RSS
 

ELABORACJA … PO ROSYJSKU

28 maj

W Centralnym Muzeum Rosyjskich Sił Zbrojnych znajduje się niecodzienny przedmiot – prasa do dostosowania nabojów niemieckich kalibru 7,92 x 57 i 9 mm Para … do strzelania z broni rosyjskiej! To nie żart lecz prawda historyczna, a prasa została wielokrotnie sprawdzona  w praktycznym użytkowaniu.

Prasa WP – 1 (wintowocznyj pres pierwowo obrazca) została opracowana przez  grupę konstruktorów: O. Zabiegina, A. Griszina, S. Potasznika i M. Biezymienskogo. Egzemplarz wystawiony w muzeum miał nr 87 i pochodził z 1943 roku. Prasę wyprodukował zakład produkcji obrabiarek im. Kirkisz.

Podczas II wojny światowej radzieccy partyzanci dysponowali dużą ilością zdobycznej amunicji niemieckiej. Z drugiej strony, dostawy rosyjskiej amunicji poza linie frontu drogą powietrzną były niebezpieczne i bardzo kosztowne. Wyjściem było przystosowanie amunicji niemieckiej do strzelania z pepesz, diegtiariewów czy mosinów. Pomysł był karkołomny, ale jak dowodzą liczne dokumenty w pełni wykonalny. Prawdopodobnie wytworzono 175 takich pras, a tylko jedno silne ugrupowanie partyzanckie pod dowództwem Kozłowa zameldowało o przystosowaniu 300 tys. nabojów 9 mm Luger do strzelania z pistoletów maszynowych PPSZ, a 120 tys. nabojów 7,92 x 57 do strzelania z Mosinów. Wszystko to miało miejsce w ciągu zaledwie kilku letnich miesięcy 1943 roku.

Największym problemem partyzantów był brak amunicji do własnej broni, utrudniający podjęcie akcji bojowych na szerszą skalę. Jednocześnie partyzanci z rozbitych transportów wydobyli wiele milionów sztuk niemieckiej amunicji strzeleckiej. Początkowo planowano dokonywać na szeroką skalę powtórnej elaboracji wystrzelonych łusek sowieckich nabojów, wykorzystując do tego spłonki i proch produkcji niemieckiej. Proces ten przekraczał jednak możliwości małych, prymitywnie wyposażonych warsztatów rusznikarskich znajdujących się przy oddziałach partyzanckich. Dochodził jeszcze brak pocisków kal. 7,62 mm, niemieckie mauserowskie 7,92 mm miały zbyt duży kaliber.

Wyjściem była prasa WP –1: przenośne, stosunkowo lekkie urządzenie pozwalające na wykonanie wszystkich czynności związanych z dostosowaniem amunicji niemieckiej kal. 9 mm 08 (9 x 19 Luger) i 7,92 x 57 Mauser do strzelania z broni kal. 7,62 x 25 i 7,62 x 54R. Wszystkie elementy nabojów (proch łuski, spłonki i pociski) były w pełni wykorzystane, tzn. nie było potrzeby dostarczania żadnych dodatkowych elementów, prócz samej prasy WP –1 i matryc.

Urządzenie ważyło 23 kg i mogło być przenoszone i obsługiwane przez jednego człowieka. Żywotność prasy oceniono na wykonanie 600.000 nabojów karabinowych lub 1.200000 pistoletowych. Komplet matryc zwiększał masę o ok. 3 kg. Grupa 5 – 6 ludzi, pracując bez przerwy mogła w ciągu 8 godzin przetworzyć od  4  do 6 tysięcy nabojów, jeden człowiek do ok. tysiąca Obsługa prasy nie wymagała wysokich kwalifikacji, całym procesem mógł kierować rusznikarz z zaledwie podstawową wiedzą. Oczywiście, nie ulega żadnych wątpliwości, iż dostosowanie naboju niemieckiego, zwłaszcza karabinowego do wystrzeliwania z broni sowieckiej było procesem bardzo złożonym. Nabój niemiecki 7,92 x 57 był znacznie dłuższy, z węższą łuską i co najważniejsze nie miał wystającej kryzy. Na froncie używano szerokiego spektrum pocisków, od sS z masą 12,8 g, SmE o masie 11,4 g ze stalowym rdzeniem, lekkiego S, ppanc. SmK i SmKH, ppanc. – smugowych SmK L Spur, ppanc.- zap. PmK, wskaźnikowych B, o różnej długości i konstrukcji, co dodatkowo komplikowało sam proces.

O tym, by na przerabianych nabojach Mausera wykonywać wystającą kryzę nie było mowy. W jaki sposób udało się więc skutecznie strzelać tak elaborowaną amunicją, zwłaszcza z broni maszynowej? Informacji na ten temat jest bardzo mało. Wiadomo, iż cały proces na prasie WP –1 składał się z kilku etapów: najpierw usuwano pocisk z naboju i wysypywano z niego proch, następnie ściskano i skracano łuskę do wymiarów sowieckiej, dalej kalibrowano pocisk do 7,87 mm. Ostatnim etapem było wsypanie tego samego ładunku prochu i ponowne złożenie naboju. Jak ustalano pewne położenie naboju w komorze nabojowej, nie wiadomo. W sowieckim 7,62 x 54R nabój opierał się w komorze, jak wiadomo na kryzie.

Z danych poligonowych wynika, iż karabinowe naboje niemieckie, przystosowane za pomocą prasy WP –1 do standardów rosyjskich nabojów kal. 7,62 x 54R wykazały się niezawodnym działaniem zarówno podczas strzelania z kb Mosin jak i karabinów samopowtarzalnych SWT 38 i 40 czy rkm DP –28, ckm Maxin i wz. 43 Goriunowa. Na tym koniec informacji.

Bezsprzecznie nieco łatwiejsze było przystosowanie nabojów kal. 9 x 19 Para do standardu sowieckich 7,62 x 25, bowiem tylna cześć łuski miał zbliżone wymiary i kryzę z wtokiem. Oba naboje miały tych samych dalekich przodków, m.in. nabój Borchardta kal. 7,65 x 22 Parabellum. Rosyjski pocisk 7,62 x 25 TT miał masę 5,52 g, ołowiany rdzeń i  płaszcz ze stali, platerowanej tombakiem. Łuska miał kształt butelkowy. Dużym problemem było ustalenie położenia naboju w komorze nabojowej, kardynalnie inne w broni pod nabój niemiecki i rosyjski. W lufach niemieckich peemów i pistoletów znajdowała się pierścieniowego kształtu opora ustalająca, w rosyjskich te rolę ogrywało przewężenie łuski i komory nabojowej. Wydłużenie łuski niemieckiej aż o 6 mm (rosyjski nabój 25 mm, niemiecki 19 mm)  było niemożliwe. Poradzono sobie bardzo oryginalnie, mianowicie oporę ustalającą wykonano … na samym pocisku. Pełni ona przy okazji rolę paska wiodącego, podobnie jak w małokalibrowych pociskach artyleryjskich. Łuska, choć krótsza, ostatecznie także otrzymała kształt butelkowy. Etapy procesu „wytwarzania” naboju były następujące: rozłożenie naboju na elementy pierwsze, dostosowanie łuski, kalibrowanie pocisku z 9 mm do 7,65 mm z jednoczesnym wysunięciem mocno wystającego „paska wiodącego”, ostateczne złożenie naboju z wykorzystaniem pełnego ładunku prochu.

Nasuwa się oczywiście szereg pytań: jak wyglądały parametry balistyczne nowego naboju przy znacznie przecież mniejszym ładunku prochu w amunicji niemieckiej? Jak zachowywał się pocisk o nietypowym kształcie? Czy nie występowały zacięcia przy strzelaniu z pistoletów maszynowych PPSZ i PPS, a także z pistoletu TT? Czy wszystkie typy pocisków niemieckich mogły być wykorzystane ? Warto przypomnieć, iż Niemcy posługiwali się zarówno nabojami z pociskiem o masie 8 gram jak i lżejszym, o masie 6,5 g (typu 08ME z rdzeniem stalowym, obecnym na froncie od  1941 roku). Od 1942 roku na froncie wschodnim zaznaczył swoją obecność pocisk bardzo lekki 08 SE, o masie 5,8 g, wykonywany ze spiekanego, sproszkowanego metalu. Jakie łuski przerabiano? Mosiężne czy stalowe, a może wykonywane z obu materiałów? Niestety, informacje z dokumentów wspominają jedynie o pozytywnych próbach poligonowych tak dostosowanej amunicji. Wiadomo też, iż na prasach WP – 1 przekalibrowano do rosyjskich standardów wiele milionów sztuk zdobycznej amunicji.

Marek Czerwiński

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Amunicja

 

Tags: ,

Dodaj komentarz