RSS
 

IWA 2015

22 wrz

IWA i tym razem nie zawiodła. Zwraca uwagę coraz większa liczba wystawców. Opisanie – choćby pobieżne wszystkich nowości to materiał na kilka artykułów, pozwolę więc skupić się tylko na najważniejszych.

Duże wrażenie zrobił na mnie model Hannibal od Hambruscha. Broń kalibru .700 N.E. dysponuje blokiem trzech stosunkowo krótkich luf kulowych. Ten niezwykły trojak służy do polowań w Afryce, na słonie, bawoły  i nosorożce. Owa „wielka trójka” wymaga pocisków o bardzo wysokim współczynniku TKO. Nabój kalibru .700 robi wrażenie na wszystkich. Do austriackich rusznikarzy skierowałem pytanie – czy znają kogokolwiek, kto strzela słonie z .700  N.E. ? Odpowiedź była niejednoznaczna – osobiście nie znają, ale kilkanaście sztuk broni w kalibrze .700 już sprzedali. W dobie konfliktu na Ukrainie rzecz może być przydatna; słoni u nas nie ma, ale taki pocisk przebije pancerz transportera czy BWP. Odrzut co prawda przekracza ponad dziesięciokrotnie pchnięcie sztucera kalibru .308 Win. ale ponoć na widok szarżującego bawola znieczula nas adrenalina. Przy indywidualnych elaboracjach da się z .700 N.E. wyciągnąć do 20 tys. dżuli (Vo = 790 m/s, dla pocisku o masie 65 g). Fabryczna naważka jest nieco spokojniejsza (610 m/s i 12.100 J);. tylko ona jest przeznaczona do broni łamanej.

Nowa trójlufka kulowa kal. 700 NE od Hambruscha

 Merkel pokazał odmianę sztucera RX Helix, opracowaną dla polujących pań. Nazywa się Lady DS i cechuje się krótszym łożem i niższą masą. Podobną odmianę przedstawił Sauer – model 101 Artemis. Wynika z tego, iż liczba Dian rośnie – i bardzo dobrze, bo poprawia to wizerunek łowiectwa.

Merkel dla polujących pań

Jednostrzałowy sztucer łamany Merkel K3 Extreme ma tylko 92 cm długości. Oferowany jest w kalibrach 6,5 x 57 R, .308 Win. i 8 x 57JRS. Lufę dł. 51 cm należy traktować jako półciężką, ma bowiem 17 mm średnicy (u wylotu). Masę całości zmniejsza modne kanelowanie (rowkowanie).  Co ciekawe, broń mimo tak solidnej lufy waży tylko 2,4 kg. W standardzie nie dostajemy żadnego, nawet najmniejszego grawerunku ale i tak musimy zapłacić ponad 3 tys. euro.

Mauser M 03  GRS to sztucer wyczynowy, z ergonomicznym łożem z szarej sklejki oraz ciężką lufą. Mechanizm spustowy do wyboru – albo jednooporowy 950 g albo regulowany 150 – 250 g.

Wyczynowy Mauser 03 GRS

Półautomat Gelan można w 30 sekund zamienić w dwutaktowego repetiera. Ciekawostka czy poważna propozycja? Za wcześnie na konkretne oceny, poczekajmy jak zareaguje rynek. W każdym razie posiadacz takiej broni bez problemu będzie polować w krajach, w których broń samopowtarzalna jest zakazana. Broń jest droga – zapłacimy ok. 4 tys. euro.

 Ruger pokazał nowy, taniutki sztucer American Rifle Ranch, z bardzo krótkimi lufami (406 mm) tylko w kalibrze 5,56 NATO i .300 BLK. Ciemnozielona osada z tworzywa może się podobać. Taka sama broń z lufami długości 460 – 560 mm nie ma już symbolu Ranch i może być sprzedawana z podobnym łożem koloru khaki. Dochodzą  kalibry .204 Ruger, .22 – 250 Rem., .243 Win.; 6,5 Creedmoor i .308 Win.

Amerykańska firma Mossberg zakończyła produkcję dwóch sztucerów powtarzalnych: ATR (All Terrain Rifle) oraz 4 x 4. Zapasy tej broni będą sukcesywnie wyprzedawane. Ich miejsce zajął nowy model – Patriot. Już na pierwszy rzut oka widać, ze broń łączy najlepsze cechy obu wymienionych repetierów. Pod względem długości luf, konfiguracji osad i nazw różnych odmian przypomina ATR ale w przeciwieństwie do niego ma wymienny magazyn.  Nowy sztucer wykorzystuje spiralnie skręcany i bardzo atrakcyjny wizualnie zamek z modelu 4 x 4. Pewność zaryglowania zapewniają dwa symetryczne, przednie rygle zaporowe. Niski kąt otwarcia zamka przyspiesza przeładowanie. Lufy mają długość 560 lub 508 mm (krótsze w wersjach Bantam i Super Bantam). Cieszy duży wybór kalibrów – Patriot jest produkowany w całej palecie nabojów, zaczynając od .22 – 250 Rem., poprzez .243 Win., .25 – 06 Rem., .270 Win., 7 mm RM, 7 mm 08, .308 Win, .30 – 06, .300 Win. Mag., .338 Win. Mag. aż po afrykański .375 Ruger. Oczywiście nasi łowcy będą preferować głównie .243 Win., .308 Win. i .30 – 06 ale istotne jest, że nawet bardziej wybredni myśliwi znajdą w ofercie kaliber dla siebie. .338 WM nadaje się świetnie na zbiorówki, choć naboje nie są powszechnie dostępne. Odmiana w kilku mocnych kalibrach (w tym .375 Ruger) dysponuje mechanicznymi przyrządami celowniczymi. Broń oferowana jest z osadami z tworzywa, sklejki (laminatu) lub orzecha amerykańskiego. Syntetyk, prócz typowej czerni może mieć pokrycie kamuflażowe (Mossy Oak Break – Up Infinity). Ciekawostką jest wprowadzenie paru odmian w szalonym, damskim kamuflażu Muddy Girl. Jakoś nie wyobrażam sobie naszych Dian z bronią w tak wściekłych kolorach ale pewnie się mylę, bo w USA Muddy Girl jest dość popularny. W każdym razie podczas pędzeń Diana będzie widziana przez sąsiadów na stanowiskach a zwierz, który przecież postrzega inaczej niczego nie dojrzy. Wszystkie sztucery mają bazy montażowe pod obejmy Weavera.

Patriot w całej okazałości

Spiralnie skręcany zamek Patriota

Patriot wykończony jest matową oksydą lub pokryciem antykorozyjnym Marinecote. Te ostatnie jest bardzo odporne, nawet na sól czy kwas. Broń może być kompletowana lunetami dziennymi 3 – 9 x 40 ale taka optyka zupełnie nie sprawdza się podczas naszych polowań. Pod względem ceny nowy sztucer mieści się pomiędzy ATR a 4 x 4.

Na bazie sztucera Patriot Mossberg kontynuuje produkcję serii parasnajperskich Night Train (NT). Modele NT I i NT II oferowane są w kalibrach .308 Winchester. Pierwszy dysponuje lunetą o parametrach  4 – 16 x 50, drugi  6 – 24 x 50. NT III  występuje wyłącznie w kalibrze .300 Win. Mag, z mocniejszą lunetą.  Celowniki optyczne osadzone są na długich szynach Picatinny. NT II  i NT III mają osady w kolorze khaki (OD Green) oraz solidne hamulce wylotowe. Broń wyposażona jest w dwójnogi, poduszki policzkowe  i pasy nośne.

Popularna seria MVP (Mossberg Varmint Predator) została uzupełniona o nową odmianę MVP Scout czyli kapitalny, krótki sztucer spełniający wszystkie założenia portatywnej broni płk Jeffa Coopera. Broń produkowana  jest w kalibrze .308 Win., z możliwością strzelania wojskowym nabojem 7,62 x 51 NATO.  Półciężka lufa  ma długość 413 mm; skok gwintu wynosi 1: 10 cali. Przy tak krótkiej lufie i silnym naboju niezbędny jest hamulec wylotowy. MVP Scout został wyposażony w tłumik płomienia typu A2 i może być oferowany (w opcji) z lunetą typu IER. Jeśli chcemy mieć zestaw z celownikiem optycznym to wyboru nie ma – jedyna propozycja to UTG Accushot 1 – 4 x 28. Tej  lunety raczej nie warto polecać. Broń dysponuje mechanicznymi przyrządami celowniczymi typu przeziernikowego oraz długą szyną Picatinny (279,4 mm). Zasilanie realizowane jest za pomocą magazynka wymiennego na 10 nabojów.

Długa szyna montażowa Mossberga MVP Scout

Regulowana poduszka policzkowa w wersji Mossberg MVP LR

Kolejną propozycją dla miłośników MVP jest wersja taktyczna i snajperska Light Chassis (LC), w kalibrach .223 Rem. (akceptuje wojskowy nabój 5,56 mm NATO), .300 Whisper i 7,62 x 51 (.308 Win.). Broń ma lufy półciężkie długości 413 (470 mm w .308 Win.), z tłumikiem płomienia, bez mechanicznych przyrządów celowniczych. W ukompletowaniu jest dwójnóg. O klasie broni decyduje ergonomiczna, duralowa osada Tan Aluminium Chassis. Łoże zapewnia możliwość regulacji długości kolby i wysokości poduszki policzkowej. Zasilanie następuje z wymiennych magazynków z tworzywa sztucznego, o pojemności 10 nabojów. W opcji sztucery mogą być wyposażone w celownik optyczny Vortex  HS  4 – 16 x 44.  Lufy kal. 5,56 mm  NATO mają bardzo krótki skok gwintu  (1 : 7 cali), co pozwala strzelać najcięższymi pociskami. Jest to broń bardzo dobra ale niestety dość droga. Do tej pory Mossberg kojarzył się z „klasą budżetową”, w każdym razie nie oferował repetierów w tej grupie cenowej.

Nowy Mossberg MVP Light Chasis

MVP Light Chasis

MVP Thunder Ranch z osadą syntetyczną w kolorze khaki produkowany był tylko w kalibrze .223 Rem. (5,56 mm NATO). Teraz pojawił się model kalibru .308 Win., z cięższą lufa długości 470 mm.

Seria MVP wzbogaciła się o nowe modele MVP LR Tactical, z  lufami  półciężkimi długości 413 mm, w kalibrach .223 Rem. i 308 Win. Broń wyposażona jest w mechaniczne przyrządy celownicze Williamsa, 10 nabojowe magazynki  oraz osady syntetyczne Hogue OD Green.  Ergonomię łoża podnosi ruchoma poduszka policzkowa kolby. Jest ona wykonana w ciemnym kolorze, co ładnie kontrastuje z  wojskową zielenią osady.

Pod nazwą MVP LR kryją się modele w tych samych kalibrach ale z lufami długości 470 i 508 mm, bez mechanicznych przyrządów celowniczych. Osady i szyny montażowe są identyczne ze wzorem LR Tactical.

Mossberg wpisuje się oczywiście w powszechną pogoń za karabinkami samopowtarzalnymi kal. 22 LR, które mają przypominać słynną broń wojskową. Nowy model Blaze 47 to kolejna wariacja na temat automatu Kałasznikowa (AK). Blaze 47 oferowany jest z magazynkami na 10 lub 25 nabojów i wydaje się nieco tańszy od wyrobów konkurencji. Broń może mieć osadę drewnianą lub syntetyczną (stałą i regulowaną).

Blaze 47 Mossberg w stylu AK kal. 22 LR

Blaze to także linia standardowych karabinków sportowych kal. 22 LR, zbudowanych w klasycznym schemacie. Są one produkowane dla Mossberga w innych fabrykach.

Z lewej nowy karabinek samopowtarzalny kal. 22 LR Blaze firmy Mossberg

Ceska Zbrojovka pokazała znany sztucer CZ 527 Carbine (kal. 223 Rem. i 7,62 x 39) w jeszcze bardziej skróconej wersji Youth. Broń ma standardową lufę dł. 470 mm ale krótszą kolbę, przeznaczona dla osób niższego wzrostu.

Nowy sztucer CZ 557 doczekał się tańszej odmiany w osadzie z tworzywa sztucznego (527 Synthetic). Repetier w lufą długości 520 mm oferowany jest w trzech kalibrach: 6,5 x 55 SE; .308 Win. oraz .30 – 06 Sprg.

Warto zaznaczyć obecność czeskiej kniejówki Brno Combo. Myśliwi długo oczekiwali na powrót broni kulowo – śrutowej od naszych południowych sąsiadów. Śrut mamy tylko jeden – 12/76 za to gwint w czterech wariantach: .308 Win., .30 – 06; 8 x 57 JRS i 9,3 x 74R. Radzę zwrócić uwagę na dwa ostatnie kalibry. Łuska z wystającą kryzą jest lepsza propozycją niż wtok. Stary 8 x 57 JRS wraca do łask. I bardzo dobrze, bo to świetny nabój.

Długość bloku luf jest optymalna – równo 600 mm. Nowa czeska kniejówka bardzo mało waży – tylko 2,95 kg. Idealnie, zwłaszcza na podchód czy zbiorówkę.

Japońskie sztucery Howa są dostarczane do Polski z USA, przez firmę Legacy Sport International. Kupić ich w Japonii niestety nie można, taka jest polityka tego kraju. Howa w 2015 roku zaprezentowała kilka interesujących nowości, w tym serię lekkich repetierów Alpine Mountain, z lufami długości 508 mm (profil Light Sporter). Broń dostępna jest w kalibrach .243 Win.; 7 mm – 08; .308 Win. i 6,5 Creedmoor. Sztucer dysponuje wymiennym magazynkiem oraz trójpozycyjnym bezpiecznikiem. W położeniu pośrednim broń można przeładować ale spust nadal jest blokowany. Regulowany, dwustopniowy mechanizm spustowy H.A.C.T.  to kolejny plus tego atrakcyjnego repetiera.  Broń waży dokładnie 3042 g (z optyką!), co w przypadku Howy musi dziwić, bo jak wiadomo Japończycy nie żałują dobrej stali i nie preferują lekkich stopów. Skąd wzięła się ta niska masa? Po pierwsze odchudzono lufę i zmniejszono jej długość. Po drugie zastosowano bardzo lekką osadę syntetyczną, w kolorze khaki. Zestaw może być kompletowany (w opcji) lunetą 3 – 9 x 42. Te typowo dzienne celowniki raczej nie zyskają aplauzu, bo myśliwi preferują dużą średnicę optyczną obiektywu (50 – 56 mm).  Pokrycie antykorozyjne części stalowych (Cerakote) gwarantuje broni znaczną odporność. Zamek i lufa wykonywane są metodą odkuwania, co poprawia ich trwałość. Masa sztucera bez optyki wynosi 2,59 kg. Idealnie, zwłaszcza dla łowców w starszych wieku lub Dian.

Nowy zestaw firmy Howa krótki varmint w kamuflażu

Komplety sztucerów Howa z optyką

Kolejną nowinką Howy jest sztucer Mini Action, na specjalnie opracowanym bardzo krótkim zamku i komorze. Skrócenie długości (aż o 12 %w stosunku do systemu SA – Short Action), masy i skoku zamka ewidentnie przyspiesza przeładowanie. Repetier oferowany jest w dwóch kalibrach: .204 Ruger oraz .223 Rem. Oba naboje są świetne, zwłaszcza na mniejsze drapieżniki i sarny. Lufy mają długość 508 mm. W standardzie dostajemy wymienny magazynek. Broń może być oferowana z osadami syntetycznymi w kolorze czarnym, ciemnozielonym lub kamuflażu (Highlander). Sztucer jest bardzo lekki i zwarty konstrukcyjnie.

Warto zwrócić uwagę na nowe, bardzo interesujące kamuflaże serii Kryptek (np. Typhon, Yote i Raid).  Ogumowane łoża pochodzą oczywiście z uznanej firmy Hogue.

Wersja Kryptek Full Dip to broń z ciężką (varmintowską) lufą długości 508 mm, jasnobrązowym, jaszczurczym kamuflażem łoża i lunetą Nikko Stirling  4 – 16 x 44.

Howa Targetmaster to seria krótkich varmintów ukompletowana celownikami tarczowymi 4 – 16x 44 firmy Nikko Stirling. Optyka pod względem wzornictwa wygląda bardzo przyzwoicie.

Warto podkreślić, iż sztucery Howa mogą być kompletowane celownikiem firmy Zeiss, dokładnie modelem Terra 3 x  o parametrach 3 – 9 x 42. Celownik ma calowy korpus i siatkę typu Duplex. Centralny znak celowniczy  niestety nie jest podświetlany.

W części celowników firmy Nikko Stirling,  oferowanych wraz ze sztucerami Howa zastosowano siatkę Holdfast, ze znakami dystansowymi. Pozwala ona  na prowadzenie ognia z odległości do 474 m (500 yardów), oczywiście dla dedykowanych kalibrów i mas pocisków.

Standardowe varrminty Howy, z lufami długości 610 mm są już oferowane w kalibrach 6,5 Creedmoor i .300 Winchester Magnum. Strzelcy długodystansowi będą z tego bardzo zadowoleni.  Do tej pory Howy nie były wykorzystywane na odległościach powyżej 800 metrów, to ograniczenie nakładał kaliber .308 Winchester.

Savage przedstawił jednostrzałowy sztucer matchowy 112 Magnum Target, kal. 338 Lapua Magnum, z osadą ze sklejki. Lufa ma długość 660 mm i grubość 22 mm (u wylotu). Aż się prosi dłuższa i cięższa lufa (760 – 800 mm, średnica 30 mm).

Savage .338 LM

 Zwracały uwagę wyczynowe Blasery R8,  oferowane także w kalibrach Magnum, z potężnymi hamulcami wylotowymi.

Wyczynowe Blasery R8 takze w kalibrach Magnum

Remington w 2015 roku kompletuje wszystkie swoje sztucery Model 783 lunetą o parametrach 3 – 9 x 40. Broń z celownikiem optycznym ma ponoć kosztować tyle samo ile wcześniej bez niego. Czy nasi importerzy nie podniosą cen? Pożyjemy, zobaczymy.

Wszystkie Remingtony Model 783 w tym roku są wyposażone w montaż i lunetę ponoć gratis

U góry wersja Compact z lufą 508 mm niżej Remington 783 z lufą 560 mm

Lekki repetier Model Seven doczekał się szeregu wersji z krótkimi lufami (508 mm) ze stali nierdzewnej. Broń komponowana jest z osadą syntetyczną. Standardowe odmiany sztucera Seven mają już osadę nie tylko z  tworzywa czy amerykańskiego orzecha ale i  atrakcyjnej sklejki (wersja LS – laminate stock). Jeśli łoże jest wykonane z laminatów lufa ma długość wyłącznie 470 mm. I choć Seven jest bronią o filigranowych gabarytach doczekał się wersji Compact, z jeszcze krótszą kolbą i lufą (457 mm!). Co ciekawe, na targach pokazano Model Seven  nawet w  kalibrze .300 Winchester Short Magnum. Tak lekka i krótka broń w silnym kalibrze musi generować nielichy odrzut, ale pewnie znajdą się tacy, którzy ją kupią. Wciąż panuje moda na „ultra lighty”.

Przepiękny model Seven Remingtona z osadą z laminatów

Słynny Remington 700 CDL SF pokazał się w limitowanej wersji, tylko w kalibrze .22 – 250 Rem. Krótką serię wypuszczono z  okazji 50 rocznicy wprowadzenia tego kalibru przez Remingtona. Zwraca uwagę kapitalna osada z selekcjonowanego orzecha.

Remingtony VTR otrzymały inną główkę rączki zamkowej – bez wątpienia bardziej ergonomiczną.

Remingtony VTR otrzymały inną główkę rączki zamkowej bez wątpienia lepszą

Remington zaprezentował nowy model strzelby samopowtarzalnej V3 Sport, oferowanej tylko w kalibrze 12/76. Broń jest nieco tańsza od innych strzelb półautomatycznych tej firmy i cechuje się najwyższą niezawodnością. Przeładowuje bez problemu zarówno naboje sportowe 12/70 z naważką 24 g jak i ciężkie 12/76 Magnum, z ładunkiem 53 g. Jest to zasługą systemu gazowego Versaport. Broń oferowana jest głównie z osadami syntetycznymi. Do wyboru jest taktyczna czerń lub kamuflaże Mossy Oak Shadow Grass Blades i Real Tree APG.  Do Europy trafią przede wszystkim V3 z łożami z amerykańskiego orzecha. Długość luf wynosi 660 lub 711 mm.  Jakość wykonania V3 jest oczywiście bez zarzutu – marka zobowiązuje.

Półautomat śrutowy Remington V3

Komora zamkowa Remingtona V3

Marlin przedstawił na targach trzy nowe odmiany sztucerów „lever action” Model 1895, wszystkie pod świetny nabój na zbiorówki czyli .45 – 70 Govt. Pierwszy wzór oznaczany sygnaturą 1895 CBA ma ciężką, oktagonalną lufę długości 470 mm i magazyn na sześć nabojów. To typowy klasyk, ze środkiem ciężkości przesuniętym do przodu. Model 1895 Limited Edition jest najdroższą bronią w całej ofercie  Marlina.  Sztucer ma długą lufę (pełne 24 cale czyli 610 mm) wykonywaną w ciężkim, ośmiokątnym profilu. O tym, że jest to wersja limitowana przypomina złocone logo. Seria liczy tylko 1500 egzemplarzy, ponoć większość została już sprzedana. Mimo kapitalnej jakości trudno taką odmianę polecać na zbiorówki. Dlaczego?  Za długa i za ciężka.

Nowy Marlin kal. 45-70 Govt. edycja limitowana tylko 1500 egzemplarzy i ponoć większość już sprzedana

 Kolejny nowy model czyli Marlin 1895GSBL ma łoże z odpornej sklejki oraz powiększoną dźwignię przeładowania. Lufa i komora zamkowa wykonane są ze stali nierdzewnej. Broń wyposażona jest w mechaniczne przyrządy celownicze Wiliamsa. Jeden z lewarów Marlina kalibru 45 – 70 Govt. otrzymał też świetne łoże z syntetyków – i jest to prawdziwa broń robocza, prawie idealna na nasze pędzenia.

 Jak już jesteśmy przy „lever action” warto zauważyć., iż włoska Chiappa pokazała nową wersję sztucera Model 1886 Carbine Hunter. Repetier z szybkim zamkiem dwutaktowym oferowany jest wyłącznie w kalibrze .45 – 70 Gov. Broń zasadniczo przypomina wcześniejszą wersję 1886 Carbine, ale dysponuje szarą, syntetyczną osadą oraz wykończeniem w matowej oksydzie. Zamiast tradycyjnej muszki i szczerbinki dostajemy świetny celownik przeziernikowy Skinner. Lufa ma długość 560 mm.  Pełny magazyn tulejowy mieści 6 nabojów (plus jeden w komorze). Nostalgiczny wygląd podkreśla kolba typu angielskiego (z prostą szyjką) oraz okucia łączące lufę z magazynem. Broń jest dobrze wyważona i stosunkowo lekka ( 3,36 kg). Nowa Chiappa wygląda przepięknie, ale by trafić w gusta naszych myśliwych powinna być tańsza od innych odmian wzoru 1886 (choćby Kodiaka, Carbine czy Trappera). Generalnie włoskie repliki wzoru Winchester/Browning 1886 roku są drogie, ceny kształtują się na poziomie  4,6 – 6,5 tys.  złotych.

Nowy lewar Chiappy kal. 45-70 robi wrażenie

Nowe modele Chiappy 1886 u góry wersja szybko rozkładalna do transportu

Kodiak zyskał silną  konkurencję – Chiappa przedstawiła dwa nowe modele lewarów:

1886 Chrome Ridge Runner TD oraz 1886 Matte Blue Ridge Runner TD.  Nazwy określają głównie wykończenie (twardy chrom lub przepiękna, matowa oksyda). TD to skrót od Take Down  (model szybko rozkładany do transportu). Wspólne z Kodiakiem są syntetyczne łoża z kolbą typu angielskiego, długość luf (tylko 470 mm) oraz kaliber: 45 – 70 Govt. W opcjach dostajemy tłumiki płomienia, w standardzie rozbudowany celownik Skinner. Z przodu przeziernika mamy spory odcinek szyny montażowej Picatinny. Patent prawie doskonały, bo bez problemu osadzimy kolimator czy lunetę typu Scout.

Szybko rozłożyć da się i standardowy sztucer 1886 Classic, tyle że trzeba zamówić nową wersję  Take Down. Jak ktoś chce mieć magazyn na 8 nabojów i ciężką lufę długości 660 mm to Classic TD jest  bronią właśnie  dla niego.  Nasz myśliwy, którego spotkałem na IWA, przy stoisku Chiappy skomentował Model 1886 Classic TD jednym zdaniem: akurat na zbiorówki – w razie czego obronię się  przed odyńcem ośmiokątną lufą. Rzeczywiście lufa wygląda jak oś od wagonu.

 Niżej opisana linia produktów Chiappy pochodzi znad Bosforu i tylko sygnowana jest włoską marką. Włosi pokazali nowe wersje trojaka śrutowego, określanego wcześniej jako Mammut (teraz Triple Crown). Pojawiły się odmiany w kamuflażu, w syntetyku oraz w mocniejszym kalibrze 12/89. Jest też lżejsza wersja kalibru 20/76.

Chiappa przedstawiła kilka pistoletów centralnego zapłonu – kopie Beretty M92 (M9), Colta wz. 1911 A1 oraz paru innych konstrukcji.

 Po raz pierwszy Chiappa pokazała nadlufki: model 214E z eżektorem oraz 204X z ekstraktorem. Obie strzelby oferowane są w kalibrach 12 i 20. „Dwunastki” dysponują lufami długości 711 mm, zgrabne „dwudziestki” wyłącznie 660 mm.

Włoska firma wystawiła klasyczną dubeltówkę Model 512, tylko w kalibrze 12. Linię strzelb samopowtarzalnych reprezentuje seria CA 612, z modnym systemem inercyjnym. Taka broń nie wymaga troski o układ gazowy, a jej czyszczenie jest znacznie prostsze. Wszystkie modele mają magazynki na cztery naboje. Wersja Tactical jest wyposażona w oddzielny chwyt pistoletowy i skróconą lufę (560 mm). CA 612 Field to typowy koń roboczy, z tanią, syntetyczną osadą i lufą długości 711 mm. Camo to odmiana w pełnym kamuflażu. Turkey z lufą 660 mm jest przeznaczony głównie na dzikie indyki. Łowcy, którzy na nie polują preferują bardzo silne czoki.

Chiappa wystawiła też dobre pistolety pneumatyczne FAS, które mogą być stosowane również przez profesjonalnych zawodników. Dla nich przygotowano odmianę 6004 Match PS, z lepszym kształtem chwytu. Broń jest oczywiście oferowana w wolnej sprzedaży.

Jeden z amerykańskich pośredników, chyba po raz pierwszy na IWA pokazał tanie karabinki samopowtarzalne firmy Hi – Point. Modele 995TS  kal. 9 x 19 oraz 45 TS kal. 45 ACP cieszą się opinią broni niezawodnej i taniej. Czy takie karabinki semiauto mogą przyjąć się na polskim rynku? Tak, pod warunkiem dobrej czyli niskiej ceny. To typowa broń do strzeleckiej rekreacji.

Drastycznie kurczy się w Turcji produkcja klasycznych dubeltówek, z lufami ułożonymi w płaszczyźnie horyzontalnej.  Jeszcze gorzej jest z kurkówkami. Te ostatnie wypuszczane są zaledwie przez parę firm, a przecież producentów są setki. Obserwuje tę tendencję od kilkunastu lat. Z czego to wynika? Tylko dwa strzały w dyspozycji? Brak zamówień z USA? A może koszt wytwarzania jest za wysoki?

W grę wchodzą wszystkie wymienione powody. Znacznie tańsza i bardziej szybkostrzelna jest pompka. Także strzelby samopowtarzalne są sporo bardziej przystępne cenowo. Amerykanie od zawsze preferowali plebejskie „pump action”, bo to ich tradycja. Europa zapomniała już o dubeltówkach – wszędzie rządzą bocki.  Wyjątkiem jest Wielka Brytania, ale tam kupuje się strzelby wysokiej klasy.

Na IWA 2015 pojawiło się przynajmniej kilka nowych firm z Turcji (np. Safran. Alphaarms i Silvaarms), o których parę lat temu prawie nikt nie słyszał. Zwraca uwagę uderzające podobieństwo ich wyrobów. Dojście, kto jest producentem, a kto tylko handluje śrutówkami nie jest wcale łatwe. Nasi importerzy przeżywają nielichy szok, gdy za każdym razem odczytują na lufach inne napisy…

Włoska firma Benelli ma nielichą zagwozdkę – turecki Escort ewidentnie kopiuje strzelby samopowtarzalne Vinci. Jest to broń tak charakterystyczna, że nie sposób pomylić jej z żadna inną.

Sarsilmaz przedstawił całą serię nowych nadlufek, np. SP – XS 512 w syntetyku. Najlepsze wrażenie robiła jednak ciężka strzelba SP – 512 Trap, z blokiem luf długości 760 mm.

Uzkon pokazał szereg nowych odmian strzelby samopowtarzalnej BR 99, wykonanej na podobieństwo /tylko zewnętrzne/ AR 10.  Dodano dużo chromu na komorę zamkową czy magazynek, wprowadzono taktyczne kolby o regulowanej długości etc. Broń jest znacznie tańsza od Sajg czy Wieprów kal. 12 i pewne dlatego cieszy się u nas dużą popularnością.

Uzkon BR 99 w chromie

Uzkon wystawił również  bardzo tanią śrutówkę półautomatyczną ZK 10, która różni się od ZK 11 tylko materiałem łoża. Wykonano je z czarnego tworzywa. Cena producenta jest na tyle dobra, że taka broń powinna kosztować w Polsce ok. 1000 – 1100 złotych. Pojemność magazynka do wyboru: 2 + 1; 4 + 1 lub 7 + 1. Dostajemy lufy długości 660 lub 711 mm plus komplet wymiennych czoków.

Na górze Uzkon ZK 10 nowy model samopowtarzalny

Uzkon ZK 10 ma nawet maszynowy grawerunek

Nowe, skrócone „pump action” Uzkonu dysponują lufą długości 33 cm i magazynkiem na 4 naboje. Przy wyjątkowo niskiej masie  (1,9 -  2, 1 kg) i kalibrze 12/76 broń musi wyzwalać nielichy odrzut (zwłaszcza wersje bez kolby właściwej). Lepszą propozycją są standardowe wersje,  z lufami długości 508 mm i magazynem na 7 nabojów. I w tej klasie mamy dwie nowości – AS 21 i AS 22. Obie pompki wykończone są twardym, srebrzystym  chromem, przy czym pierwsza ma chromowaną lufę, komorę zamkową i magazynek;  druga zaś tylko komorę.   AS 22 na kolbę syntetyczną z oddzielnym chwytem pistoletowym i mechaniczne przyrządy celownicze typu sztucerowego.  AS 21 jest prostsza – standardowa osada z kolbą typu niemieckiego oraz lufa ze zwykłą muszką. Broń wygląda bardzo atrakcyjnie i niewiele kosztuje.

Na stoisku Uzkona zainteresowała mnie zgrabna, łamana pojedynka, z mechanicznymi przyrządami celowniczymi. Ani chybi kipplauf w małym kalibrze. Wszyscy przecież czekają na sztucery z Turcji, bo byłyby jeszcze tańsze od tych z USA. Niestety, to tylko trik producenta –  pojedynka ma kaliber .410/76 i celownik typu sztucerowego.

Krótki „lever action” kal. 12, tureckiej firmy Adler to propozycja głównie na rynek amerykański. Jest i wersja z lufą długości 508 mm i magazynkiem na siedem nabojów.

Khan pokazał świetną kurkówkę kal. 12, z lufami długości 508  lub 610 mm. Typowy „Coach Gun”, popularny zwłaszcza za wielką wodą. Nasi strzelcu sportowi poszukują takich strzelb do konkurencji kowbojskich. Niestety broń nie jest tania.

Kapitalne wrażenie robi „pompka” A – Tac HD 87, z pokryciem chromowym. Mechanizm przeładowania pracuje lekko, ruchome czółenko i kolba są wyjątkowo ergonomiczne. Ten właśnie model jest już sprzedawany do USA, pod paroma uznanymi markami.

Tureckie pompki w pokryciu chromowym Khan i Uzkon są prawie identyczne

Seria Slugów – nadlufek wzbogaciła się o model A – Tac z osadą syntetyczną, w atrakcyjnym kolorze khaki.

Khan wystawił nową serią strzelb sportowych, sygnowanych oznaczeniem K500. Największe wrażenie wywarła na mnie strzelba trapowa K500 DT. Innowacją jest trzystopniowa regulacja wysokości górnej szyny wentylowanej. Strzelec ustawia wysokość szyny pod własne potrzeby, a konkretnie pod indywidualne cechy budowy ciała.

Khan seria K500

3 pozycje szyny w K500 DT

Tylna regulacja szyny w Khanie K500 DT

Jedna z firm wystawiła arcyciekawą nadlufkę, opracowaną parę lat temu przez czeskich konstruktorów. Broń była początkowo sprzedawana wyłącznie w Czechach, teraz także w Chinach. Zwraca uwagę wysoka szyna wentylowana, charakterystyczna w broni trapowej oraz swobodnie wibrująca dolna lufa. Bock robi bardzo dobre wrażenie dzięki wysokiej jakości wykończenia oraz mocnemu systemowi ryglowania. Co ciekawe, mimo sportowego wzornictwa broń jest stosunkowo lekka i przewidziana do klasycznych polowań, przede wszystkim na ptactwo wodne. Blok luf ma długość 711 mm.

Ta sama firma wystawiła także nostalgiczne strzelby kurkowe kal. 12/76 oraz pompki z lufami długości 470 mm. „Pump action” z Chin wyglądają bardzo solidnie dzięki stalowej komorze zamkowej. Takich komór prawie nikt już nie robi, wszędzie króluje delikatny dural. Robi wrażenie także osłona termiczna. Taka broń trafiłaby w gusta naszych strzelców sportowych, którzy trenują bardzo intensywnie. Niestety, nie ma co liczyć na ceny porównywalne z tureckimi – po pierwsze same strzelby są droższe, po drugie transport musi kosztować.

Co nowego w świecie optyki?

Schmidt & Bender pokazał nową serię lunet  o przepuszczalności 96 %, a Swarovski serię Z5 i Z5 i (o pięciokrotnym zoomie). Najlepiej prezentuje się model 3,5 – 18 x 50 P, drugi o większych przybliżeniach (5 – 25 x 56 P) będzie służył głównie varminterom. Do lunet obu firm nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

Nowa seria X5 Swarovskiego

Schmidt Bender pokazał nową serię o przepuszczalności 96 proc

SIG pokazał nowe kolimatory i celowniki taktyczne, o wymownych nazwach – hasłach, np. Zulu, Bravo, Whiskey, Romeo czy Tango.

Sightron przedstawił pierwszy celownik taktyczny o bardzo szerokim zakresie regulacji; gwarantuje to korpus o średnicy 34 mm. Luneta ma parametry 10 – 50 x 60 i pierwszorzędną jakość.

Firma Sightmark z USA handluje głównie optyką z Chin. Tym razem przedstawiła kapitalną serię taktyczną Pinnacle, pochodzącą z Japonii. Klasa porównywalna z NightForce. Szans na sukces u nas raczej nie widzę – lunety są za drogie.

Objawiła się nowa firma optyczna Rudolfh, oferująca celowniki produkcji japońskiej, głównie na rynek USA. Niestety, większość nie ma podświetlenia znaku celowniczego.

Osuma to przedsiębiorstwo nie z Japonii czy Chin lecz z Finlandii. Specjalizuje się w montażach pod optykę. Są tańsi od EAW czy Recknagla. Ważne, iż oferują również montaże nietypowe, np. dla osób które są mańkutami ale mają prawe oko wiodące (lub odwrotnie).

Weaver w 2015 roku mocno rozbudował linię wyspecjalizowanych celowników optycznych. Do tej pory strzelcy długodystansowi i  benchresterzy korzystali głównie z optyki serii Target o parametrach 36 x 40. Luneta miała jedną istotną zaletę: dobrą cenę. Wady to wąskie pole widzenia i ograniczona jasność. Praw fizyki nie da się przecież oszukać, wszak średnica optyczna obiektywu to tylko 40 mm. Teraz Weaver przedstawił nowy model o stałym powiększeniu: 46 x 48. Poważnie zwiększono krotność i średnicę obiektywu. Celownik może być wyposażony w bardzo cienkie siatki FC (Fine Crosshair) oraz 1/16 DOT. W tym ostatnim przypadku kropka przesłania zaledwie 1,8 mm/100 m! Warto uzmysłowić sobie, że punkt pozwala na wejście w cel wielkości kapsla od butelki z odległości ponad 1000 metrów.

Weaver Target 46 x 48

Seria Tactical wzbogaciła się o nowy model 1 – 7 x 24, z  siatką MDR. Luneta nadaje się idealnie na karabinki szturmowe kal. 223 Rem. ale sprawdzi się także podczas polowań zbiorowych. Siedmiokrotny zoom zwiększa uniwersalność optyki, bo nadaje się nie tylko do strzelań z bliska (zwłaszcza do celów ruchomych) ale można pokusić się o celowanie z poważniejszych dystansów.

Weaver Tactical 1 – 7 x 24

Model Tactical 6 – 30 x 56, z tubusem 34 mm został co prawda przedstawiony rok temu ale dopiero teraz wszedł do produkcji seryjnej. Ten potężny celownik jest „okrętem flagowym” Weavera i chyba jedną z najlepszych propozycji w klasie optyki dla snajperów. Śmiało może konkurować z liderami rynku.

Potężny Weaver Tactical 6 – 30 x 56

Linia Grand Slam firmy Weaver została rozszerzona o celownik 5 – 20 x 50, tańszy od swoich odpowiedników w seriach Super Slam czy Super Slam Euro. Luneta wyposażona jest w siatki Dual – X (pełny, dość cienki krzyż, zwłaszcza w środku) oraz Varmint EBX (Enhanced Ballistic – X). Ta ostatnia pozwala na dalekie strzały, bo mamy do dyspozycji znaczniki dystansowe.

Weaver wprowadził nowe mechanizmy zerowania nastaw (Multi – Stop Turret), w lunetach o parametrach 4 – 16 x 44 oraz 5 – 20 x 50.

Wszystkie wyżej opisane celowniki Weavera pochodzą z Japonii. Do jakości soczewek, klasy wykończenia czy mechaniki nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

Japońska firma Vixen rozpoczęła produkcję nowych lornetek serii ARTES, o parametrach 8,5 x 45 i 10 x 45. Charakteryzują je  najwyższa przepuszczalność światła oraz szerokie pole widzenia. Optyka prezentuje zupełnie inną jakość w klasie japońskich lornetek. Oczywiście musi iść za tym odpowiednia cena.

Nowa lornetka firmy Vixen najwyższa przepuszczalność światła

Paru chińskim firmom optycznym udało się osiągnąć bardzo wysoką transmisję światła. Ich celowniki o parametrach 3 – 12 x 56 i 4 – 12 x 50 mają już przepuszczalność rzędu 93 – 94 %, na całym układzie optycznym. Pozwala to na skuteczne polowanie w warunkach księżycowej nocy. Mam drobne uwagi do dyslokacji mechanizmu regulacji podświetlania – np. bęben jest za wysoki i kiepsko wygląda na okularze. Za to podświetlana kropka jest mała i bardzo regularna. Siatka trawiona na szkle jest cienka i precyzyjna. Nominalna odległość okularu od oka  wynosi aż 125 mm, nie ma więc ryzyka uszkodzenia łuku brwiowego. Zachodnie modele o tak wysokiej transmisji światła kosztują przynajmniej parę razy drożej. Czy ta optyka trafi do naszego kraju? Czas pokaże. W każdym razie wcześniej była przedstawiona na targach w USA i natychmiast trafiła tam do sprzedaży.

Bardzo dobre lunety z Chin ponad 90 proc przepuszczalności światła

Bardzo dobra luneta do pędzeń także z Chin

Chińczycy przestawili też ciekawy celownik o parametrach 2 – 12 x 50 (sześciokrotny zoom), wykonany w technologii SWA (Super Wide Angle). Oznacza to bardzo szerokie pole widzenia. Luneta jest wyjątkowo uniwersalna, bo może się sprawdzić zarówno na nocnej zasiadce jak i podczas pędzeń. Transmisja światła wydaje się bardzo dobra   – ponad 90 %. W technice SWA wykonano też lunetę 1 – 6 x 24, dzięki temu mamy pole widzenia przekraczające 40 m/100 m. Nikt nie robi tak szybkich postępów jak nasi bracia z kraju środka.

Inna firma chińska wydatnie obniżyła masę lunet. Udało się to dzięki technologii TSS (Tchin Scope Sheel) czyli bardzo cienkiemu korpusowi samej optyki. Różnica wagi przekracza 10 % – to istotna kwestia, bowiem duża luneta do nocnych polowań mocno obciąża i broń i strzelca.

Nowe lunety SHILBA mają napis JAPAN ale są montowane w Chinach, ponoć wyłącznie z podzespołów wyprodukowanych w kraju kwitnącej wiśni. Dzięki niższym kosztom siły roboczej cena finalna celownika jest bardzo dobra, jakość także. Przepuszczalność światła przekracza 90 %.

Stary PSO – 1 (o parametrach 4 x 24, rzadziej 4 x 26) wciąż znajduje nabywców, a jego liczne kopie powstają w Chinach. Nasi strzelcy sportowi osadzają go na Tigrach i AK. Celownik PU 3,5 x 21 jest produkowany zarówno w Rosji jak i w Chinach i chętnie nabywany przez posiadaczy długich Mosinów. Osadzają oni taką optykę na zwykłych karabinach wz. 91/30 i cieszą się z posiadania sowieckiej snajperki. Nie są to jednak celowniki tanie. Oryginalne z ZSRR kosztują ok. 300 USD, chińskie do 200 USD. Jak już jesteśmy przy Mosinach, warto wskazać firmę ATI, która oferuje do nich wspaniałe, syntetyczne osady. I nie tylko do starych „Mośków” ale i Lee – Enfieldów, SKS czy Mauserów 98. Warto pomyśleć o takich łożach, zwłaszcza gdy zależy nam na ergonomii. ATI proponuje też szyny montażowe na wymienioną broń.

Stary dobry PU 35 x 21

Stary PSO 1 wciąz znajduje licznych nabywców a jego kopie powstają w Chinach

Objawiła się na IWA firma Holosun z USA. Wystawiła kolimatory z wieczną baterią słoneczną (żywotność minimum 50 tys. godzin). Zwraca uwagę mini punkt o wielkości 1 – 2 MOA. Podzespoły do red dotów pochodzą oczywiście z Chin, ale składanie odbywa są w Stanach Zjednoczonych. Czy taki sprzęt ma szanse na  sukces na naszym rynku? Chyba nie, cena jest zbyt wysoka.

Bardzo dobre kolimatory firmy Holosun z baterią słoneczną

Fabryka Amunicji Myśliwskiej FAM Pionki promowała nową serię amunicji śrutowej Master.

Pionki promowały nową serię amunicji śrutowej Master opisywanej przez mnie w relacji z targów w Poznaniu

Reasumując, IWA i tym razem nie zawiodła. Warto tu wrócić za rok.

Innowacyjny bock czesko-chińskiej produkcji

Półautomat z Austrii który można w 30 sekund uczynić repetierem

Norconia też zaczęła robić dobre lunety

Marek Czerwiński

 
Komentarze (14)

Napisane przez w kategorii Targi i wystawy

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Adam

    27 września 2015 o 22:02

    Witam Panie Marku. Sporą część artykułu poświęcił Pan produktom Mossberga. Czy może Pan ocenić jak wypada Patriot na tle ATR i 4×4? Chodzi mi głównie o długość osady bo resztę dość dokładnie Pan opisał. Wiele wersji ATR była przeznaczona dla strzelców niskiego i średniego wzrostu za to 4×4 dostosowany był raczej dla wyższych osób. Jak ocenia Pan pod tym względem Patriota? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każdą broń można a czasem nawet trzeba dostosować do siebie wolałbym jednak ograniczyć poprawki do minimum.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Adam.

     
  2. ~Marek Cz.

    28 września 2015 o 13:48

    Patriot ma osadę z kolbą dłuższą niż w ATR. Pasuje osobom średniego i wysokiego wzrostu. Jeśli strzelec jest niski, powinien nabyć odmianę Super Bantam – tam jest możliwość wyjęcia z kolby wkłądki grubości 2,5 cm.
    Patriot to tak naprawdę kompilacja wymienionych wzorów.
    Lepszy od ATR, bo ma wymienny magazyn i zmienione łoże.

     
    • ~Adam

      28 września 2015 o 14:33

      Wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje ale stylistycznie najbardziej podoba mi się wersja 4×4. Szkoda, że zaprzestano produkcji tego modelu. Wszystko pięknie wygląda lecz niestety trochę wrażenie psuje plastikowy magazynek. Niby nic wielkiego ale jednak ;)

       
      • ~Marek Cz.

        28 września 2015 o 14:38

        Mnie również najbardziej podobał się 4 x 4 w laminacie, z pokryciem Marinecote. A plastiki wdzieraja się wszędzie…

         
        • ~Adam

          30 września 2015 o 20:05

          Ooo, widzę, że mamy podobny gust ;)
          Od 2 do 4 października w Ostródzie targi Hubertus Arena. Wybiera się Pan?

           
          • ~Marek Cz.

            2 października 2015 o 11:08

            Tak, ale tylko na parę godzin, w sobotę lub niedzielę.

             
        • ~Irek

          5 września 2016 o 21:59

          Nie możecie zrozumieć bo nie używacie , że plastic jest dużo lepszy od drewna

           
          • ~Marek Cz.

            11 września 2016 o 07:02

            Dlatego udział osad z tworzywa z roku na rok jest coraz większy. Niektóre modele nie sa wcale produkowane w orzechu.Dotyczy to głównie broni „robocze”j czy wyborowej.

             
  3. ~bogumił

    21 października 2015 o 12:37

    Witam
    Panie Marku pisze Pan w artykule o optyce produkcji Chińskiej.
    Może Pan przybliżyć nazwę producenta tej optyki?
    Dziękuję

     
    • mataczerw

      22 października 2015 o 10:11

      Jest aż pięciu interesujących producentów, m.in. Foshan, BCI

       
  4. ~Gabriel

    31 października 2015 o 17:48

    Witam.
    Czy Foshan ma Pan na myśli tę firmę
    http://www.marcool-cn.com/en/index.asp
    pozdr

     
    • ~Marek Cz.

      1 listopada 2015 o 12:14

      Nie, to inna optyka. Na stronie, ktorą Pan podał są lunety różnej klasy jakości, od beznadziejnych do dostatecznych z plusem.

       
  5. ~Rafa

    2 kwietnia 2017 o 08:37

    Witam,
    Panie Marku, pokazał Pan zdjęcie i opis:
    „Półautomat z Austrii który można w 30 sekund uczynić repetierem”
    Bardzo zaciekawiła mnie ta broń, czy może Pan napisać kto jest producentem? I jakie są Pańskie wrażenia?

     
    • mataczerw

      2 kwietnia 2017 o 09:52

      Trudno wyrobić sobie opinię na postawie pobieżnego oglądu. Broń firmy Gelan nie była juz pokazywana, ani w tym ani w ubiegłym roku,