RSS
 

Kalibry Magnum – moda czy konieczność?

20 paź

Karabinowe naboje Magnum – silne, szybkie i z reguły płaskotorowe narodziły się de facto w Anglii, w początkach XX wieku, ale największy sukces odniosły w USA. Tam też powstało najwięcej nowych kalibrów i nabojów. Zdecydowana większość amunicji Magnum jest związana z łowiectwem, a tylko niewielka część ze strzelectwem snajperskim,  czy wyczynowym. Część nabojów była przeznaczona początkowo do broni krótkiej, ale i one znalazły drogę do strzelectwa sportowego i łowiectwa.. Jedno zastosowanie w żadnym razie nie wyklucza drugiego – dobry nabój myśliwski – celny, o płaskim torze prostą drogą wymiany pocisku może przekształcić się w wyczynowy. 

Do lat trzydziestych XX wieku przeważał pogląd, iż najlepsze do polowań są ciężkie i stosunkowo wolne pociski (o prędkości początkowej rzędu 700 – 800 m/s). Amerykanie odeszli od tradycyjnego podejścia i rozpoczęli prace nad drugim kierunkiem – zmniejszenia masy pocisków i maksymalnego zwiększenia ich prędkości wylotowej. Bardzo wysokie prędkości pocisków dawały wyjątkowo płaski tor lotu i minimalne zniżenie trajektorii, co sprzyjało dalekim strzałom. Jednocześnie zaobserwowano wyjątkowe, wręcz wybuchowe działanie ultraszybkich pocisków – nie tylko półpłaszczowych – w tuszy strzelanej  zwierzyny.

Brytyjskie naboje Magnum związane są mocno z elitarną firmą Holland & Holland. Rusznikarze z H & H produkowali ręcznie lub w małych seriach nie tylko kapitalne sztucery i ekspresy ale opracowali także amunicję do nich.  Pierwsze naboje H & H  nie miały jeszcze  słowa Magnum w nazwie, jednak możemy je do nich zaliczyć, bowiem wyróżniały się potężną energią kinetyczną. W 1898 roku, specjalnie dla łowców polujących w Afryce i Indiach wprowadzono nabój 500/450 N.E. Łuska miała kształt butelkowy oraz wystającą kryzę. Naboj elaborowano modnym w Anglii prochem kordytowym, naważka 4,86 g rozpędzała pocisk o masie 31,1 g do 660 m/s. Kolejny nabój  – 500/465 N.E., sygnowany dodatkowym oznaczeniem „India” opracowano w 1906 roku. Jest on produkowany po dzień dzisiejszy. Pocisk kalibru 11,88 mm, o masie 31,1 g rozpędzał się do Vo = 655 m/s. Energia kinetyczna przekraczała 7100 J. Naważka kordytu wynosiła 4,73 g, długość łuski dochodziła do 82,55 mm. I ten nabój, jako przeznaczony do łamanych ekspresów miał kryzę wystającą. W wyżej wymienionych nabojach mniejsza liczba oznacza kaliber kuli i broni w tysięcznych częściach cala, większa natomiast kaliber łuski, ktorą przyjęto dla opracowania naboju. Obecnie Anglicy różnie oznaczają tamte pociski, np. 500/465 N.E. przez długi czas swojego funkcjonowania określany był jako .465 India; 500 – 465 lub 465 H & H.

Najbardziej znanym nabojem Magnum firmy Holland & Holland jest prawdopodobnie 375 H & H Mag. Jego historia zaczęła się od wprowadzonego w 1899 roku 375 N.E. Fl (Flanged). Ten ostatni miał łuskę długości 63,5 mm i jeszcze dziś, choć coraz rzadziej jest używany w drylingach i ekspresach. W 1905 roku wprowadzono nabój 400/375 H & H, nazywany czasem „przejściowym” bowiem bardzo szybko zamienił go właśnie 375 H & H Magnum. Łuskę dużej pojemności, z paskiem wzmacniającym opracowano już w 1904 roku, ale cały nabój osiem lat później. Od 1912 roku każda poważna firma produkująca broń gwintowaną starała się mieć w swojej ofercie choć jeden sztucer tego kalibru. I choć obecnie pojawiło się sporo nowych nabojów kalibru 375, także mocniejszych i o bardziej płaskim torze (choćby 375 Dakota czy 375 Rem. Ultra Magnum), to nie udało im się wyprzeć słynnego  375  H & H. Dlaczego? Siła tradycji, prestiż firmy czy inne czynniki? Prawdopodobnie złożyło się na to wiele kwestii; nie zapominajmy przy tym, iż łowcy są ludźmi bardzo konserwatywnymi i czasem musi zejść ze sceny parę pokoleń, by dało się pokonać stare schematy.  Ostatnio na rynku USA z 375 H & H Magnum mocno rywalizuje fabryczny kaliber 375 Ruger, z krótszą łuską, lepiej pasującą do standardowych sztucerów.

Nie ulega wątpliwości, iż współcześnie 375 H & H może być uważany za wręcz kultowy. Bezsprzecznie jest „numerem jeden” w Afryce. Sprawdza się dobrze przy odstrzale przedstawicieli „wielkiej piątki”, choć winien być bardziej preferowany na lwy i lamparty niż na słonie, bawoły czy nosorożce. Pocisk o masie 17,5 g, przy ładunku prochowym 3,95 g osiąga prędkość wylotową rzędu  810 m/s. Wcześniej  nie udawalo się rozpędzić ciężkiej kuli sztucerowej do takich  wielkości Vo.  Energia kinetyczna dochodzi do 5740 J. Przy pocisku o masie 19,4 g  prędkość początkowa dochodzi do  760 m/s. Na dystansie 200 metrów spada do ok. 620 m/s. Jest to nadal dostatecznie dużo (E200 = 3729 J) by razić skutecznie grubego zwierza. Nabój do broni łamanej oznaczono symbolem 375 H & H   Fl  Mag. Jest on nieco słabszy – Vo dla pocisku o masie 17,5 g wynosi 790 m/s.

Prawie jednocześnie z amunicją 375 H & H pojawiły się naboje słabszego kalibru – 275 H & H Mag.  Ładunek prochu bezdymnego o masie 3,37 g rozpędzał pocisk o masie 10,4 g do Vo = 815 m/s. Energia kinetyczna pocisku, tuż po opuszczeniu lufy dochodziła  do 3460 J.  Na nieco mniejszego zwierza Holland & Holland wypuścił całą serię nabojów kalibru 6 mm (240). Pierwszym był 240 H & H Mag. o lusce z kryzą wystającą, opracowany w 1919 roku, a szerzej dostępny od 1922. Pocisk o masie 6,48 g  osiągal z ładunku 2,49 g prochu nitrocelulozowego prędkość rzędu 840 m/s. Nabój  o łusce z kryzą z wtokiem i paskiem wzmacniającym – .240 H & H Apex powstał w 1020 roku. Elaborowano go ładunkiem 2,62 g, a pocisk o masie 6,48 g rozpędzał się w lufie długosci 610 mm do Vo = 880 m/s. Energia kinetyczna pocisku przekraczała  2500 J. Najmocniejszy w tej grupie był .244 H & H Mag., opracowany dopiero w 1955 roku. Charakteryzuje go długa łuska (70,87 mm), z paskiem wzmacniającym i  wtokiem.

 Na zwierza o średniej masie, zwłaszcza wieksze jeleniowate przeznaczone są kalibry 7,62 – 8,22 mm. Firma Holland & Holland w 1921 roku opracowała nabój do broni łamanej – .300 H & H  Fl  Mag., oczywiście z łuską o kryzie wystającej.  Pocisk o masie 9,72 g, rozpędzony ładunkiem 3,62 g prochu bezdymnego osiągał  Vo = 875 m/s. Nabój dla typowych sztucerów – .300 H & H Mag. powstał cztery lata później.  Ładunek prochowy  o masie 3,56 g rozpędzał ciężki, ponad jedenastogramowy  pocisk do prędkości 930 m/s.  Naboje .300 H & H  Mag., z paskiem wzmacniajcym na łusce były odpowiedzialne za wiele rekordów strzeleckich na dystansie 1000 yardów (914 metrów). Czasem określano je mianem Super – Thirdy (super trzydziestka), co znalazło odwierciedlenienie także w oznaczeniach (.30 Super Fl H & H lub 30 Super H & H Magnum).

Przez wiele, wiele lat najsilniejszym nabojem na słonie czy bawoły był .600 N.E., wprowadzony w 1903 roku przez Jeffreya. Charakteryzował się on łuską długości 76 mm, ładunkiem prochowym równym 6,48 g oraz pociskiem o masie 58,3 g. Prędkość początkowa pocisku dochodziła do 590 m/s. Energia kinetyczna sięgała 10.140 J. Mój przyjaciel, polujący w Afryce z ciężkim ekspresem tego kalibru dwukrotnie uległ poważnym kontuzjom – raz uszkodził sobie obojczyk, drugi raz złamał palec prawej ręki. Od tej pory oswaja .600 N.E. tylko ze specjalną osłoną obojczyka oraz w rękawiczce.

W 1974 rozpoczęto prace nad jego jeszcze mocniejszym następcą, do czego przyłożyli się Wiliam Feldstein z Beverly Hills w Kalifornii oraz Jim Bell z firmy Bell Basic Brass. Ten ostatni był producentem specjalnych łusek. W 1989 roku pojawił się pierwszy eksres w kalibrze .700 H & H  N.E, określanym jako magnum nad magnumami wsród nabojów sztucerowych. Inne źródła podają, iż pierwsza broń w tym kalibrze opuściła zakład dopiero w 1991 roku. Łuska tego potwora ma długość 89 mm.  Pocisk o masie 64,8 g, napędzany ładunkiem 11,6 g prochu uzyskuje 610 m/s i ponad 12.050 J energii wylotowej.  Myśliwi bardzo rzadko używają broni tego kalibru, choć powiadają, iż trafienie z 700 N.E. sześciotonowego słonia – dosłownie w dowolną cześć ciała obala go natychmiast, a szok trwa co najmniej trzy do pięciu minut. Ograniczeń w posługiwaniu się 700 H & H   N.E. jest wiele – od masy samej broni (z reguły ponad 7 – 8 kg) po jej cenę czy cenę samych nabojów. Niezależnie od tego, co mówią lub piszą w tej kwestii sami Afrykanerzy prawda jest jedna – nie strzelają z tego, bo odrzut jest wręcz potworny. By oswoić pchnięcie takiej broni trzeba mieć solidną masę ciała oraz bardzo dobrą kondycję fizyczną. KIlka lat temu, podczas zwiedzania elitarnego zakładu rusznikarskiego w Ferlach trafiłem na dobry moment – mistrz zakończył właśnie część prac nad potężnym ekspresem .700 N.E. i czekał go proces „dostrzeliwania” luf, potem zaś wykończenia broni, w tym grawerowania.

Rusznikarz i dwaj pracownicy zakładu długo szykowali broń do prób na strzelnicy. W końcu jeden z nich oddał dwa strzały kontrolne. Zabezpieczał się przy tym jak na wojnę – specjalna kamizelka plus osłony obojczyka i słuchawki. Umożliwiono mi oddanie jednego strzału z tej broni, z przyrządów mechanicznych na 50 metrów. Powiem tylko, że trafiłem w cel, ale  doznania natury bólowej  towarzyszyły mi przez  tydzień. Strzelałem przy tym w grubej, zimowej  kurtce. Warto pamiętać, iż podczas łowów na Czarnym Lądzie zamiast kurtki nosi się lekką kamizelkę…

Nowe naboje Magnum firmy Holland & Holland noszą oznaczenia  .400 H & H  i .465 H & H.  Oba mają łuskę o butelkowym kształcie, z paskiem wzmacniającym oraz wtokiem, są więc przeznaczone dla repetierów, nie broni łamanej. Prawidłowo, bowiem nabojów H & H z kryzą wystającą jest aż nadto. Pierwszy pojawił się w 2002 roku, drugi rok później.

.400 H & H  ma pocisk o masie 25,9 g i Vo = 720 m/s. Energia kinetyczna dochodzi do 6710 J.  Nabój  .465 H & H charakteryzuje się cięższym pociskiem, o masie 31,1 g. Prędkość wylotowa jest taka sama, zaś energia przekracza 8060 J. I choć trajektoria lotu tych pociskow jest mniej płaska niż .375 H & H, dysponują lepszymi parametrami rażenia obalającego (np. wg skali TKO – Taylor Knock Out).

W USA karabinowe naboje Magnum kojarzone są przede wszystkim z nazwiskiem Roya Weatherby.

Pierwszym jego samodzielnym opracowaniem był powstały w 1943 roku nabój .220 Rocket, wykonany na bazie łuski jednego z najmocniejszych do tej pory nabojów w  tym kalibrze, czyli  .220 Swift. 220 Rocket, z pociskiem o masie 3,2 – 3,6 g i energii wylotowej  2470 J  oraz prędkości wylotowej 1220 m/s darł lufy tak szybko, iż nigdy nie osiągnął większego sukcesu, jest jednak do tej pory produkowany wraz na specjalne zamówienie varminterowców (strzelców polujących w USA na szkodniki z dystansów do 1000 metrów). To,  że lufa wytrzymuje tylko 300 strzałów jakoś im nie przeszkadza, bowiem nagrodą jest tak płaski tor pocisku,  iż pozwala przystrzeliwać broń na  280 – 300 metrów.

W 1948 roku pojawił się nabój .257 Weatherby Magnum (kalibru 6,5 mm), z pociskami o masie  5,2 – 7,7 g.  Ładunek prochowy rzędu  4,6 g rozpędzał  pocisk do prędkości 1165 m/s, co pozwalało osiągnąć ok. 3760 J energii. Także celność nowej amunicji była wyjątkowa – skupienie gwarantowane to zaledwie  4 cm na 200 metrów.

W podobnym czasie na świat przyszły naboje .270 Weatherby Magnum i 7 mm Weatherby Magnum, różniące się w kalibrze tylko o 0,2 mm milimetra. Ich powstanie wiąże się oczywiście z sukcesem starszego o dwadzieścia lat dalekonośnego naboju .300 H & H Magnum.  Oczywiście Roy Weatherby wykorzystał tę samą łuskę, a sens opracowania dwóch tak podobnych nabojów był prosty – wyeliminowanie konkurencji, czyli amunicji .270 Winchester i 7 x 64. Chłonny rynek amerykański przyjął nową, elitarną amunicję nie usuwając tańszych, standardowych nabojów. 270 W – by Mag. oferowany jest z pociskami o masie 6,4 – 11 g, ładunkiem prochowym do 5,3 g i prędkością pocisków do 1140 m/s. Najlepsza elaboracja daje ponad 4650 J energii wylotowej,  natomiast 7 mm Wetharby Magnum osiąga do 4960 J.

Ostatnim nabojem opracowanym na bazie łuski  .300 H & H jest  dobrze znany .300 Weatherby Magnum. Odniósł on największy sukces handlowy, a jego miarą jest fakt produkcji broni pod ten kaliber także przez innych wytwórców (takich jak Winchester, Remington, Mauser, Sako czy Ruger). Opad  na 300 metrów dla najlżejszego pocisku  nie przekracza 11 cm, podczas gdy taka sama wartość dla naboju Mosina /7.62 x 54R/ to 45 cm, a słynnego .300 Winchester Magnum  ok. 20 cm. Warto jeszcze uzmysłowić sobie, iż taka sama wartość dla popularnej amunicji  7,62 x 39 Kałasznikowa to ponad 80 cm. Energia wylotowa pocisku dochodzi do 5900 J. Rodzi się pytanie, dlaczego kal. 300 Weatherby Magnum nie jest używany w broni snajperskiej, skoro gwarantuje lepsze parametry niż .300 Winchester Magnum,. Odpowiedź zawarta jest w cenie amunicji – do 6,2 USD za sztukę.

Remington .300 Win. 150gr PSP

W 1963 roku pojawił się ostatni nabój małokalibrowy  Weatherby:  .240 W- by Mag. (6 mm), o długości łuski 63 mm, tak jak w popularnym .30 – 06.  Amunicja miała pokonać słynny nabój .243 Winchester i tak się też stało – parametry energii wylotowej wynoszą odpowiednio 3500 i 2800 J. Zniżenie toru pocisku kal  240 na 300 metrów nie przekracza 16 cm, skupienie gwarantowane to 20 mm na 100 metrów.

W 1962 roku pojawił się nabój .340 Weatherby Magnum,  jako odpowiedź na amunicję .338 Winchester  Magnum, opracowaną cztery lata wcześniej. Wykorzystano łuskę od .300 W – by Mag, rozszerzając tylko szyjkę. Przewaga nad konkurentem sięgała  500 J energii wylotowej   (stosunek 6100 J do 5600 J).

Pierwszym, w pełni samodzielnym nabojem Roya Weatherby był .378 W – by Magnum , z własną łuską dużej pojemności o długości 73,6 mm. Amunicję opracowano specjalnie do polowań na bawoły i nosorożce. Jego odpowiednikiem jest słynny .375 H & H Magnum, przy czym nabój Weatherby przewyższa go pod względem energii wylotowej aż o 2200 J. Europejskim odpowiednikiem jest mocny nabój kal. 9,3 x 64. Przewaga .378 W – by Mag. nad nim sięga ok. 2000 J.  Każdy,  kto strzelał z kal. 378 W- by Mag. będzie pamiętał ten fakt bardzo długo …  Ładunek prochowy o masie 7 g  rozpędza pocisk  17,5 g do prędkości  976 m/s.  8200 J energii potrafi obalić na miejscu ponad tonowego bawoła.

Gdy w 1988 roku pojawił się dobry pocisk na „wielką piątkę” – .416 Remington Magnum, z energią wylotową rzędu 6800 J, natychmiast pojawiła się odpowiedź z firmy Weatherby – .416 Wby Mag. Pocisk o masie 25,9 g uzyskiwał prędkość 823 m/s i 8600 J energii kinetycznej.

W kategorii artylerii najcięższej występuje opracowany w 1958 roku .460 Weatherby Magnum. Skonstruowano go jako odpowiedź na słynny .458 Winchester Magnum, przy czym różnica energii wylotowej jest oszałamiająca – 11.000 J kontra 6800. Mimo swoich doskonałych osiągów jest on rzadko używany przez myśliwych. Najlepszy pocisk w tym kalibrze waży  38,8 g, przy ładunku prochowym rzędu  8,1 g.  Wszystkie naboje Weatherby charakteryzują się paskiem wzmacniającym na łusce.

Naboje Roya Weatherby zawsze były drogie. Nic dziwnego, iż większą popularnością cieszą się tańsze „magnumy” Winchestera, Remingtona czy innych mniej znanych firm.

Nabój 7 mm Remington Magnum został opracowany w Stanach Zjednoczonych, w 1962 roku. Wyróżnia się pojemną łuską, wzmocnioną specjalnym pierścieniem. Pierścień pewnie ustala położenie naboju w komorze nabojowej, wpływając tym samym na powtarzalność warunków balistycznych kolejnych strzałów. Wzmocniona konstrukcja łuski zapobiega jej uszkodzeniu w części najbardziej narażonej na rozerwanie. Długość łuski jest minimalnie mniejsza od użytej w naboju kal. 7 x 64 ale za to jej znacznie większa grubość (o ok. 1,5 mm) pozwala na ulokowanie dużej naważki prochu. W rezultacie uzyskano mocny, bardzo dobrze zaprojektowany nabój o wybitnych parametrach balistycznych i energetycznych. Sukces nowej amunicji był oszałamiający – to obecnie najchętniej używany nabój w klasie MAGNUM, który – zwłaszcza na rynku amerykańskim usunął w cień wszystkie inne „siódemki”.  Jego sukces ma głównie wydźwięk myśliwski, snajperzy używają go znacznie rzadziej.

Remington 7 mm Rem Mag1

7 mm Remington Magnum

            Maksymalna długość naboju sięga 82,3 mm, przy długości łuski równej 63,5 mm. Średnica kryzy wynosi 13,33 mm. Przykładowy pocisk tego kalibru, o masie 9,72 g osiąga prędkość początkową  ok. 948 m/s; co pozwala na osiągnięcie energii kinetycznej  E0 rzędu 4360 J. Jeszcze na dystansie 300 metrów pocisk zachowuje ponad  2280 J energii. Lufa broni narażona jest na znaczne ciśnienie gazów prochowych /aż 3800 barów/, co wymaga użycia do jej produkcji stali chromo – molibdenowych najwyższej jakości. Większość luf w tym kalibrze, nawet pochodzących od dobrych wytwórców wytrzymuje w gwarantowanej celności tylko ok. 1200 – 1500 strzałów; ten parametr trzeba bezwzględnie brać pod uwagę przy rozważaniu decyzji o zakupie broni. Poddawanie luf dodatkowym procesom kriogenicznym nie zwiększy ich trwałości o więcej niż kilkanaście procent.

            Tajemnica sukcesu naboju 7 mm RM jest prosta – daje on gwarancję uzyskania wyjątkowo płaskiego toru pocisku /optymalny dystans przystrzelania nawet ponad 200 metrów, w zależności od masy użytego pocisku i jego prędkości/ w połączeniu z wysoką energią kinetyczną i wspaniałą celnością. 7 mm  RM charakteryzuje się znośnym /oczywiście, jak na amunicję tej klasy/ odrzutem. Można go porównać do odrzutu strzelby gładkolufowej podczas strzelania ciężkim pociskiem kulowym. Dla pocisku o masie 9,1 g i prędkości wylotowej 960 m/s siła odrzutu wyniesie 34,5 J /przy założeniu, iż sztucer waży 3,6 kg/. Jeżeli użyjemy cięższego pocisku, np. o  masie 10,5 g i V0 = 930 m/s, odrzut przekroczy wartość 39 J.  Inne „siódemki” np. 7 x 57 Mauser  czy 7 x 64 „kopią” znacznie słabiej /w granicach 25 – 29 J/. Porównując 7 mm RM do słynnego .30 – 06 można stwierdzić, iż odrzut „siódemki”  jest o ok. 14 – 18 % większy.

Nieco mocniejszym  nabojem dla snajpera czy myśliwego jest .300 Winchester Magnum. Nabój pojawił się na rynku w 1963 roku. Do jego opracowania wykorzystano łuskę amunicji  .338 Winchester Magnum. Jej długość została nieco zwiększona (do 66,55 mm), szyjkę natomiast zwężono do wymiarów pocisku kal. 30. Nabój wyróżnia się łuską z pierścieniem wzmacniającym. Długość naboju jest zbliżona  do .30 – 06 (maksymalnie 83,82 mm),  kaliber pocisku jest identyczny jak w naboju 7,62 x 63 Springfield. Znacznie większa jest natomiast pojemność komory łuski, uzyskana drogą zwiększenia jej szerokości. W rezultacie, przy sporo mocniejszym ładunku prochowym długość zamka pozostaje praktycznie standardowa. Średnica kryzy jest równa 13,51 mm. Podczas strzelania silną amunicją .300 WM, lufa jest obciążona ciśnieniem dochodzącym do 3900 barów. Średnia trwałość wysokogatunkowych, kutych na zimno luf kal. 300 WM /rozumiana jako spełnienie warunku utrzymywania dobrego skupienia serii strzałów/ nie przekracza 2 – 2,5 tys. strzałów. Jest to i tak znacznie więcej niż dla konkurencyjnego .300 Weatherby Magnum /1300 – 1500 strzałów/. Warto jednak zauważyć, iż trwałość luf w kalibrze .300 WM jest ok. dwukrotnie mniejsza niż dla standardowego .30 – 06 czy .308 Win.

Masa pocisków waha się w przedziale 9,7 – 14,3 g, ładunek prochowy dochodzi do 5,6 g. Rozpędza on pociski do prędkości ok. 817 – 950 m/s, co pozwala na osiągnięcie imponujących parametrów energetycznych /Eo aż do 5100 J energii kinetycznej,  E 100   nawet do 4400 J /.

.300 Winchester Magnum jest chętnie wykorzystywany także przez strzelców sportowych, strzelających na duże dystanse. Nawet na odległości 300 metrów, zachowuje on /dla pocisków z wysokim współczynnikiem balistycznym, przy BC > 0,45 /, energię kinetyczną zbliżoną do 3100 J. Przy przystrzelaniu np. doskonałego pocisku Swift Scirocco (BC = 0,500; masa 10,7 g, V0 = 950 m/s) na 200 metrów, przewyższenia na torze lotu wyniosą  16; 43 i 38 mm na dystansach  50; 100 i 150 metrów. Jak należało się domyślać, tak doskonałe parametry balistyczne i energetyczne zostały szybko dostrzeżone przez policję oraz siły zbrojne. Broń kalibru 300 Winchester Magnum znalazła się na uzbrojeniu snajperów i jest przydatna wszędzie tam, gdzie nie wystarczy standardowy 308 Winchester. Z pomocą słynnej „trzechsetki” strzela się skutecznie nawet na dystansie powyżej 1000 metrów.

Bardzo wysoką reputacją wśród  myśliwych i snajperów cieszy się 3.38 Lapua Magnum. Płaski tor pocisku, wybitna celność i imponująca energia kinetyczna .338 LM zostały wykorzystane także przy polowaniach na gruboskórnego i odpornego zwierza.

338 Lapua Magnum dno łuski

W siłach zbrojnych  dodatkowym czynnikiem stymulującym jego poszukiwania było powszechne używanie przez żołnierzy indywidualnych osłon kuloodpornych nowej generacji. Stosowanie broni w kalibrach 7 mm Remington Magnum i .300 Winchester Magnum okazało się rozwiązaniem mało perspektywicznym. Przewaga tych nabojów nad .308 Winchester czy 7,62 x 54 R jest znaczna, ale nie porażająca. Z kolei bardzo mocny kal. 50 BMG (12,7 x 99) potrzebuje bardzo ciężkiej broni. Ukryć strzały z kal. 50 jest trudno; strzelca zdradza potężny huk, podmuch i płomień wylotowy. Wyjściem kompromisowym okazał się nabój kalibru .338 LM, opracowany w Finlandii, w 1987 roku. Obecnie stał się on standardem dla snajperów strzelających na  800 – 1500 metrów. Do skonstruowania amunicji wykorzystano łuskę dobrze znanego myśliwym, mocnego „afrykańskiego” naboju 4.16 Rigby. Oczywiście łuskę przeprojektowano, m.in. średnicę szyjki zmniejszono do kal. 8,6 mm. W standardzie wojskowym nabój (oznaczany też jako  8,6 x 70) ma maksymalną długość 91,50 mm, przy czym długość łuski wynosi 69,20 mm. Kryza ma średnicę 14,91 mm, a typowy pocisk waży 16,2 g. Skok gwintu w lufie równy jest 254 mm. Prędkość początkowa pocisku wynosi 914 m/s, energia dochodzi do 6766 J. Jeszcze na dystansie 300 metrów pocisk leci z szybkością 763 m/s, a energia przekracza 4700 J. Na 1000 metrach pocisk zachowuje 1770 J energii czyli tyle, ile 308 Winchester na 300 metrach. Nawet w odległości  2000 yardów (ponad 1800 metrów) pocisk jest w stanie skutecznie porazić cel żywy, bowiem dysponuje jeszcze energią kinetyczną równą  625 J.  Przy tak wybitnych parametrach energetycznych ciężki, 16 gramowy pocisk bez trudu penetruje kamizelki kuloodporne. Przy zastosowaniu specjalnej amunicji przeciwpancernej, 338 LM może być również używany do niszczenia lekko opancerzonych wozów bojowych (np. transporterów opancerzonych), oczywiście z nieco bliższych dystansów. Pocisk AP 485 (Armour Piercing) przebija na odległości 500 metrów płytę pancerną o grubości 15 mm. Przyjęcie silnego naboju wpłynęło na wzrost donośności ognia prowadzonego przez strzelca wyborowego, bez znacznego zwiększenia masy i wymiarów broni. Jedynym negatywnym czynnikiem jest wzrost odrzutu broni, wymagający stosowania efektywnych hamulców wylotowych. Jednak, w porównaniu do kal. 50 BMG, odrzut jest bez porównania słabszy.

Typ pocisku Masa (g)  Ładunek prochowy (g) Prędkość wylotowa (m/s)  V 100  V 200  E100  E200
MIRA 16,2 5,6 870 804 740 5234 4439
FOREX 16,8 5,6 875 743 622 4637 3249
LOCK BASE 16,2 5,7 915 864 818 6046 5419
SCENAR 16,2 6,0 905 858 812 5962 5340
A – FRAME 17,8 5,8 794 733 674 4784 4051

 

SCENAR  jest przede wszystkim pociskiem tarczowym, używanym do bardzo precyzyjnych strzelań długodystansowych, choć oczywiście może być użyty do celów wojskowych. LOCK BASE natomiast jest preferowany wyłącznie do celów militarnych. Aktualnie jest to najsilniejsza elaboracja dla nabojów w tym kalibrze. Nowe pociski o masie 19,4 g wymagają krótszego skoku gwintu.

Ważną zaletą 338 LM jest stosunkowo duża trwałość luf,  większa  niż np. dla kalibrów 7 mm Remington Magnum czy 300 Winchester Magnum. Ciężkie pociski .338 LM są bardzo odporne na podmuchy bocznego wiatru. Średni wiatr wiejący z siłą ok. 4 m/s na dystansie 200 metrów znosi pocisk LOCK BASE o ok. 40 mm, podczas gdy dla kalibru 30 – 06 średnia wielkość znosu przekracza 140 mm.  Jeżeli używamy pocisków SCENAR znos dochodzi do 48 mm na 200 metrów. Wadą natomiast jest wysoka cena amunicji.

Stosunkowo nowymi propozycjami z USA są „skrócone magnumy” czyli naboje z pękatymi, ale krótkimi łuskami. Należa do nich przede wszystkim naboje z grupy Winchester Short Magnum (WSM) i Winchester Super Short Magnum (WSSM).

.300 WSM to propozycja Winchestera przeznaczona  dla myśliwych doceniających zalety dobrze znanego, mocnego kalibru .300 Winchester Magnum (.300 WM).  300 WSM jest kalibrem nowej generacji, charakteryzującym się znaczną przewagą nad zasłużonym poprzednikiem. Wyraźnie skrócona łuska, a więc i długość całego naboju (tylko 72,60 mm przy 84,80 mm dla .300 WM i 91,40 mm dla .300 H & H Magnum) pozwala na zastosowanie zamków i komór zamkowych zwymiarowanych standardowo, jak przy kalibrze .308 Winchester.  Zyskujemy więc lżejszą, krótszą, bardziej składną broń. Nie od dzisiaj wiadomo, iż amunicja o krótszej łusce ma z natury większą celność.

Pod względem energii kinetycznej, .300 WSM ma imponujące charakterystyki: średnio 4750 J tuż po opuszczeniu lufy, 4114 J na 100 metrów i  jeszcze 3878 na 200 metrach. Generalnie, pocisk ciężki tego kalibru na 300 metrach dysponuje zbliżoną energią jak identyczny pocisk kalibru 30 – 06 na 100 metrów.

 Energetycznie .300 Winchester Short Magnum jest bardzo zbliżony do .300 Winchester Magnum i znacznie mocniejszy od starego 300 H & H.

Jeżeli przystrzelamy broń z optyką na 150 metrów, to opad na 200 metrów dla pocisku 11,66 g nie przekroczy 4,5 cm, natomiast przewyższenia na 50 i 100 m wyniosą odpowiednio 0,3 i 1,5 cm.  Można spokojnie przystrzelać broń i na 200 metrów, wtedy na 100 i 150 m przewyższenia wyniosą odpowiednio 3,8 i 3,6 cm. Nic dodać, nic ująć.

Broń kalibru .300 WSM charakteryzuje się mniejszym odrzutem niż .300 Winchester Magnum, choć w żadnym razie nie jest to kaliber przeznaczony do strzelania rekreacyjnego.  Rozsądnym wyjściem jest lufa o długości  610 mm. Radzę zatrzymać się na sztucerze nie lżejszym niż 3,4 – 3,5 kg, bowiem ultra light może dostarczyć nam nieprzyjemnych wrażeń.

.300 WSM znalazł już swoją niszę, choć nie udało mu się usunąć w cień dobrego, pełnowymiarowego .300 Winchester Magnum. Razem ze swoimi „braćmi” czyli .270 Winchester Short Magnum (4193 J na wylocie) i 7 mm WSM (4373 J) zadomowił się na dobre na chłonnym rynku amerykańskim, na naszym natomiast jego pozycja rośnie powoli.

Dane amunicji:

Kaliber Masa pocisku (g) Długość naboju (mm)  Prędkość początkowa (m/s) Energia wylotowa (J)
300 WSM 11,66 72,60 905 4570
270 WSM 9,72 72,60 998 4193
7 mm WSM 9,72 72,60 982 4373

Amunicja .223 Winchester Super Short Magnum (.223 WSSM). wykorzystuje standardowe pociski kal. 224. łuska naboju jest krótsza niż w .223 Rem., za to bardzo szeroka. Wzmocniony ładunek prochowy nadaje pociskowi PSP (Pointed Soft Point) o masie 3,56 g  imponującą prędkość początkową równą 1173 m/s. Pod względem balistycznym pokonał on słynne .220 Swift czy .22 – 250 Rem. Przy przystrzelaniu broni na 100 metrów, zniżenie na dystansie 200 metrów nie przekroczy 4,6 cm. Jeżeli natomiast sztucer przystrzelamy na 200 metrów, przewyższenia na torze na 100 i 150 metrów wyniosą tylko 2,0 cm. Taka amunicja wybacza strzelcom nawet poważne błędy w ocenie odległości. Także parametry energii kinetycznej, jak na tak mały kaliber są bardzo obiecujące. E 100 dochodzi do 1876 J, E 200 wynosi natomiast 1425 J. Cięższy pocisk w tym kalibrze (Power Point, masa 4,15 g ) jest jeszcze lepszy pod względem energii kinetycznej (odpowiednio 1904 i 1439 J na dystansach 100 i 200 metrów). Zniżenie trajektorii na 200 metrów równe jest 5,1 cm, przy przystrzelaniu sztucera na 100 metrów. Jeżeli broń przystrzelamy na 200 metrów, przewyższenia na 100 i 150 metrów wyniosą 2,5 cm. Najsilniejszym pociskiem w kal. 223 WSSM jest Ballistic Silvertip o masie 3,56 g, który osiąga na 100 metrach aż 1958 J energii kinetycznej.

Długość całkowita naboju wynosi zaledwie 59,95 mm. Komory zamkowe i zamki charakteryzują się więc niewielką długością. Broń w tym kalibrze może być krótka i poręczna. Dotyczy to również broni pod kaliber .243 Winchester Super Short Magnum, bowiem długość tego naboju jest identyczna

            .243 WSSM wykorzystuje pociski od amunicji .243 Winchester (kal. 6,16 mm). Łuska została skrócona i podobnie jak w .223 WSSM poszerzona celem zwiększenia pojemności komory prochowej. Pocisk o masie 6,16 g osiąga na 100 metrów imponującą energię kinetyczna rzędu  2573 J (i jeszcze 2183 J na 200 metrach). Przy przystrzelaniu broni na 100 m obniżenie trajektorii lotu na 200 metrach wyniesie 7,1 cm. Jeżeli zdecydujemy się na wariant przystrzelania sztucera na 200 metrów, uzyskamy przewyższenia rzędu 3,0 i 2,8 cm na 100 i 150 metrów.

            Jeżeli strzelamy lisy, lepiej wykorzystać pocisk bardzo lekki – 3,56 g. Uzyskujemy rekordową prędkość początkową (1238 m/s !) i bardzo płaski tor. Przy przystrzelaniu broni na 200 metrów maksymalne przewyższenie wyniesie tylko 2,0 cm, tak więc można je zupełnie pominąć. To idealny kaliber myśliwski do odstrzału mniejszych drapieżników z dużych dystansów. W warunkach naszych polowań, gdzie prawo ogranicza dystans strzału do 200 metrów rzadko będziemy mogli wykorzystać jego potencjalne możliwości. Broń w kal. 243 WSSM charakteryzuje się bardzo silnym hukiem wystrzału.

Oba nowe kalibry są dość „zjadliwe” dla luf sztucerowych i ich maksymalna trwałość jest znacznie mniejsza niż w  typowych .223 Rem czy .243 Win. Jeżeli ktoś musi się liczyć z ekonomią, radziłbym wziąć to pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o zakupie broni. Także cena nowej amunicji jest wysoka.

Parametry amunicji:

Kaliber Masa poc. (g) Typ pocisku V0 V100 V200 E0 E100 E200
223 WSSM 3,56 PSP 1173 1026 894 2454 1876 1425
223 WSSM 4,15 PP 1097 958 833 2496 1904 1439
223 WSSM 3,56 B S 1173 1048 934 2454 1958 1555
243 WSSM 3,56 BS 1237 1106 987 2728 2179 1735
243 WSSM 6,16 BS 991 914 842 3061 2573 2183
243 WSSM 6,48 PP 948 865 787 2911 2426 2008

Duże tradycje w opracowywaniu amunicji typu Magnum na naszym kontynencie mają Niemcy. Europejskie, wzmocnione naboje cieszą się może mniejszą renomą na świecie niż amerykańskie i poza naszym kontynentem są mało znane, ale jest to raczej wynikiem gorszej polityki marketingowej tutejszych firm amunicyjnych, konserwatyzmu naszych myśliwych i generalnie ograniczonego zapotrzebowania niż ewidentnie słabszych charakterystyk balistycznych i energetycznych tych pocisków.

Niemieckie naboje klasy „magnum” nie mają charakterystycznego pasa wzmacniającego na dole łuski, w przeciwieństwie do większości nabojów tego typu rodem z USA. Nie są też oznaczane dodatkowymi symbolami przy nazwie kalibru, jedynym wyróżnikiem jest więc bardzo duża prędkość początkowa pocisków i ponadprzeciętna energia kinetyczna, wyższa niż dla zwykłej amunicji w zbliżonych kalibrach.

Imponującym kalibrem jest  5,6 x 61 Vom Hofe Super – Express (5,6 x 61 R).

Ten bardzo elitarny nabój pojawił się w Niemczech w 1937 roku. Jest to najprawdopodobniej najsilniejsza seryjna amunicja tego kalibru na świecie. Nabój dysponuje  wystarczającą energią kinetyczną do skutecznego rażenia zwierząt o masie dochodzącej nawet do 100 kg, jednak nie jest rekomendowany do polowań na silną i odporną zwierzyną z uwagi na zbyt mały kaliber i masę pocisku (średnio ok. 5 g). Mimo tych ograniczeń, parametry energetyczne muszą imponować nawet obecnie. Na dystansach 100; 200 i 300 metrów pocisk dysponuje energią odpowiednio 3187; 1830 i 1703 J.  Przy przystrzeliwaniu broni na 175 metrów, przewyższenie na 100 wyniesie + 2,1 cm. Nawet jeżeli optymalny dystans przystrzelania ustalimy na 250 metrów, to przewyższenie na 150 metrów nie przekroczy  + 5,0 cm. Tak płaski tor lotu pocisku sprawia, iż  broń kalibru 5,6 x 61 można uznać za bardzo przydatną do myśliwskich strzelań na dalekie dystanse, także w górach. Niestety, cena amunicji jak i wysokie ciśnienia gazów prochowych, skracające wyraźnie żywotność luf nie nastręczają jej sympatyków na naszym kontynencie, poza nim jest natomiast prawie zupełnie nieznana. Nabój wymagał też mocniejszych od typowych mechanizmów ryglowych. Obecnie możliwości nabycia zarówno broni w tym kalibrze jak i amunicji są  bardzo niewielkie.

Bardziej popularny jest  kaliber  6,5 x 68 (R), zaprojektowany przez firmę RWS i produkowany aktualnie tylko przez nią. To kapitalny nabój do dalekich strzelań, w Europie sprawdzony głównie w górach. Jeżeli szukamy tyko płaskiej trajektorii lotu pocisku, powinniśmy skupić się na lekkim pocisku  TMS o masie  6,0 g. Jednak bardziej zalecałbym cięższy, 8,2 gramowy pocisk typu KS, który choć ma minimalnie większy opad lepiej zachowuje energię kinetyczną na granicznym u nas dystansie 200 metrów (E 200 = 2302 J dla lekkiego i 2591 J dla ciężkiego pocisku). Ta  amunicja wyróżnia się mocnym, jak na kaliber 6,5 mm odrzutem i  silnym hukiem wystrzału, nie wymaga jednak stosowania specjalnych hamulców wylotowych, wystarczy dobra stopka gumowa. TMS należy przystrzeliwać na GEE = 221 metrów. Przewyższenia na 50, 100, 150 i 200 metrów wyniosą odpowiednio +0,2; + 3,3; +4,0; +1,9 cm. KS można spokojnie przystrzelać na 200 metrów.  Przewyższenia na 50, 100 i 150 m będą wtedy wynosiły +0,9; +3,9; + 3,6 cm.

Nie należy szukać broni z lufą krótszą niż 65 cm, bowiem huk wystrzału będzie wtedy wyjątkowo dokuczliwy, a energetycznie nabój nie będzie właściwie wykorzystany. Jeżeli decydujemy się na tak specyficzny kaliber, to  żaden kompromis typu lekka, krótka lufa czy słaba optyka nie może mieć miejsca. Ponieważ amunicja do 6,5 x 68 jest droga, na taką broń nie mogą decydować się ludzie w złej sytuacji materialnej. Byłem świadkiem „pożegnania z bronią” myśliwego, który po przejściu na emeryturę nie mógł dłużej eksploatować takiego sztucera. Strzelał dużo, a na tak drogie naboje już nie było go stać. Przeszedł więc na 30 – 06, dodając z goryczą, iż w starym  6,5 x 68 nie musiał uwzględniać poprawki na opad pocisku. Twierdził „gdzie celowałem, tam trafiałem” i generalnie, do 200 metrów było to zupełnie zgodne z prawdą. Lufy kal. 6,5 x 68 niestety, nie wytrzymują długo (resurs ok. 1500 – 1800 strzałów, w zależności od producenta i technologii wykonania), ale przecież nie jest to broń przeznaczona na strzelnicę.

Szybki pocisk potrafi wybaczyć myśliwemu nawet znaczne błędy w ocenie odległości, co absolutnie nie należy odbierać jako zachęty do dalekich strzałów.  Załóżmy, iż przystrzelaliśmy broń tylko na 100 metrów, a cel  musimy trafić na 150 czy 200 m. Otóż obniżenie trajektorii lotu pocisku na tych dystansach wyniesie zaledwie – 2,0  i  –7,5 cm, czyli zmieścimy się w obrębie życiowo ważnych organów.  Dla popularnej „ 308” (7,62 x 51) taki opad może sięgać odpowiednio – 6,0  i  – 17,5 cm, co ewidentnie uzmysławia różnicę.  Czy kaliber 6,5 x 68 nadaje się do odstrzału małych zwierząt, wielkości sarny? Tak, choć kaliber sprawdza się przede wszystkim w górach, gdzie duża prędkość pocisku i płaski tor są  wybitnymi  zaletami.

Jeżeli myśliwy szuka broni głównie na mocne egzemplarze zwierzyny grubej w Europie, a przy okazji chce polować na innych kontynentach to można polecić mu solidną niemiecką „ósemkę”, czyli  kaliber 8 x 68 S (kaliber lufy/pocisku = 7,89/8,20 mm).

Autor znanych podręczników o amunicji, F. Barnes określił go jednym kapitalnym zdaniem: „mocny magnum bez paska na łusce, za to ze wspaniałą balistyką”.  Amunicja powstała w Niemczech przed II wojną światową, jako  odpowiedź na naboje Magnum z USA. Była przy tym propozycją dla myśliwych, przyzwyczajonych wcześniej do dobrego kalibru 8 x 57 JS.  Nowa „ósemka” wydłużała więc zasięg starego naboju Mausera, dodając mu przy tym ponad 1000 J energii kinetycznej (na dystansie 100 metrów).  Stary 8 x 57 JS bił doskonale, ale na 200 metrów miał już dość znaczne obniżenie trajektorii lotu. 8 x 68 S jest więc wg wielu „ósemką bez wad”. Nie umniejszając zalet amerykańskich „magnumów” trzeba zauważyć, iż 8 x 68 S ma silną przewagę energetyczną nad popularnymi 7 mm RM czy  300 WM. Jest wskazany raczej dla myśliwych w dobrej kondycji fizycznej. Odrzut broni należy ocenić jako mocny; przekracza średnio o ok. 50 %  dawkę, którą raczy nas  30  – 06.

RWS oferuje w kalibrze 8 x 68 S dwa pociski typu KS, o masach 11,7 g (E100 = 4572 J  !) i 14,5 g (E100 = 4434 J), dwurdzeniowego DK (11,7 g E100 = 4050 J) oraz HMK (12,1 g, E100 = 4579 J !). Pierwszy z pocisków, o prędkości początkowej zbliżonej do 1000 m/s daje najbardziej płaski tor lotu, z wierzchołkową dla MRD = 202 m nie większą niż + 4 cm. Jak widać, bez problemu można dobrać właściwy pocisk na zwierzynę grubą, choć oczywiście do odstrzału saren ten mocny kaliber się nie nadaje. Jeżeli w łowisku nie ma grubych dzików i strzelamy głównie do  słabych i średnich sztuk zwierzyny płowej to posiadanie takiej „ósemki” nie ma praktycznie sensownego uzasadnienia. W ostatnim czasie oferta RWS – RUAG powiększyła sięo pocisk EVO, o masie 13 g. E100 dochodzi do 4424 J.

8 x 68 S nadaje się doskonale  do polowań na łosie i niedźwiedzie oraz wszystkie gatunki dużych antylop, lepiej niż 300 WM. Amerykanie twierdzą oczywiście, iż praktyczniejsze od 8 x 68 S są ich własne 8 mm Remington Magnum czy 338 Winchester Magnum. Dotyczy to raczej większej łatwości nabycia różnych typów pocisków.  Lufa broni w kal. 8 x 68 S, mimo znacznych ciśnień gazów prochowych wytrzymuje więcej strzałów niż dla kal. 7 mm RM czy 300 WM. Masa samej broni jest znaczna (bez optyki nie powinna być w  żadnym razie mniejsza niż  3,7 kg), ale w tak silnym kalibrze inaczej być nie może.

Ostatnim niemieckim „magnumem” jest nabój  9,3 x 64. Energia kinetyczna pocisku na 100 metrach minimalnie przekracza osiągi afrykańskiego kalibru 375 H & H Magnum  (4966 J  kontra  4832 J, dla tych samych pocisków UNI Classic firmy RWS o masie 19,0 i 19,5 g).  RWS oprócz  UNI Classic oferuje jeszcze lżejszego i słabszego Doppelkerna (masa 14,6 g, E 100 = 4498 J).  Pociski 9,3 x 64 w stanie zastopować na miejscu mocnego dzika, choć oczywiście nie do tego celu są przeznaczone. Jednak analizując dwa kalibry (9,3 x 62 i 9,3 x 64 ) i dwa te same, bardzo mocne  pociski RWS (UNI Classic 19,0 g) dochodzimy do ciekawych wniosków: różnica w energii kinetycznej na 100 metrach wynosi ok. 600 J na korzyść 9,3 x 64 (dokładnie 4966 J kontra 4393 J).  Niby niewiele, bo 600 J to dla porównania tylko energia pocisku pistoletowego kal. 7,62 x 25, wystrzelonego z dłuższej lufy. Ale analizując wpływ tej wielkości na wzrost energii odrzutu broni można dojść do słusznego wniosku, że chyba warto poprzestać na kalibrze 9,3 x 62.

W Europie stosowanie kalibru 9,3 x 64 nie znajduje racjonalnego wytłumaczenia. MRD /GEE/ dla Uni Classic – a wynosi 165 m, przewyższenia na torze lotu wynoszą odpowiednio +1,7; +4,0 i +1,7 cm na dystansach 50 ; 100 i 150 metrów. Obniżenie trajektorii toru lotu pocisku na 200 m jest zbliżone do  – 5,8 cm.

Warto wiedzieć, iż kaliber  9,3 x 64 stał się bardzo popularny w Rosji. Jego niewątpliwe przymioty  (odporność na wiatr boczny, wysoka precyzja strzału na średnich i dalekich dystansach, a także wysoka energia kinetyczna oraz zdolność penetracji indywidualnych osłon kuloodpornych) spowodowały wykorzystanie tej amunicji przez snajperów. Opracowano specjalną broń wyborową (SWD – K) i pociski pełnopłaszczowe z rdzeniem stalowym (o masie 17,5 g), które z dystansu 1000 metrów  mają zdolność penetracji każdej kamizelki kuloodpornej, a nawet pancerzy lekkich wozów bojowych. Kaliber 9,3 x 64 wraz z półpłaszczową amunicją szybko też przypadł do gustu rosyjskim myśliwym. Aktualnie można nabyć tam dwa mocne sztucery; powtarzalnego ŁOSIA – 9 (z czterotaktowym zamkiem ślizgowo – obrotowym) i samopowtarzalnego TIGRA – 9, będącego zresztą kopią broni wojskowej (SWD – K). Rosjanie nie stosują w ŁOSIU żadnych osłabiaczy odrzutu, zadowalając się dużą masą własną broni (4,0 kg).

Charakterystyki wybranych naboi RWS – RUAG:

Kaliber Masa i typ pocisku (g) Prędkość początkowa (m/s)  V100 V200  Energia kinetyczna (J)  E100   E200
5,6 x 57 4,8    KS 1040 909 791 2596 1983 1502
6,5 x 65 8,2    KS 930 842 760 3546 2907 2368
6,5 x 68 8,2    KS 960 870 786 3779 3103 2533
8 x 68 S 12,1 HMK 970 870 777 5692 4579 3653
9,3 x 64 19,0 Uni Classic 785 723 664 5854 4966 4189

 Porównanie energii odrzutu broni różnych kalibrów:

Nabój Masa pocisku, g Prędkość, m/s Masa broni, kg Energia odrzutu,J
12/70 31,8 350 – 400 3,4 28,5
222 Rem. 3,24 975 3,2 5,9
243 Win. 6,48 914 3,4 16,3
270 Win. 9,72 857 3,6 33,5
7 x 57 11,2 770 3,4 27,9
7 mm RM 10,5 930 3,8 38,7
308 Win. 11,66 799 3,6 30,3
6,5 x 68 8,2 960 - 30,5
30 – 06 11,66 823 3,6 33,9
300 Win. Mag. 14,26 817 4,1 58,6
8 x 68 S 14,51 870 4,1 52,5
338 Win. Mag. 14,58 853 4,1 53,6
9,3 x 62 16,72 780 4,1 48,7
9,3 x 64 18,99 785 4,0 59,6
375 H & H Mag. 19,44 765 4,1 74,5
458 Win. Mag. 32,40 647 5,0 80,0
700 H & H  N.E. 64,8 613 - 184,1

Wyszczególniona analiza nie jest w żadnym razie pełna – nabojów karabinowych /sztucerowych/ klasy Magnum jest znacznie więcej. Ograniczyłem się tylko do najbardziej znanych, bowiem omówienie wszystkich, nawet pobieżne to temat raczej na książkę, a nie krótki artykuł.

Przejdźmy teraz do najpopularniejszych  nabojów rewolwerowych  i pistoletowych, oczywiście w grupie „magnumów”. Zacznijmy od  357 Magnum.

357 Magnum FMJ

W latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych nastąpił gwałtowny wzrost przestępczości. Przestępcy przemieszczali się samochodami zbudowanymi z blach znacznie grubszych niż obecnie. Już samo przestrzelenie drzwi pojazdu było trudne, a przecież często zachodziła konieczność strzaskania bloku silnika. Sytuacji tej nie mógł sprostać popularny nabój 38 Special. „Trzydziestka ósemka” była amunicją celną, ale za słabą energetycznie by skutecznie zatrzymywać pojazdy czy penetrować nawet prymitywne początkowo kamizelki kuloodporne.

 W 1934 roku, drogą przedłużenia łuski i zwiększenia ładunku prochowego w 38 Special opracowano nabój kal. 357 Magnum, Dokładnie 8 kwietnia 1935 roku rewolwer i nowy nabój (po specjalnym pokazie) zostały zaakceptowane przez szefa FBI  J. Edgara Hoovera. Przez dwie dekady (aż do wprowadzenia w 1955 roku kalibru .44 Magnum) 357 Mag. był najsilniejszym nabojem rewolwerowym świata. Początkowo policjanci i agenci FBI bali się tego mocnego naboju, głównie z przyczyny nadmiernej penetracji i znacznego odrzutu broni. Kolejnym powodem niechęci była konieczność noszenia ciężkiego rewolweru, bowiem .357 Mag. wymagał mocnej, odpornej na wysokie ciśnienia broni. Także huk wystrzału był nieprzyjemny, zwłaszcza z luf trzycalowych i krótszych.

Na światową sławę .357 Mag. musiał poczekać do lat pięćdziesiątych, kiedy to opracowano lepiej ekspandujące pociski i znacznie lżejszą broń, początkowo na średnim, a potem nawet lekkim (ale wzmocnionym) szkielecie. Z długich luf rewolwerów (powyżej 165 mm) pocisk o masie 10,25 g  osiągał nawet do 1100 J energii kinetycznej, czyli trzy razy więcej niż stary 38 Special.

Dane wybranej amunicji 357 Mag. przy strzelaniu z luf krótkich:

Firma Typ pocisku, masa (g) Prędkość początkowa (m/s) V50 Energia kinetyczna Eo (J) E 50 Długość lufy (mm)
LAPUA FMJ CEPP SUPER 9,7 370 327 664 527 140
LAPUA SJFN 9,7 385 342 719 569 140
GECO FMJ 10,2 445 395 1010 796 210
GECO SP 10,2 445 390 1010 780 210
HIRTENBERGER SP 10,2 460 430 1079 943 210
SELLIER & BELLOT FMJ i  SP po 10,2 425 380 926 739 150
IMI SP 10,2 425 390 920 740 150
SAKO TCJ 10,2 400 348 819 620 150
MAGTECH SP 10,52 376 - 724 - 102
WINCHESTER PG 11,66 360 332 755 641 127
WINCHESTER JHP 10,24 376 336 725 580 127

Także dla myśliwych nabój kal. 357 Magnum był cennym darem – wszak w USA dość powszechnie poluje się z bronią krótką.  Można go używać także w broni długiej, zwłaszcza w lekkich sztucerach systemu „lever action”.

Średni nabój kal. 357 Magnum, z lufy sztucerowej długości 508 – 610 mm jest w stanie uzyskać energię rzędu 1200 – 1550 J, na stu metrów spada ona jednak do ok. 700 – 1020 J. Kształt pocisku jest najczęściej zaokrąglony lub ścięty (z wyjątkiem nowych pocisków Hornady typu FlexTip)  co oczywiście nie służy balistyce ale sprzyja przekazaniu energii w tuszy. Penetracja dziewięciomilimetrowych pocisków nie jest nadmierna: na 100 metrach blok żelatynowy będący odpowiednikiem tkanki zwierzęcej jest przebijany na głębokość 33 – 48 cm (w zależności od masy i typu pocisków).

Policjanci w USA twierdzą, iż skuteczniejsza od .357 Magnum jest tylko bomba atomowa. Jest w tym wiele prawdy,. Posługując się współczynnikiem razenia obalającego TKO (Taylor knock out) uzyskujemy dla ciężkiego pocisku  tego kalibru wielkość 12,0. Jak na nabój do broni krótkiej to dużo, bowiem 9 mm Para osiąga tylko 6,7 w skali Taylora, a mocny 45 ACP dochodzi do 11,85.

Obecnie służby policyjne i specjalne przechodzą coraz częściej na pistoletowy nabój 40 S & W, który charakteryzuje się łuską krótszą od 357 Magnum i kryzą z wtokiem. Pozwala to na lepsze wykorzystanie go w broni samopowtarzalnej. Mniej popularnym, pistoletowym odpowiednikiem 357 Mag. jest 357 SIG. W niczym nie umniejsza to roli dobrego, rewolwerowego kalibru 357  Magnum.

Reasumując, 357 Magnum, mimo upływu ponad 75 lat od jego opracowania nadal cieszy się sporym szacunkiem na całym świecie. Uważany jest za najlepszy nabój rewolwerowy  XX wieku i sprawdza się też w broni długiej.  W Stanach Zjednoczonych stosowany jest z powodzeniem do polowań z bliska na mniejsze gatunki jeleni, a w Afryce nawet na impale.

Kaliber .44 Remington Magnum powstał w 1955 roku, drogą wydłużenia łuski naboju rewolwerowego 44 Special i znacznego zwiększenia ładunku prochu. Przy jego opracowaniu partycypowały firmy Smith & Wesson i Remington. Największą sławę mocnej „czterdziestce czwórce” przydały filmy z Clintem Eastwoodem w roli „Brudnego Harrego”. Kreowany przez Eastwooda inspektor Callaghan wszystkie problemy rozstrzygał za pomocą groźnego Smith & Wessona Model 29. Wylot lufy potężnego rewolweru (kal. 10,97 mm) robił wrażenie na przestępcach. Także Robert de Niro w kultowym filmie „Taksówkarz” posługiwał się długolufowym rewolwerem kal. 44 Magnum, zresztą tej samej firmy. Niewielu strzelców jest w stanie prowadzić realny trening z broni krótkiej tego kalibru, chyba że z użyciem słabszej amunicji sportowej typu Semiwadcutter lub zamiennych nabojów 44 Special. W broni długiej, nawet w lekkim sztucerze o masie ok. 2,7 kg nabój pokornieje, a odrzut wydaje się porównywalny lub minimalnie mocniejszy niż przy strzelaniu z broni kalibru 243 Winchester.

Bardzo dużo dla opracowania oraz popularyzacji kalibru zrobił znakomity strzelec i publicysta Elmer Keith, który z rewolwerami 44 Magnum skutecznie i z dalekich dystansów polował na jeleniowate. Amerykańskie przepisy dotyczące odległości strzelań nie mają jednak żadnej korelacji z naszymi. I słusznie, bowiem obniżenie trajektorii toru lotu stosunkowo wolnych pocisków tego kalibru absolutnie nie sprzyja dalekim strzałom, niezależnie od indywidualnych doświadczeń  strzelców z USA.

Dane niektórych nabojow 44 Mag.

Producent Masa, typ pocisku (g) Vo (m/s) dla lufy rewolwerowej 152 – 165 mm Eo (J) -pomiar przy długości lufy 152 – 165 mm Eo (J) przy lufie 508 mm
FIOCCHI 12,96   FMJ 460 1371 2056
FIOCCHI 15,55   SP 445 1539 2308
MAGTECH 15,55  SP 360 1010 1600
IMI 15,55  SP 390 1280 1920
SELLIER & BELLOT 15,55  SP 360 1008 1590 *

* przybliżone dane wyliczeniowe

Historia potężnego naboju rewolwerowego 454 Casull jest związana  z Dickiem Casullem oraz Jackiem Fulmerem. Pochodzili oni z Salt Lake City w stanie Utah. Przez wiele lat eksperymentowali z amunicją 45 Colt, stosując naważki prochu dochodzące do granicznych krotności elaboracji podstawowej. Nie udało się im jednak z krótkiej lufy bezpiecznie przekroczyć Eo = 1400 J, czyli poruszali się w granicach wyznaczonych przez 44 Remington Magnum. Dopiero minimalne zwiększenie długości łuski i pogrubienie jej ścian doprowadziło konstruktorów do efektu finalnego:  przekształcenia starego naboju 45 Colt w potężny 454 Casull. Stało się to w 1950 roku, lecz na popularność nabój musiał  poczekać jeszcze kilkanaście lat. Po dziś dzień  454 Casull ma opinię jednego z najmocniejszych seryjnych nabojów rewolwerowych świata. I choć pojawiły się monstrualne naboje w rodzaju  460 czy 500  Smith & Wesson, to jednak wydaje się, iż zwłaszcza w przypadku tego ostatniego mamy do czynienia z „przegięciem”, bo broń tego kalibru przed strzalem należaloby wkręcić w imadło.

Z prawej .454 Casull obok .357 Magnum

Naboje .44 Magnum i .357 Magnum

Maksymalna długość łuski .454 Casull wynosi 35,179 mm, naboju 44,831 mm.

Łuskę od Colta przedłużono w naboju kal. 454 także po to, by uniknąć tragedii związanych z omyłkowym załadowaniem naboju 454 Casull do bębna rewolweru  45 Colt. Gdyby taka możliwość istniała, mogłoby dochodzić do rozerwania broni i poważnych zranień strzelca.

Początkowo .454 Casull określany był jako .454 Magnum, ale ponieważ był prawie dwukrotnie mocniejszy od .44 Remington Magnum, nazwę zmieniono upamiętniając nazwisko pierwszego z konstruktorów.  44 Magnum, mimo wszystkich zalet miał pewien niedobór energii kinetycznej, odczuwalny przy strzelaniu zwierzyny grubej. Jako potężny nabój do broni krótkiej był zupełnie wystarczający, jednak w sztucerze często się nie sprawdzał, zwłaszcza gdy chodziło o polowanie na gruboskórną, odporną na strzał zwierzynę Pocisk .454 Casull o masie ok. 16 gram z lufy rewolweru o długości 165 mm (6 ½ cala) osiągał prędkość wylotową rzędu 526 m/s. Energia dochodziła do 2350 J. To mniej więcej tyle, ile jest w stanie osiągnąć indywidualnie elaborowany pocisk kal. 44 Magnum ale … wystrzelony z długiej lufy sztucera typu „lever action”. Z kolei . 454 Casull odpalony z broni długiej o zbliżonej lufie dysponuje energią przekraczającą 3600 J. Przy tak obiecujących parametrach energetycznych nie trzeba było długo czekać, by 454 zaczął służyć myśliwym polującym nie tylko z rewolwerów, ale i z broni długiej.

Mocny .454 Casull dysponuje pewną przewagą nad  „stoperami” w rodzaju .444 Marlin czy .45 – 70 Goverment – ma bowiem znacznie krótszą łuskę. Jest to czynnik istotny, gdyż  przyspiesza przeładowanie. Zastanówmy się nad ważnym (zwłaszcza dla polujących w Afryce) współczynnikiem TKO. Choć w Europie klasyfikacja wg tego współczynnika nie jest zbyt popularna, wysoka wartość TKO zapewnia nam znacznie większe prawdopodobieństwo położenia grubego zwierza pierwszym strzałem.

Kaliber Masa pocisku (g) Prędkość początkowa pocisku wystrzelonego z lufy 10 calowej (254 mm), w  m/s TKO
.357 Magnum 10,25 457 12
.44 Magnum 15,5 427 21
.454 Casull 16,819,44

22,0

548518

550

3033

41

.45 – 70 26,2 403 35
.30 – 06 10,85 790 19,5

Uśrednione wielkości współczynnika dla nabojów 454 Casull wynoszą 30 – 42 (w zależności od masy pocisków i Vo czyli praktycznie wielkości ładunku prochowego). Warto wiedzieć, że dla .44 Magnum parametr ten zawiera się w granicach 21, a dla pocisku kal. 308 Win. tylko 18,9. Można więc (z pewnym uproszczeniem) wysnuć wniosek, iż najcięższe pociski .454 Casull pod względem rażenia obalającego na bliskich dystansach strzału są dwukrotnie skuteczniejsze od mocnych przecież  .30 – 06 czy .308 Winchester. Najwyższym współczynnikiem TKO dysponuje nabój z pociskiem 22 gramowym.

 Z dłuższej lufy sztucera pocisk osiąga energię kinetyczną rzędu 3500 – 3850 J, w zależności od typu i masy pocisku oraz  wielkości ładunku prochowego.  Przybliża to nabój .454 Casull do świetnej /zwłaszcza na pędzenia/ amunicji .444 Marlin, przy czym krótszy .454 Casull pozwala na załadowanie do magazynu rurowego większej ilości nabojów. 454 Casull, wraz z szybkostrzelną bronią przeładowywaną dźwignią wahliwą wydaje się ciekawą propozycją właśnie na polowania zbiorowe.

Indywidualne, wzmocnione elaboracje mogą dać wyjątkowe parametry amunicji, nawet przy dość krótkiej lufie. Pokazuje to poniższa tabela. Wykorzystano pociski firmy Freedom Arms.

Masa pocisku (g) Typ pocisku Długość lufy (mm) Proch, typ i masa (g) Prędkość początkowa (m/s) E o (J)
15,5 JHP 190,5 H110;  2,52 637 3145
19,44 JHP 190,5 H110 2,05 542 2860

Strzelając tak elaborowaną amunicją ze sztucera, uzyskamy dla pocisku lżejszego Eo = 4400 J  i ok.  4010 J dla  JHP 19,44 g.

Reasumując, .454 Casull jest bardzo skutecznym stoperem. Na bliskich dystansach jest w stanie powalić każdego niedźwiedzia. W Afryce bywa używany przy polowaniach na „wielką piątkę” jako tzw. „broń wsparcia”.

Dane standardowej amunicji fabrycznej:

Firma Typ pocisku Masa (g) Vo (m/s)lufa 6 ½ cala Eo (J) lufa 6 1/2 cala Eo (lufa 508 mm)
MAGTECH SP 16,85 548 2540 3450
WINCHESTER SP 19,44 495 2386 3510
WINCHESTER PARTITION GOLD 16,85 549 2539 3480

Remington Managed Recoil

 

Marek Czerwiński

 
Komentarze (14)

Napisane przez w kategorii Amunicja

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Adam

    22 października 2015 o 12:37

    Witam Panie Marku.
    Kolejny świetny artykuł. Można powiedzieć, że wiedza o mocnych kalibrach podana w pigułce.
    Bardzo ciekawie wypada porównanie energii pocisków i TKO bardzo popularnego kalibru 30-06 z amunicją magnum produkowaną na bazie łusek do broni krótkiej. Szkoda, że tak niewiele znów o .338WM ale to pewnie ze względu na małe zainteresowanie tym kalibrem w naszym kraju.
    PS
    Miło było Pana poznać.
    Pozdrawiam serdecznie.

     
  2. ~Marek Cz.

    22 października 2015 o 16:30

    Mnie również.
    Pozdrawiam.
    M.

     
  3. ~Piotr

    31 października 2015 o 15:00

    Panie Marku,

    Jak przegladam tablice elaboracyjne do kalibru 357 magnum, to widze, ze dobierajac odpowiednio rodzaj prochu wieksze energie daje sie uzyskac dla lzejszych pociskow. Moje pytanie jest o to, czy zatem pociski o wiekszej energii (czyli lzejsze) maja wieksze TKO od ciezkich zakladajac, ze typ pocisku jest taki sam (np. hollowpoint)? Czemu zatem do polowan na gruba zwierzyne uzywa sie pociskow ciezszych? Przepraszam, jesli dla mysliwego pytanie jest trywialne, ale ja jestem z tych co to z rewolweru dziurawia jedynie tarcze, wiec tego nie wiem.

     
    • ~Marek Cz.

      31 października 2015 o 15:09

      Cięższe będą miały większe TKO, przy tym samym typie pocisku. Niestety, u nas .357 Mag. do polowań nie jest dopuszczony, bo nie da się wyciągnąć E100 powyzej 1000 J.
      Wielka szkoda.

       
      • ~Piotr

        31 października 2015 o 23:10

        To znaczy, że o TKO decyduje pęd, a nie energia. Bo pęd – w przeciwieństwie do energii – cięższe pociski mają większy od lżejszych.

         
      • ~Piotr

        31 października 2015 o 23:25

        Wzór na TKO jest oczywiście w Wikipedii:
        TKO=m*v*d/7000
        czyli pęd (m*v) mnożony przez średnicę pocisku d. Tylko, że w takim razie ten współczynnik w ogóle nie bedzie odzwierciedlał różnicy w mocy obalającej pocisku grzybkującego i niegrzybkującego, bo średnicę i masę oba mogą mieć jednakową., a jednak po trafieniu w cel efektywna średnica tego pierwszego (a więc i moc obalająca) jest większa.

         
        • ~Marek Cz.

          1 listopada 2015 o 12:24

          Tak, współczynnik Taylora tego nie uwzględnia. To słaby punkt skali TKO. Ale liczenie według innych metod także potwierdza regułę, iż lepsze /generalnie/ będa pociski cięższe i oczywiście grzybkujące.

           
  4. ~Krzyś

    28 stycznia 2016 o 20:24

    Witam Panie Marku.
    Co Pan sądzi o .300WM do pędzeń/dziki?
    Zdaję sobie sprawę że są lepsze do tego celu kalibry lecz szukam czegoś tylko i wyłącznie do pędzeń z relatywnie płaską trajektorią – biorę pod uwagę 7×64 – obawiam się że może być trochę za słaby, 7mm RM – odstrasza mnie żywotność lufy i .300WM – wadą może być odrzut, rozwiązaniem może być hamulec lecz Pan raczej nie poleca – potęguje huk co może mieć wpływ na wyniki. Inna opcja to dobra stopka i amortyzator w kolbę ale do ilu J można zejść takimi zabiegami przy całkowitej masie broni 5kg+ z lufą 650mm o średnicy 22mm? .300 WM będzie dobry czy za mocny a może za słaby?

     
    • mataczerw

      29 stycznia 2016 o 16:37

      A może .338 Win. Mag.? Wadą .300 WM w tych zastosowaniach nie jest nadmierny odrzut lecz stosunkowo słabe działanie obalające pocisku kal. 7,62 mm. Pchnięcia podczas pędzeń i tak się nie czuje. Energetycznie jest OK.

       
      • ~Krzyś

        6 lutego 2016 o 16:18

        Czy 7×64 energetycznie też będzie ok pomijając działanie obalające?

         
        • ~Marek Cz.

          6 lutego 2016 o 17:56

          Tak

           
          • ~Tomasz

            15 września 2016 o 09:19

            Dla 7×64 do pędzeń w celu poprawy obalania proponuję amunicję czeską SPCE, naprawdę daje radę pod tym względem. Oczywiście jeśli lufa polubi ;)

             
  5. ~Ryszard

    5 grudnia 2016 o 18:38

    Witam, panie Marku proszę o krótką odpowiedź, czy 7mm rem-mag sprawdzi się do tarczy np na zawodach Longshot ?. Pozdr. Ryszard

     
    • mataczerw

      6 grudnia 2016 o 12:00

      Nabój płaskotorowy, mocny. Kapitalny wspólczynnik BC pocisku. Niestety, są i powazne wady – przez wszystkim krótką żywotność luf (według różnych źródeł od 1,1 do 1,5 tys. strzałów). Do tego dochodzi dość spory odrzut i nieprzyjemny huk wystrzału. Gdyby prócz strzelań tarczowych dochodziły jeszcze łowy – godny polecenia, zwłąszcza przy strzałach na granicznym dystansie. Rzadko używany przez strzelców długodystansowych – przebił go .300 WM.