego IŻ –18 MN w kal. 7,62 x 39.

Najmocniejszym myśliwskim pociskiem w tym kalibrze /pod względem rażenia obalającego/ jest rosyjski półpłaszcz o masie 9,7 g (oznaczenie fabryczne 7,62 x 39 – 9,7). Przy dystansie przystrzelania równym 100 metrów przewyższenie toru lotu pocisku na 50 metrów sięga  2 cm, na 150 m opad równy jest 9 cm, na 200 metrach wzrasta już do wielkości ok. 25 cm. Przy przystrzeliwaniu na 150 metrów, przewyższenie na 75 metrach sięgnie 6 cm, a obniżenie trajektorii na 200 metrach wyniesie 15 cm. Z danych tych widać wyraźnie, iż w żadnym wypadku nie należy traktować nabojów kal. 7,62 x 39 jako wskazanych do dalekich strzałów. Lepszy balistycznie jest rosyjski pocisk ekspansywny o masie 8 g (oznaczenie  7,62 x 39 – 8), który przy przystrzelaniu na 100 metrów daje przewyższenie rzędu 1,5 cm  na 50 metrach, a opad na 150 i 200 metrów wyniesie odpowiednio 6 i 19 cm. Przy przystrzelaniu broni na 140 metrów tor na 50 metrach podniesie się o 1,7 cm, na 100 metrach o  3,8 cm, a opad na 200 metrach sięgnie 13 cm. Najlepszą ofertę amunicji rosyjskiej przedstawia Barnauł.

Zbliżoną balistykę ma popularna amunicja czeskiej firmy S & B, którą można nabyć po wyjątkowo atrakcyjnej cenie (poniżej 1,40 PLN za sztukę). Pocisk półpłaszczowy o masie 8,0 g zapewnia 1543 J energii kinetycznej na 100 metrach, nieco silniejszy jest FMJ /1603 J/. GEE /MRD/ dla tych pocisków wynosi odpowiednio 144 i 146 metrów.

Lekkie pociski kal. 7,62 x 39 są stosunkowo wrażliwe na wiatr boczny, zwłaszcza, gdy strzelamy ma maksymalnym dystansie 200 metrów. Pocisk FMJ firmy LAPUA, o prędkości początkowej 715 m/s i masie 8,0 g przy średnim wietrze o sile 4 m/s, odchyli się na tej odległości aż o 18 cm. Na szczęście, na 100 metrów znos nie przekracza 4,2 cm i w zasadzie można go pominąć.

Nasi południowi sąsiedzi wypuścili na rynek bardzo zgrabny, lekki i doskonale strzelający sztucer CZ 527 M Carbine (długość lufy 470 mm, długość całkowita 950 mm, masa ok. 2,7 kg, skupienie gwarantowane na 100 metrach 3 – 4 cm dla  4 strzałów amunicją  FMJ  firmy S & B).

Do najlepszej amunicji zalicza się fińska LAPUA, niestety jej oferta została ostatnio ograniczona tylko do pocisku pełnopłaszczowego (FMJ). Można jednak jeszcze zdobyć /z zapasów/ doskonałe naboje z pociskiem półpłaszczowym typu MEGA.

Nieporozumieniem jest traktowanie amunicji 7,62 x 39 jako uniwersalnej na zwierzynę grubą, bowiem pocisk kal. 7,62 x 39 na 100 metrach dysponuje umiarkowaną energią kinetyczną, ok. 1550 J. W związku z tym służy dobrze, ale przede wszystkim podczas polowań na sarny i niewielkie dziki. Do tego celu nadaje się lepiej niż szybki .223 Rem., mimo iż ten ostatni charakteryzuje się znacznie bardziej płaskim torem lotu. Oprócz przewagi w zakresie energii kinetycznej /sięgającej nawet 500 J/, pocisk kal. 7,62 mm dysponuje znacznie większym niż popularne „dwudziestki dwójki”, rażeniem obalającym, co ogranicza ryzyko długiego dochodzenia np. źle strzelonego kozła. Amerykańscy specjaliści rekomendują rosyjski kaliber jako „idealny do strzelania zwierzyny o masie poniżej 50 kg, jeżeli dystans strzału nie przekracza 120 metrów”.

Przyczyn niechęci do naboju 7,62 x 39 jest wiele, pierwszą i zapewne najważniejszą jest kojarzenie go z automatem Kałasznikowa. Kolejnymi są stromy tor lotu pocisku  i jego zaledwie dostateczna energia, w aspekcie strzelania grubszej zwierzyny. Dzik jest odporny na kule, a kal. 7,62 x 39 nie jest w żadnym razie „stoperem”. Takimi wadami charakteryzuje się jednak jeszcze wiele innych kalibrów.

Istotną zaletą broni w kalibrze 7,62 x 39 jest minimalny, bardzo miękki odrzut (dla sztucera o masie 3,3 kg dochodzi do ok. 8 J, podczas gdy np. dla kal. 30 – 06 osiąga on co najmniej trzykrotnie większą wartość). Strzelanie z takiej broni jest więc czynnością stricte rekreacyjną. Rosjanie gwarantują, iż ich lufy kal. 7,62 x 39 wytrzymają w dobrej celności ok. 8 tys. strzałów. Warto zaznaczyć, iż kaliber .223 Rem. niszczy lufę ponad dwukrotnie szybciej. Po nabyciu dobrej jakościowo broni, z lufą kutą na zimno /i oczywiście dbaniu o jej konserwację/ mamy pewność, iż sztucer przeżyje nas i posłuży jeszcze naszym wnukom. Także huk wystrzału jest stosunkowo słaby /dla lufy o dł. 515 mm poniżej 152 dB, podczas gdy dla 308 Win sięga on 156 dB, a dla 30 – 06 nawet 159 dB/. 223 Rem. wyzwala huk znacznie większy niż 7,62 x 39.

Warto poważnie zastanowić się nad zakupem broni w tym kalibrze, ale niech to będzie raczej klasyczny, celny repetier z czterotaktowym zamkiem ślizgowo – obrotowym, niż broń samopowtarzalna. Sami Rosjanie przyznają, iż ich wykonywane na bazie broni wojskowej sztucery słabo nadają się do celów myśliwskich. Ergonomia nie ta, niestety. Szkoda, iż broń w ręcznym systemie przeładowania jest oferowana przez producentów znacznie rzadziej.

.223 Remington jest nabojem znacznie młodszym. Świat usłyszał o nim w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, choć został on opracowany parę lat wcześniej.

Kariera naboju  kal. 5,56 x 45 (oznaczenie wojskowe, cywilne zaś .223 Rem.) i równie dobrej broni – karabinu M 16 zaczęła się w Wietnamie  Żołnierze szybko dostrzegli niezwykłe zalety nowej amunicji – płaski tor lotu (lepszy niż w silnych, standardowych kalibrach, takich jak 30 – 06 czy 308 Win.),  mocne działanie pocisku na cele żywe i słaby odrzut broni. Wysokie rażenie skuteczne i obalające wynikało  po pierwsze z  budowy pocisku, po drugie zaś z jego bardzo wysokiej prędkości początkowej, przekraczającej  1000 m/s. Pocisk amerykański typu M 193 koziołkował i ulegał fragmentacji w tkankach, nanosząc straszne rany.

.223 Remington jest przeprojektowanym nabojem kalibru .222 Remington. Ten ostatni okazał się nieco za słaby pod względem energii kinetycznej, wydłużono więc łuskę o ok. trzy milimetry, zmieniono kształt szyjki i wzmocniono ładunek prochowy. W rezultacie powstał precyzyjny nabój, znacznie celniejszy niż rosyjski odpowiednik kal. 7,62 x 39, choć  słabszy pod względem energii wylotowej.

 

Zwymiarowanie .223 Rem.

Ranga przyjęcia przez USA nowego naboju była tak wielka, iż wkrótce stał się on standardowym w NATO. Obecnie jest to najbardziej popularna amunicja wojskowa na świecie.

Zalety kalibru .223 Remington musieli oczywiście dostrzec i myśliwi. Pierwsi zrobili to Amerykanie i  nowy nabój usunął wręcz .222 Rem. W Europie proces ten nie jest tak szybki, niemniej i tutaj .222 Rem. jest w totalnym odwrocie.

W Stanach Zjednoczonych .223 Rem. stał się ulubionym kalibrem początkujących varminterowców, przy strzelaniach myśliwskich prowadzonych do małych zwierząt na duże odległości. Ponieważ obniżenie trajektorii lotu pocisku na 300 m jest dla .223 Rem. sporo mniejsze niż np. dla 30 – 06, a odrzut nawet pięć razy słabszy, mały kaliber wydaje się idealny do wyzwalania celnych strzałów.

Wymiary i parametry naboju są następujące:

-          długość całkowita: 57,3 – 57,4 mm;

-          długość łuski;        44,45 – 44,70 mm;

-          średnica kryzy:      9,50 mm;

-          prędkość początkowa pocisku o masie 4,0 g:    930 m/s;

-          prędkość pocisku  na 300 metrach:  650 m/s;

-          energia kinetyczna pocisku E o  1708 J;

-          energia pocisku na 300 m: 834 J.

 

Przewaga energetyczna kal. 223 Rem. nad .222 Rem. sięga zazwyczaj ok. 300 – 350 J na dystansie 100 metrów. Nie są to może liczby imponujące, ale mając do dyspozycji pocisk, który ledwo przekracza 1000 J na 100 metrach i jego kolejną wersje rozwojową, dającą na tym samym dystansie nawet 1450 J, należy wybrać amunicję mocniejszą. Dotyczy to zwłaszcza tych myśliwych, którzy częściej będą polować na sarny i lisy niż sprawdzać się na osi rogacza. Jeżeli nie wychodzimy poza 100 metrową strzelnicę, .223 Rem. nie jest nam specjalnie potrzebny. Oferta broni w tym kalibrze jest bardzo szeroka, dotyczy to nie tylko producentów z USA (Reminton, Savage, Ruger, Winchester, Weatherby), ale także z Europy (np. Tikka, Sako, CZ etc.) czy Japonii (Howa).

5,56 x 45 należy do kalibrów bardzo celnych. Uzyskiwanie skupienia serii 5 strzałów w granicach 15 mm na 100 metrów nie jest rezultatem wybitnym. Dotyczy to nie tylko sztucerów typu varmint, ale nawet  broni myśliwskiej niższej klasy.

Eksperci zarzucają pociskom kal. 223 Rem. znaczną wrażliwość na wiatr boczny, ale dotyczy to nie tylko dokładnie tego kalibru ale wszystkich lekkich pocisków w szczególności. Drugim zarzutem jest  słaba celność na dystansach powyżej 300 metrów. Z tym również nie mogę się zgodzić, bowiem w normalnych warunkach pogodowych pocisk 5,56 x 45 jest celny nawet do odległości 600 metrów.

My jednak rozpatrujemy wyłącznie myśliwskie wykorzystanie tego kalibru. Jest on  wskazany do polowań na lisy i sarnę europejską, choć w przypadku sarny lepsze byłyby cięższe, wolniejsze  pociski (4,47 – 4,99 g), optymalne dla luf o skoku 1 : 9 lub 1 : 7 cali.

Właściwym dystansem przystrzelania pocisków kal. 223 Rem. wydaje się odległość 175 – 195 m, w zależności od masy pocisku i jego prędkości. Załóżmy, iż mamy do dyspozycji nabój SAKO, z pociskiem GAMEHEAD, o masie 3,56 g i prędkości początkowej 1015 m/s. Przy przystrzelaniu broni na wskazanym dystansie 184 metrów,  obniżenie toru lotu pocisku na 200 m jest praktycznie żadne, a maksymalne przewyższenie wyniesie tylko 2,2 cm (przy założeniu, iż oś optyczna lunety znajduje się 4 cm nad osią lufy. Jeżeli brak danych o wskazanym MRD (GEE), wystarczy przestrzelać broń na 150 m. Wówczas przewyższenie wyniesie odpowiednio 1,6 cm na 100 m, a opad na 200 metrów równy będzie 5,7 cm. Widać z tego wyraźnie, iż 223 Rem. wybaczy nam błąd w ocenie odległości na realnym dystansie strzelań myśliwskich, a takiego komfortu w żadnym razie nie zapewni np. rosyjski kaliber 7,62 x 39.

 

Dane dot. znosu pocisków kal. 223 Rem. przez wiatr boczny:

Typ pocisku, masa i firma Odchylenie w mm przy wietrze  5 m/s (NORMA) i 4 m/s (LAPUA), 100 m 200 m 300 m
SP 3,6 g NORMA 57 253 642
FMJ 3,6 g, LAPUA 30 133 327

 

Reasumując, przy polowaniu na lisy lepszy będzie oczywiście kal. 223 Rem., bowiem po pierwsze płaski tor tego pocisku pozwoli na strzelanie z większej odległości, po drugie większa „przyrodzona” celność  zapewni możliwosć lepszego ulokowania kuli.

Na sarny, jeżeli strzelamy do 100 metrów lepszy  będzie 7,62 x 39. Lepiej obala, mniej niszczy tusze. Przy strzałach dalszych preferować należy i to zdecydowanie .223 Rem. Na małe czy niewielkie dziki także lepszy wydaje się 7,62 x 39. Warto zaznaczyć, iż wprowadzony niedawno w Rosji zakaz strzelania dzików (łosi, jeleni, etc.) z tego kalibru budzi wiele kontrowersji. Zawodowi myśliwi, w tym Walerij Klimienko udowadniają, iż pociski 7,62 x 39 są skuteczne nawet w stosunku do dzików o masie ok. 100  kg (wg przytaczanych przez nich danych, ilość postrzałków, które po trafieniu pociskiem pośrednim przechodzą ponad 100 m nie jest większa od 10 % – źródło: miesięcznik  OCHOTA, nr 10/2009, str. 42 – 51).

Celność – bezsprzecznie na korzyść .223 Rem.; skuteczność do 100 metrów – na korzyść 7,62 x 39. Który więc wybrać? Daleki jestem od wskazywania palcem konkretnego rozwiązania.

Do tarczy i do lisa tylko .223 Rem. Na poważniejszych łowach, jak ktoś nie preferuje snajperskich wyników skupienia  lepiej sprawdzi się  7,62 x 39.

Marek Czerwiński

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Amunicja

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~brzydkiburak

    28 kwietnia 2016 o 00:01

    bardzo ladne zestawienie. kawal dobrej roboty!

    ostateczna rada: najlepiej oba! :D

     
    • mataczerw

      28 kwietnia 2016 o 10:48

      Słusznie, parka lepiej się chowa.
      Pozdrawiam.
      M.

       
      • ~Patryk

        27 lipca 2016 o 13:02

        Witam.
        Czy w praktyce kal 222 rem przy strzale do lisa z pocisku półpłszczowego na jakimkolwiek dystansie 30-150m rozerwie skórke??

         
        • ~Marek Cz.

          27 lipca 2016 o 13:40

          Tak.
          Z moich doświadczeń – co najmniej 80 % trafień z .222 Rem. pociskiem SP (niezaleznie od producenta) w znacznym stopniu rozrywało skórę i tuszkę. Winna jest głównie wysoka prędkość przycelna.

           
          • ~Patryk

            27 lipca 2016 o 16:04

            Zastanawiam sie nad zakupem sztucerka 222 lub 223 rem. Za 222 przemawia cena, więcej pochwał na korzyść 223. Będzie on służył do polowań na drapieżniki (zbieram futra) a także sarna, której sporo strzelamy. Małego dzika jak się trafi też można strzelić. Jak Pan myśli 222 rem byłby dobrym rozwiązaniem? Amunicja do 222 na takie cele jak powyżej wymieniłem, jaka byłaby najlepsza, gramatura. Cięższa czy lżejsza?

             
  2. ~Marek Cz.

    27 lipca 2016 o 17:42

    Materiał do przemyślenia. Jak dużo warchlaków i saren – /zwłaszcza kozłów/ lepszy będzie .223 Rem. Lufa koniecznie z krótkim skokiem gwintu, pod pociski o masach 4,5 – 4,99 g.
    Także naboje do .223 Rem. sporo tańsze.
    Na same lisy wystarczyłby .222 Rem.

     
    • ~Patryk

      28 lipca 2016 o 14:31

      Można sobie to w ten sposób tłumaczyć, że kal. 222 będzie lepszy na lisa, bo ma 200J mniej niż 223 i szkoda w tuszce będzie mniejsza? Mam rozumieć, że kal. 222 na kozła do 100m max?(strzał komorowy)

       
      • ~Marek Cz.

        29 lipca 2016 o 10:12

        W uproszczeniu – prędkość przycelna .222 Rem. jest mniejsza, stąd mniejsze uszkodzenia. Energia kinetyczna nie jest tutaj najistotniejsza. Sugeruję twardsze pociski – nigdy HP czy HPBT.. Jak skok gwintu pozwoli stosować pociski o masach 3,56 g.
        Kozły do 100 metrów

         
        • ~Patryk

          29 lipca 2016 o 14:46

          Rozumiem. A co Pan sądzi o sztucerach ZBK 110 i IŻ w kal 222rem?? Czy sztucery typu Savage, Marlin X7 czy Mosberg ATR są lepszymi rozwiązaniami od tych powyżej. Chodzi o celność i żywotność?? Który Pan by zaproponował?

           
          • ~Marek Cz.

            29 lipca 2016 o 15:24

            Ne polecam tych dwóch łamanych sztucerków; to broń niskiej klasy. Znacznie lepszy pod względem parametrów skupienia bedzie repetier. Tyle, że w kalibrze .222 Rem. wybór broni powtarzalnej jest ograniczony. Amerykanie przeszli powszechnie na .223 Rem. i praktycznie nie produkują niczego w .222 Rem.
            Na rynku wtórnym, np. w Niemczech nie brakuje tanich sztucerów .222 Rem. Świetne marki to np. Krico,i Weihrauch,