RSS
 

Moje 15 kalibrów

02 sty

Podczas spotkań z myśliwymi nieraz jestem pytamy o mój arsenał i ulubione kalibry. Niektórzy są mocno zawiedzeni, że nie używam armat w rodzaju .458 Winchester Magnum.

Przez ponad 30 lat strzeleckiej przygody miałem szczęście obcować z ponad setką kalibrów broni kulowej.  Była to broń myśliwska ale i sportowa czy wojskowa. Nie chodzi o kontakt sporadyczny lecz o przyjemność posiadania własnego sztucera czy karabinu.

Rozpiętość kalibrów była znaczna, nie brakowało broni pod mocne naboje, w rodzaju  8 x 68 S czy 9,3 x 64. Nie  posiadam tylko sprzętu na „wielką piątkę”. Nie wykluczam jednak możliwości zakupu repetiera w kalibrze nie mniejszym od .375 H & H Magnum, o ile tylko będą planował polowanie na Czarnym Lądzie. W moim arsenale była broń w starych,  rzadkich kalibrach, w rodzaju 8,15 x 46 R czy  8 x 50 R.  Wiele lat temu oswajałem Arisaki  w kal. 6,5 x 50 SR, Carcano w 6,5 x 52 czy sztucery w płaskotorowych kalibrach vom Hofe (np. 7 x 66 SE).

Pociski o różnych ksztaltach

Nie elaboruję samodzielnie amunicji, ważny jest więc czynnik ekonomiczny. Nabój musi być dostępny na rynku i produkowany przynajmniej przez parę firm. Koszt zakupu nie może powalać na kolana, bo prócz samego polowania ważna jest też przyjemność treningu na strzelnicy. Nigdy nie zżyjemy się z konkretnym egzemplarzem broni, jeśli nie będziemy regularnie trenować.

Z biegiem lat niektóre kalibry „wykruszały” się. Wynikało to najczęściej z kiepskiej dostępności amunicji. Część sztucerów odsprzedałem, inne – bardziej cenne (głównie w aspekcie sentymentalnym) mają u mnie zapewnioną emeryturę.

Zawsze twierdziłem, iż wciąż ciągle szukam „swojego” kalibru i „swojego” sztucera. Wszak co roku wprowadzone są nowe, czasem rewolucyjne naboje i nowe repetiery. Te poszukiwania pewnie nigdy nie zakończą się sukcesem. Może tak właśnie powinno być?

W chwili obecnej bardzo wiele starych czy rzadkich kalibrów dostaje nowe życie. Sprawcą tego cudu są firmy amunicyjne, np. PPU – Prvi Partizan, Serbowie podjęli się produkcji starych, zapomnianych nabojów. Niska cena tej amunicji to bardzo istotny aspekt sprawy.

Stare sztucery czy karabiny mają duszę i często są prawdziwą legendę. Warto je kupować, choćby po to, by przetrwały do przyszłych pokoleń. Ktoś, kto poluje ze zwykłym sztucerem,  w standardowym kalibrze nigdy nie poczuje czegoś co można nazwać „dotykiem historii”.

Spróbuję uszeregować moje preferowane kalibry posługując się tylko jednym kryterium – ilością jednostek broni, jakie posiadałem (bądź posiadam) w ciągu ostatnich 25 lat. Nie ulega wątpliwości, iż najchętniej posługuję się bronią w kalibrze .308 Winchester. Ten nabój w naszych warunkach może aspirować do roli uniwersalnego. Umiarkowany odrzut, bardzo dobre parametry skupienia, doskonały wybór amunicji, optymalne rażenie skuteczne. Nie ma najmniejszego problemu z doborem kuli pod konkretną lufę. Większość z moich sztucerów w .308 Win. to precyzyjne repetiery typu varmint czy match lub broń samopowtarzalna.

Grzybkowanie pocisków kal. 308 Win. przy różnych prędkościach

Używam aktualnie amunicji dwóch firm: Lapua i Remington (Mega, Naturalis, Core – Lokt PSP, Core – Lokt Ultra Bonded i AccuTip), z pociskami o różnych masach. Preferuję pociski średnie i ciężkie (10,7 – 13,0 g).

Na drugim miejscu jest .223  Remington. Nabój tego kalibru jest chyba najtańszy na rynku. Ustępuje cenowo tylko starszym partiom demobilowej amunicji kalibru 7,62 x 39 ale mówimy tutaj o pociskach twardych, w pełnym płaszczu stalowym. Niszczą on myśliwskie lufy szybko i radykalnie.

.223 Rem. to bardzo dobry nabój na lisy i sarny. Kapitalna trajektoria lotu wybacza nam drobne błędy w ocenie dystansu. Przy tradycyjnym wariancie przystrzelania (+4 cm/100 m) każdy cel do 200 metrów jest w naszym zasięgu. Lis często szybko się przemieszcza, nie mamy więc możliwości zmian nastaw optyki. Ten właśnie kaliber polecam w pierwszym rzędzie zapalonym varminterom. Jest też świetny do strzeleckiego treningu, na dystansach do 300 metrów.

.223 Rem. HPBT

Moim ulubioną fabryczną elaboracją jest HyperSonic Remingtona, z pociskiem AccuTip – V. Wzmocniony nabój zbliża się pod względem charakterystyk balistycznych do płaskotorowego .22 – 250 Rem. Do celów tarczowych używam Scenara o masie 4,5 g. Nie ma co ukrywać, iż .223 Rem. wyparł z rynku swojego starszego brata czyli .222 Rem. Ten ostatni także jest bardzo skuteczny na lisy. Około 200 J  mniej na stu metrach da się więc wybaczyć.

Rosyjski 7,62 x 39 jeszcze lepiej nadaje się na sarny ale gorzej na lisy. Doświadczeni łowcy wiedzą, że stary 7,62 x 39 kładzie i dziki.  Niestety, stromy tor lotu pocisku sprawia, że jest on mało skuteczny powyżej 125 metrów. Brak odrzutu, dostateczna celność, sentyment z czasów służby  wojskowej oraz duża dostępność taniej amunicji sprawiają, iż wciąż bardzo go lubię. Trzecie miejsce pod względem moich preferencji i stanu posiadania.  W moim arsenale 7,62 x 39 pracuje wyłącznie w broni samopowtarzalnej. Najcelniejszy z dostępnych mi nabojów to Lapua z pociskiem FMJ 8,0 g. Najlepiej działają na zwierza zwykłe SP z cięższym pociskiem  (9,7 – 10,0 g) oraz  HP o masie 8,0 g, firmy  Barnauł.

Nabój kalibru .30 – 06 początkowo nie należał do moich ulubionych. Traktował mój obojczyk po macoszemu. Potem wybaczyliśmy sobie dawne uprzedzenia i wrócił do łask. Mój zaprzyjaźniony rusznikarz mówi że to „bandycka kula”, bo działa destrukcyjnie i na zwierza i na strzelca. Nie byłbym tak radykalny w osądach.  Aktualnie używam kilku sztucerów w tym kalibrze. Old boy .30 – 06 nadaje się na wszystkie polowania. Ulubione fabryczne elaboracje to Lapua Mega o masach 12 i 13 g oraz Remington  Core – Lokt SP  14,24 g. Ten ostatni najlepiej sprawdzi się na dużych dzikach. Także podczas pędzeń, choć kalibry z grupy .30  nie są do tego wskazane.

Na piąty miejscu listy moich preferencji znajduje się rosyjski 7,62 x 54R. Stary nabój z ostatniej dekady XIX wieku; silniejszy od .308 Win. i minimalnie słabszy od .30 – 06. Doskonale sprawdzony, mocny i skuteczny. W naszych warunkach nadaje się na każdego zwierza. W rosyjskich lufach dobrze sprawdza się nabój firmy Barnauł, z pociskiem SP o masie 13,2 g.

Szóste miejsce zajmuje .222 Rem. Preferuję ten nabój w bardzo lekkich repetierach. Wybieram je do szwendania się po polach i lasach, głównie za drapieżnikami. Wciąż mam dziwny sentyment do .222 Rem. i  dlatego Voere Titan II i Winchester 70 zajmują ważne miejsca w moich sejfach.  Ile okazji strzelenia dzika zmarnowałem przed ten kaliber nie warto nawet wspominać…

.Przy odstrzale kozłów .222 Rem. wymaga bardzo precyzyjnego lokowania pocisku. Nie warto strzelać dalej niż na 150 metrów. Preferowany nabój – Remington  z pociskiem PSP  3,24 g.

Kolejne pozycje okupują kalibry 9,3 x 62; 6,5 x 55 SE oraz .30 – 30 Win.; w wymienionej kolejności.  Pierwszy to typowy stoper na zbiorówki, wskazany do skutecznego obalenia grubego odyńca. Wszędzie tam, gdzie strzelamy do celów w ruchu, występują drobne przeszkody (np. w postaci gałązek) nie zawsze możliwe jest idealne lokowanie pocisku. Ciężka kula daje większe szanse na obalenie lub szybkie dostrzelenie zwierza.

Tepy pocisk kalibru 9,3 x 62 dobrze idzie przez przeszkody

W  9,3 x 62 używam głównie pocisków Mega.

Szwedzki 6,5 x 55 zawsze miał i ma u mnie dobre notowania, przede wszystkim dzięki wysokiej precyzji strzału. Na sarny i mniejsze dziki nadaje się znakomicie. Da sobie radę także z większym odyńcem ale wtedy wskazana będzie Mega z pociskiem 10 g. Na kozły używam Remingtona Core – Lokt PSP o masie 9,07 g.

.30 – 30 Win. to świetny nabój na sarny, zwłaszcza w połączeniu z lekkim sztucerem typu „lever action”. Idealny zestaw na podchód. Ciężki, wolny pocisk o masie 11 g nie niszczy tusz. W ostatnich latach stosuje nabój Remingtona, z pociskiem Core – Lokt SP  11,02 g.

Kolejne miejsce na liście zajmuje .303 British. Nie ma co ukrywać, iż cenię go tylko w zestawie z Lee – Enfieldem No1 lub No4. Komfortowa praca zamka i elegancja  tych starych angielskich sztucerów wciąż budzi zainteresowanie łowców. Umiarkowany nabój, minimalnie słabszy od .308 Winchester nie jest jednak zbyt popularny, co przekłada się na niewielką liczbę fabrycznych, myśliwskich elaboracji. Do dyspozycji mamy głównie klasyczne półpłaszcze typu SP. Jednym z wyjątków jest Core – Lokt Remingtona i ten nabój szczególnie polecam. Uwaga – stary .303 British nie lubi mocnych naważek. Staje się wtedy znacznie mniej precyzyjny.

Mam również sentyment do starego, dobrego 8 x 57 JS. Mój pierwszy sztucer był właśnie w tym kalibrze. I choć lufę miał mocno wystrzelaną i trudno było w cokolwiek trafić nauczył mnie przynajmniej sztuki podchodu. Uważam, że w naszych warunkach ten kaliber powinien być nabywany częściej od .30 – 06. Dlaczego? Lepiej obala i mniej niszczy tusze. Cenię historyczne Mausery, także w hiszpańskich odmianach (Santa Barbara i La Coruna). Stosuję tani nabój firmy Prvi Partizan, z ciężkim pociskiem typu SP.

Kolejnym kalibrem jest 12/76 (12/70), lufa z pełnym gwintem. Taka broń jest bardzo popularna w USA i rzadko spotykana w Polsce. Szkoda, bo pod względem rażenia obalającego nie ma sobie równych i świetnie nadaje się na zbiorówki. TKO przekracza 70 punktów (ponad trzy razy więcej niż .30 – 06 i dwukrotnie więcej od .45 – 70 Govt.!).  Używam sabotowego pocisku AccuTip firmy Remington. Wadą jest wysoka cena naboju (powyżej 12 zł/szt.)  więc na strzelnicy raczej sobie nie postrzelamy. Lufa z gwintem nie nadaje się także do śrutu, a więc albo nabywamy taką broń tylko z przeznaczeniem na pędzenia albo dokupujemy gładką, wymienną lufę.

.454 Casull i .45 – 70 Govt. to perfekcyjne kalibry na zbiorówki. Wolę pierwszy ale tylko z powodu szybszego przeładowania. Krótsza łuska wymaga mniejszej drogi dźwigni wahliwej. Na polowaniu pędzonym liczy się każdy ułamek sekundy. Staruszek .45 – 70 Govt. ma pewną przewagę nad .454 Casull – możliwość stosowania znacznie cięższych pocisków.  Plusy tej „lewarowej artylerii” to małe uszkodzenia tusz i duża odporność na przeszkody. Bardzo cenię sztucery „lever action”, właśnie w połączeniu z solidnymi stoperami.

Łuski-nabojów-.45-70-Govt

Ładowanie-amunicji-.45-70

Listę zamyka .270 Winchester. Jest to w pewnym sensie amerykański odpowiednik 7 x 64, tyle że pocisk ma minimalnie mniejszą średnicę. Nabój powstał na bazie .30 – 06, ze zwężona szyjką łuski. Płaska trajektoria, wysoka celność, dobra skuteczność, niezły wybór amunicji (co prawda głównie z USA) to tylko niektóre zalety. Wolę go od .30 – 06 bo jest mniej kąśliwy. Stosuję lżejsze pociski Core – Lokt PSP oraz Core – Lokt Ultra Bonded.

Posiadam także broń w wielu innych kalibrach – w tym bardzo rzadkich ale ich  nie rekomenduję. Samodzielna elaboracja amunicji jest zajęciem bardzo pracochłonnym. Dotyczy to np. kalibru 5,6 x 39 Bars, popularnego tylko i wyłącznie w Rosji. Naboje są, ale trzeba sprowadzać całe skrzynie, inaczej importerom się nie opłaca. Dubluje on w zasadzie .222 Rem.

W naszych warunkach nie polecam kalibrów Magnum. Magia płaskiego toru oraz potężnych energii kinetycznych do mnie nie przemawia. Nie mam nic do nabojów 7 mm Remington Magnum czy .300 Winchester Magnum, tyle że nie widzę sensu ich używania na  naszą zwierzynę, przy strzelaniu na dystansach ograniczonych do 200 metrów. .300 WM czy .300 WSM to świetne kalibry ale raczej na średnie i duże antylopy. Nowe, silne naboje Magnum na krótszej łusce także są wspaniałe, ale moja przygoda z nimi nie trwała długo. Za głośne, zbyt kąśliwe. Staram się hołdować zasadzie ekonomii sił i środków. Potężne prędkości początkowe pocisków i wysokie ciśnienia wypalą lufy bardzo szybko. Taka amunicja sprawdzi się przede wszystkim przy polowaniach na dużych, otwartych przestrzeniach. Jak będziemy strzelać do lisa np. z .243 WSSM (zwłaszcza na dystansie 75 – 100 metrów)  to prawie cała para pójdzie w gwizdek. Nasz varminting winien preferować kalibry .204 Ruger i .223 Rem. Trajektoria tych pocisków do 200 metrów jest wystarczająco płaska.

Jeżeli kusi mnie jeszcze jakikolwiek kaliber z grupy Magnum, to głównie .338 Lapua Magnum. Wyjątkowo odporny na wiatr boczny i bardzo precyzyjny. Klasa mocnego .338 Lapua Magnum wychodzi dopiero przy dalekich strzałach, powyżej 600 metrów. Większość wzmocnionych nabojów jest tylko tłem dla niego.

Na koniec małe podsumowanie. Nie ma i nigdy nie było złych kalibrów. Każdy się sprawdzi, o ile tylko wykorzystamy jego przyrodzone zalety i będziemy pamiętać o wadach.  Nabój ma swoje konkretne łowieckie przeznaczenie. Nie osiągniemy sukcesu, jeśli na byki będziemy chodzić z .243 Win. Uda się raz czy drugi, a potem czeka nas wstyd z racji niepodniesionego postrzałka. Dumny zwierz zasługuje na celny strzał. Lepszy jest kaliber za duży i za mocny niż za słaby. Niezwykle istotny jest optymalny dobór pocisków, warto skupić się zwłaszcza na najnowszej generacji, z kontrolowaną deformacją.

Moje 15 kalibrów:

  1. .308 Winchester.
  2. .223 Rem.
  3. 7,62 x 39.
  4. .30 – 06.
  5. 7,62 x 54R.
  6. .222 Rem.
  7. 9,3 x 62.
  8. 6,5 x 55 SE.
  9.  .30 – 30 Win.
  10. .303 British.
  11. 8 x 57 JS.
  12. 12/70 sabot slug, lufa gwintowana.
  13. 454 Casull.
  14. 45 – 70 Govt.;
  15. .270 Win.
 
Komentarze (88)

Napisane przez w kategorii Amunicja

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~jakub

    2 stycznia 2015 o 18:12

    Ile kosztuje amunicja 454 casull?

     
    • mataczerw

      4 stycznia 2015 o 13:30

      Magtech ok. 5 zł/szt., Hornady ok. 6 – 7 zł/ szt.
      Ceny mogą się zmieniać w zależności od kursu USD.

       
  2. ~Maciej

    8 stycznia 2015 o 21:39

    Dzień dobry Panie Marku

    Przepraszam że nie pisze na temat Pana artykułu,ale potrzebna mi Pańska rada jako znawcy broni myśliwskiej. Jestem w trakcie organizacji sklepu myśliwskiego i mam dylemat jakie jednostki kopic
    na początek. Myśle o zakupie 10-15 sztuk. Chodzi mi o producentów i modele przez nich wytwarzane. O kilku modelach czytałem na Pańskim blogu ,ale pańskie wskazówki były by dla mnie bezcenne. Nadmienie że mieszkam w niewielkim miasteczku około 20000 mieszkańców. Jest u nas sporo kół łowieckich i myśliwych i cały czas przybywa nowych. Co prawda nie są to myśliwi zamożni ,dlatego i broń chyba nie powinna byś zbyt droga raczej z dolnej półki. Młodzi myśliwi są skazani na broń używaną od starszych kolegów nie zawsze sprawną i celną. Jeśli znalazł by Pan kiedyś odrobinę czasu bardzo proszę o radę,będą to dla mnie bardzo cenne wskazówki.

    Pozdrawiam Maciej

     
    • mataczerw

      9 stycznia 2015 o 10:22

      Udzieliłem odpowiedzi na adres prywatny.
      Pozdrawiam.
      M

       
  3. ~Krzysiek

    22 marca 2015 o 22:30

    witam
    z racji Pana doświadczenia pozwoliłem sobie zadać pytanie.Jestem przed zakupem pierwszej jednostki broni myśliwskiej , wybrałem kaliber 308w mino iż oglądałem dużo jednostek to nie mogę się na nic zdecydować , co by pan polecił w przedziale cenowe 4000- 4500 zł.

    pozdrawiam
    Krzysiek

     
    • mataczerw

      23 marca 2015 o 10:40

      Polecam Remingtony – dwa do wyboru: 700 VTR lub 700 SPS Tactical. Ten pierwszy w 2015 roku jest oferowany w zestawie z szyną Picatinny i dobrym dwójnogiem. Oba sztucery są bronią o podwyższonych parametrach kupienia, nadają się także na strzelnicę.

       
      • ~krzysiek

        23 marca 2015 o 20:18

        dziękuje za podpowiedz , VTR wygląd jak dla mnie bomba :), teraz tylko muszę znaleźć jakiś sklep w którym będe mógł sie do niego przymierzyć.
        pozdrawiam

         
        • ~Marek Cz.

          24 marca 2015 o 10:50

          Darz Bór!

           
          • ~Mikołaj

            20 kwietnia 2015 o 21:10

            Witam Pana wiem że pisze trochę nie na temat ale, chciałem zapytać się Pana o rade. Interesuje się historią uzbrojenia i bronią strzelecką. Przeczytałem wiele Pana książek oraz artykułów i jestem pod wrażeniem Pana wiedzy na temat broni palnej. Jestem młodym myśliwym i posiadam m.in. sztucer Mosin Wz. 44.Broń kupiłem za mniej niż 1000 złotych a jestem w stanie osiągnąć wynik poniżej 1.5MOA/110 metrów przy czeskiej amunicji. Jestem zaskoczony celnością broni, zadaje sobie pytanie jak to wogóle możliwe i bardzo podoba mi się broń radziecka. Mam dylemat czy stać się posiadaczem SWT-40 czy karbinku SKS. Wiem że SWT strzela mocnym, moim ulubionym nabojem i jest wydaje mi się bronią ładniejszą ale z drugiej strony jest to produkcja wojenna, często broń jest zużyta oraz jak Pan wie jest skomplikowana. SKS jest często w lepszym stanie ale nie można go w pełni wykorzystać w łowiectwie. Zastanawiam się również nad karabinem K31 ale wolałbym jednak broń samopowtarzalną. Byłbym wdzięczny o szczerą porade bo, wiem że zna się Pan na rzeczy a ja jestem jeszcze laikiem. Pozdrawiam i Darz Bór.

             
          • mataczerw

            21 kwietnia 2015 o 12:22

            Gratuluję precyzyjnego Mosina wz. 44. Co do pytania co nabyć: SWT – 40 czy SKS odpowiem krótko: oba, przy czym radzę w pierwszej kolejności zakupić SKS. Tańsze naboje, lepszy stan techniczny, łatwość obsługi. SWT – 40 też trzeba mieć, tyle że warto spokojnie poszukać egzemplarza z jak najlepszą lufą. Da się taki znaleźć. Co do skomplikowanej budowy karabinu Tokariewa – nie jest tak źle. Wymaga oczywiście dobrej konserwacji i dbałości ale działa niezawodnie.

             
          • ~Mikołaj

            21 kwietnia 2015 o 20:25

            Dziękuje za szybką odpowiedz, wezme sobie te porady do serca. Jesli można mam jeszcze dwa pytania. Czy uważa Pan ze lepiej jest nabyć SKS produkcji chińskiej czy radzieckiej? Broń chińską można kupić jako nową ale wiadomo jak większość rzeczy z tego kraju jest raczej kiepskiej jakości. Broni rosyjskiej nie kupi się nowej tylko po tzw.”przeglądzie” cokolwiek to oznacza. Drugie pytanie dotyczy optyki do Mosina. Obecnie mam lunetę na montażu hakowym i tylko czterokrotne powiększenie. Czy warto jest inwestować w optykę o lepszych parametrach zmieniając również montaż? Czytałem że stare montaże są trwałe i powtarzalne, Nie wiem czy jego zmiana nie wpłynie na celność. Przepraszam jeżeli zabieram Panu czas, ale Pana opinie są dla mnie naprawdę ważne.

             
          • ~Marek Cz.

            22 kwietnia 2015 o 13:32

            Chińskie SKS nie są nowe – produkcję zakończono przynajmniej kilkanaście lat temu. Trafiają do nas w różnym stanie, często z odnawianym łożem. Myślę, że nie warto kierować się uprzedzeniami i po prostu przed zakupem sprawdzić dokładnie stan lufy, rury gazowej i tłoka.
            W Mosina nie warto inwestować, tych pieniędzy nigdy Pan nie odzyska. Jeżeli jednak kwestie finansowe nie są istotne…

             
          • ~Mikołaj

            22 kwietnia 2015 o 20:06

            Nie wiedzialem że chińska broń jest używana na zdjęciach wygląda jak nowa. Faktycznie łoże może być odnowione a, mechanicznie może być różnie. Co do Mosina na dzień dzisiejszy raczej go nie sprzedam i myśle że nigdy. Za te pieniądze wolałbym już wystrzelać go nabojami z demobilu- czego oczywiście nie robię. Wielkie dzięki za sugestie, gdybym miał inne pytania zwrócę się do Pana, jeśli to nie robi problemu.

             
          • ~Marek Cz.

            23 kwietnia 2015 o 12:59

            Ok, proszę pytać.
            M.Cz.

             
    • ~Irek

      14 października 2016 o 12:49

      Dla poczatkującego mysliwego ważne jest pozyskanie prawidłowych nawyków (bezpieczeństwo )
      A remington posiada stały magazynek !!!!
      Najgorsza rzecz !!!! Niewygoda !!!! Niebezpieczeństwo w podchodzie !!!!
      ODRADZAM !!!!!!!!!
      SAVAGE
      RUGER Inne

       
      • ~Marek Cz.

        14 października 2016 o 12:59

        ……

         
  4. ~Heinz

    27 czerwca 2015 o 23:08

    Artykuł jak zawsze świetny. A tak się zastanawiam co sądzi Pan o 243 Win i jak wychodzi w porównaniu z 6,5 SE?

    Pozdrawiam,
    H

     
    • mataczerw

      28 czerwca 2015 o 10:26

      Generalnie, tych dwóch kalibrów nie powinno się porównywać ze sobą.
      Nie jestem wielkim zwolennikiem .243 Win. Wolę 6,5 x 55. Dlaczego? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Może za mało polowałem z .243 Winchester? W każdym razie do 6,5 można stosować znacznie cięższe pociski, będzie więc przydatniejszy na zwierzynę grubą. Lufa w 6,5 x 55 pożyje sporo dłużej. Pociski, z uwagi na mniejsze prędkości przycelne mniej niszczą tuszę.
      Z kolei .243 Win. będzie lepszy do varmintingu, bo przy bardzo lekkich pociskach możemy wyraźnie spłaszczyć tor. .243 Win. wybaczy więc małe błędy w ocenie odległości.
      .243 Win. może być rozsądnym kompromisem między .223 Rem. a .308 Win. Pierwszy jest zdecydowanie za słaby na zwierzynę grubą, drugi ma dość stromą trajektorię.

       
      • ~Heinz

        27 lipca 2015 o 22:55

        Dzięki za odpowiedź. Faktycznie uświadomił mi Pan, że oba kalibry są podobne tylko na pierwszy rzut ‚oka’.
        Inna sprawa, że akurat do .30 jest tyle róznych elaboracji w tym lekkich, że i pod nasze warunki varmintingu (max 200m) można dobrać i taką amunicję, dla której balistyka będzie w miarę płaska a przy tym pocisk bardzo szybki (np. Hornady V-Max 110gr). Oczywiście relatywnie płaski i szybki jak na .308 :).

        Pozdrawiam
        H

         
        • ~Marek Cz.

          28 lipca 2015 o 11:04

          Zgadza się – przy bardzo lekkim pocisku w kalibrze .308 Win. da się spłaszczyć tor, takie elaboracje mogą sprawdzić się w naszym varmintingu.
          M.Cz.

           
  5. ~Sławomir

    12 sierpnia 2015 o 09:06

    Witam Panie Marku. Oczywiście śledzę wszystkie Pana publikacje. Podobnie jak Pan ciągle poszukuję. Ostatnio zakupiłem karabin Rolling Block w kalibrze 45-70gov z lufa długości 34 cale ! Jestem myśliwym od ponad 20 lat. Strzelnica nie jest mi obca. Sam elaboruję amunicję. Mam słabość też do czarnego prochu. Pana autorytet jest wystarczająco silny by lobbować w Polsce dostęp elaboracji czarnym prochem do polowania. Wie Pan doskonale, że na Świecie tak się dzieje. Jeśli jest Pan przeciwnikiem, to tez proszę wyrazić swoje zdanie. Może jakiś skrzętny artykuł popełni Pan choć w poczytnych magazynach o łowiectwie czy broni. Może to dobry temat. czarny proch w łowiectwie- za i przeciw. Pozdrawiam i poddaję pod rozwagę.
    Sławek

     
    • mataczerw

      12 sierpnia 2015 o 09:17

      Gratuluję zakupu dobrej broni. Jestem za dopuszczeniem elaboracji prochem czarnym do polowania. Temat jest oczywiście warty szerszego omówienia.

       
      • ~Sławek

        6 listopada 2015 o 09:32

        Panie Marku
        Karabin oczywiście zakupiłem i opracowałem amunicję. Z racji historyczności konstrukcji Rolling Block w kalibrze 45-70gov nie przewiduję montowania lunety- chyba, że z epoki. Na diopterze i muszce przeziernikowej uzyskuję skupienie na odlewanych samodzielnie pociskach lepsze niż niejeden kolega myśliwy ze swojego sztucera z lunetą , który wykorzystuje do polowania. Czarna tarcza na białym tle, to jednak nie zwierz. Strzelanie do tarczy rogacza nie przebiega już tak zadowalająco. Nie przetestowałem jeszcze wszystkich insertów do muszki. Zarówno Pan jak i ja wiemy, że tego typu broń wymusza niemal idealne warunki oświetleniowe. Wykorzystanie karabinu do celów łowieckich jednak przyniesie ogromną satysfakcję. Chodzi jednak o poszanowanie dla pozyskiwanej zwierzyny. Nie zamierzam jej kaleczyć, więc raczej liczę na przyszły sezon. Nie będę się chwalił cudzymi sukcesami, bowiem nabój na czarny proch opracowali koledzy, którzy sportowo strzelają z takich karabinów na znaczne dystanse. Ja tylko na podstawie ich wskazówek wykonałem amunicję i przetestowałem na swoim karabinie w oparciu o ich pociski. Nabój na proch bezdymny wykonałem samodzielnie, choć pociski odlewam samodzielnie lecz na zupełnie innej formie. Ja rozumiem, że jest to matematyka i fizyka lecz również jakaś magia. Może wywołałem Pana uśmiech lecz doświadczenia z bronią i elaboracją skłaniają mnie do takiej refleksji. Jak wspomniałem koledzy opracowali nabój na proch czarny który w tym rodzaju broni posiada ładunek skompresowany a pocisk jest osadzony na gwint. Mój na proch bezdymny jest z kolei zaprzeczeniem tej konstrukcji, gdyż ani nie jest skompresowany ani osadzony na gwincie. Pewnie ową magię można by rozwiać użyciem chronometru lecz z tym rozwiewaniem zachowajmy ostrożność. Pozdrawiam serdecznie
        Sławek

         
        • ~Marek Cz.

          7 listopada 2015 o 11:46

          Przeziernik ma swoje ograniczenia, to jasne. Gratuluję zakupu i wyników, także co do amunicji.
          Pozdrawiam.
          M.Cz.

           
  6. ~marcin

    14 września 2015 o 23:56

    Witam. Panie Marku, z uwagą przeczytałem ten artykuł i co do kalibrów z którymi miałem przyjemność obcować łowiecko (8x57JS, .308win, 7x65R, 7,62x54R, 12/70, 16/70) oraz służbowo ( 7,62×39, .308 win, 5,56 NATO – ok 223win) i wielce je chwalę i z nich korzystam to jednak brakuje mi w Pańskim rankingu zacnych kalibrów z rodziny „8″ . fakt, zapomniane ale szkoda – 8x60s, 8x64s. Odrzut akceptowalny a efekt więcej niż bardzo dobry. Mam nadzieję, że te naboje wrócą do łask.

     
    • mataczerw

      15 września 2015 o 10:27

      Wymienione przez Pana „ósemki” to świetne kalibry. Niestety, są niewielkie szanse by wróciły do łask – przeważa potencjał /także marketingowy/ fabryk amunicyjnych z USA. Dowolny nabój opracowany w Europie ma znacznie mniejsze możliwości osiągnięcia sukcesu.

       
  7. ~Staszek

    19 września 2015 o 12:49

    Witam
    Zamierzam zakupić sztucer w 8×57 zarówno na zasiadkę, podchód i zbiorówkę. Czy lufa 52cm jak w CZ 557 nie zgubi zalet tego kalibru?
    Z góry dziękuję za odpowiedź

     
    • mataczerw

      19 września 2015 o 12:56

      Na zbiorówkę taka lufa wystarczy, bo broń musi być jak najkrótsza i składna. Co do pozostałych zastosowań…
      Jak się Panu broń bardzo podoba, to brać i polować.

       
  8. ~Emil

    16 października 2015 o 16:13

    Panie Marku proszę o pomoc doborze pocisku w kalibrze .308Win na lisa – pierwszy karabin będzie w tym kalibrze jako ‚złoty środek’ – nie jest to optymalny wybór na lisa ale mimo wszystko chciałbym spróbować je strzelać tym kalibrem bez większej szkody dla tuszy/skórki. W grę wchodzi samodzielna elaboracja i zalety z nią związane – dobór odpowiedniej konfiguracji kuli i prędkości początkowej. Inna trajektoria niż w przypadku kuli na dzika nie jest problemem. Czy może Pan polecić sprawdzone kule.

     
    • ~Marek Cz.

      17 października 2015 o 11:30

      Jak bez uszkodzenia tuszy to tylko pełen płaszcz, FMJ, cieżki pocisk 11,7 g, wolna eleboracja

       
  9. ~Sławek

    6 listopada 2015 o 08:56

    Witam Panie Marku.
    Potrzebuję dziwnej pomocy. Mam kilka sztuk broni która po prostu kocham. Poluję od dwudziestu lat. Elaboruję amunicję od około roku. Ostatnio nieśmiało zaglądam do sportowców. Mają akurat konkurencję bez broni krótkiej na zawodach niepodległościowych. Wszystko mam i prawie wszystko wiem. Nie ma się jednak czym chwalić. Przez tyle lat nie strzelałem na 300m! Zawsze broń przystrzeliwałem na 100m. W łowisku nigdy nie oddawałem strzałów rozpaczy. Nie chodziło tylko o pozyskanie zwierzyny ale także o pierwszą klasę w skupie. Powyższe wymuszało ograniczenie dystansu. Co prawda w RP można strzelać do zwierza na 200 ale dla mnie to nie oznacza, że trzeba. Do celów sportowych zakupiłem ak-47, który zarejestrowałem jako broń myśliwską(do polowania oczywiście to się nie nadaje) ale blaszanki załatwia dostatecznie. 300metrów zamierzam ostrzalaĆ TARCZĘ z mannlichera luksus 30-06 pociskiem tarczowym scenar 155rg. Na 100m trzy przestrzeliny stykają się. Trochę na to pracowałem elaborując i na strzelnicy. Pan najlepiej wie, że ani ten karabin, ani ten kaliber ani luneta swarovski z6i 2,5-15×56 z podświetlanym punktem nie jest przeznaczona do strzelania tarczowego. Potrzebuję porady co do opadu pocisku i ewentualnego znosu w prawo na tym dystansie do tego zestawu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, iż nie podaję prędkości początkowej swojej kuli- jakoś dotąd obywałem się bez chronografu. Przy elaboracji na razie trzech kalibrów wychodzi mi oczywiście inaczej niż innym na forum, bo bliżej minimalnych ładunków. Wnoszę z tego, że raczej moje pociski nie są nadmiernie napędzone. Chodzi oczywiście o wyliczenie +/- w centymetrach ile trzeba zmienić na nastawach klików dla tej lunety, by się raczej nie ośmieszyć a nie wygrać. Punkty raczej zrobię na rzutkach i na 100m. Z kałasznikowa na seryjnej amunicji z otwartych przyrządów się nie popiszę, bo jak wygrać np choćby z berylem 223?!, a i sprzęt w posiadaniu kolegów jest znacznie lepszy. Jednak na razie mój Ak musi wystarczyć. Może później przejdę na AR? jeszcze nie wiem. Musi jednak, to być coś, co udźwignie pozwolenie myśliwskie. Dziś kończę 43 lata i nie wyrosłem z zamiłowania do broni i kniei. Proszę o pomoc i pozdrawiam gorąco. Jednocześnie żywię nadzieję, że tak jak teraz jest Pan autorytetem w tej dziedzinie, że w przyszłości będzie Pan legendą- zupełnie zasłużoną poprzez doświadczenie przekazywane w periodykach.

     
    • ~Marek Cz.

      7 listopada 2015 o 08:37

      Znos w prawo /derywacja/ praktycznie pomijalny.na 300 m dla .30 – 06 i tego pocisku.
      Nastawy na 300 m – najlepiej przystrzelać broń w punkt na tym dystansie,tuż przed zawodami Dokładnych danych nie sposób podać, bez precyzyjnego pomiaru Vo.
      Jeżeli jednak musi Pan strzelać na 300 m „w ciemno” proszę przystrzelać broń na 100 m z przewyższeniem +13 cm.
      Pozdrawiam.
      M.Cz.

       
      • ~Sławek

        9 listopada 2015 o 12:38

        Bardzo dziękuję, mnie też wychodziło podobne przewyższenie po analizie kilku katalogów amunicji. Odmienne głosy kolegów wahały się od 20-do 30cm, czemu nie dałem wiary.

         
        • mataczerw

          9 listopada 2015 o 12:41

          Nawet przy słabej naważce nie powino być więcej niż +15 cm/100 m

           
  10. ~wojtek

    15 listopada 2015 o 15:39

    Witam. Co jest nie tak z amunicją 7×64? W swoich opracowaniach omija Pan ją szerokim łukiem. Nie ma jej w Pana rankingu, ani w tabelach porównawczych Pana opracowań. Wśród myśliwych jest bardziej popularna od 270win. Czy tylko z przyczyn historycznych? Nie chodzi mi o kurtuazyjną opinię, że to też dobry nabój, ale o to dlaczego w Pana ocenie (którą cenię) przegrywa z konkurencją. Pozdrawiam.

     
    • mataczerw

      15 listopada 2015 o 17:13

      Nieprawda, w dwóch książkach oceniłem ten nabój bardzo pozytywnie. Przygotowuję tekst o trzech słynnych „siódemkach” (7 x 57; 7 x 64 i 7 mm RM), ukaże sie na blogu za parę miesięcy. Jakoś tak wyszło, ze w mojej kolekcji broni tego kalibru nie było zbyt wiele.

       
      • ~wojtek

        15 listopada 2015 o 19:17

        Z zaciekawieniem czekam na ten artykuł. Mój najstarszy sztucer to 7×64 (ma u mnie dożywocie), a ulubiony na podchód kozłów to sztuciec 7×57. Szkoda, że niełatwo o zakup amunicji 7×57 poza czeską. Cóż, przestarzała, niemodna…mówią.
        Darz bór

         
        • ~Marek Cz.

          16 listopada 2015 o 10:05

          Niestety 7 x 57 zanika – jego rolę przejał 7x 64. Mialem kiedyś pięknego Mausera 98, wyprodukowanego przez zakłady DWM dla któregoś z krajów Ameryki Południowej. I choc poszedł w dobre ręce, troche żałuję….

           
  11. ~Adam

    16 lutego 2016 o 21:26

    Witam
    Pięknie Pan wszystko opisał bardzo konkretnie jestem stażystą niebawem kończy mi sie staż i rozglądam sie za bronią nie stać mnie na broń za ponad 5 tys myślałem nad bronią cz 557 tylko nie wiem jaki kaliber wybrać czy 308 win czy 30-06 w moim łowisku są kozy łanie dziki jelenie co pana zdaniem było by trafne na tą zwierzynę?
    Dziękuje za poradę

     
    • mataczerw

      17 lutego 2016 o 15:35

      Oba kalibry świetne, z obu będzie Pan zadowolony.
      .308 Win. łatwiejszy do opanowania.

       
      • ~Adam

        17 lutego 2016 o 19:55

        dziękuje za pomoc

         
        • ~Adam

          17 lutego 2016 o 20:19

          Jeszcze jedno pytanie co Pan myśli o cz 557?

           
          • ~Marek Cz.

            18 lutego 2016 o 10:22

            Może być, choć nie przepadam za CZ.

             
          • ~Adam

            19 lutego 2016 o 17:42

            Więc co wybrać w podobnej cenie a żeby było ok?

             
          • ~Leszek

            9 marca 2016 o 21:05

            Witam Panie Kolego …
            Nie jestem autorytetem jak Pan Marek ale samo wykonanie cz w ostatnich czasach znacznie odbiega na plus od tego co cz robiło wcześniej. Posiadam kilka egzemplarzy broni „drożeszej” ale prezent od mojej żony w postaci CZ 557 LUX (miał być taki „gniot” do obijania na polowaniach zbiorowych) sprawił, że zmieniłem zdanie (na pozytywnie pozytywne :). Po lekturze pewnej książki Pana Marka kupiłem CZ527 varmint .223R i z obecnie, z własnej elaborowanej amunicji osiągam rezultat 3 strzałów przykrytych monetą 1grosz. Cena do jakości: jak dla mnie super. Znam wielu użytkowników cz zadowolonych z zakupu wiec pomimo chłodnej oceny naszego Mentora, o ile jest taka możliwość zachęcałbym aby dokonać prób i ostatecznie dokonać tej subiektywnej oceny mającej wpływ na to co kupić.

             
          • mataczerw

            10 marca 2016 o 10:25

            Też używam CZ, tyle że aktualnie w .30 – 06. Ważne, że myśliwy ma wybór wielu typów varmintów i może wybrać to, co mu się podoba.

             
  12. likos001

    19 lutego 2016 o 21:37

    Witam
    Podoba mi się pana Blog ,jest pisany z wielką pasją i zamiłowaniem do broni,podziwiam takich ludzi i są źródłem inspiracji,pański blog bardzo pomógł ale mam pytanie co do kalibru, a mianowicie co do obalania średniej i cięższej zwierzyny,zaczynam dopiero przygodę z łowiectwem,i szukam kalibru który był by najlepsze na nasze lasy,i dzięki któremu nie będę musiał często szukać postrzałka,spodobał mi się kaliber 8x57JS i także 30-06 ,czy jest różnica w stopowaniu i powaleniu zwierzyny między tymi kalibrami?i jak sprawuje się pana faworyt .308 według wyżej podanych kalibrów ,oczywiście wiem także że nie ważne jak dobry kaliber też się liczy dobry i celny strzał, z góry dziękuje za pomoc ,i czekam z niecierpliwością na pańską odpowiedz.
    Pozdrawiam Darz bór

     
    • mataczerw

      20 lutego 2016 o 08:03

      Z trzech wymienionych najlepszy pod względem tego kryterium będzie 8 x 57 JS. Oczywiście różnice miedzy nim a .30 – 06 nie są ewidente (np. w .30 – 06 można użyć pocisków o masie 14,3 g i przewaga 8 x 57 JS zostanie prawie zniwelowana). Generalnie „ósemka” w ostatnim czasie wraca do łask, staje się wręcz modna.
      Z każdego z tych trzech kalibrów będzie Pan zadowolony.

       
      • likos001

        20 lutego 2016 o 23:21

        dziękuje bardzo za radę,a jeśli chodzi o amunicje z takich znanych firm jak Lapua, Norma, S&B, sako, i Ewentualnie RWS, Na Sarny ,jelenie , dziki do 140 kg max ale przeważnie są takie koo 100 ,bo w moim rejonie większych nie ma to by była największa pewność powalenia to używać jak najcięższej amunicji? bo tu nawet lżejsze są oznaczone czasem na grubą zwierzynę,to samo tyczy się sarny słyszałem że na sarne jak najcięższym pociskiem by nie zniszczyć jej tuszy,czy to faktycznie prawda?czy trzeba zależnie od masy zwierzęcia dobierać pocisk na sarnę lżejsze na mniejsze dziki średniej wagi pociski,a na większe dziki Cięższe pociski takie jak 14,3g,którą firmę by pan polecił,która jest najskuteczniejsza i wystarczająca na nasze lasy.Amunicja to praktycznie najważniejszy aspekt poza samym kalibrem bo źle dobrana amunicja to i z dużego kalibru nie zrobi tego co powinna z odpowiednią amunicją.
        pozdrawiam Darz bór

         
  13. ~Marek Cz.

    20 lutego 2016 o 07:53

    Do wyboru jest wiele dobrych modeli.
    Może być Sabatti Rover 870 z osada Thumbhole, Mossberg Patriot w srebrzystym laminacie i jeszcze kilka innych. Najważniejszy jest skład.

     
    • ~Marek Cz.

      21 lutego 2016 o 10:01

      Cieższy pocisk lepiej obala i ze względu na mniejsze prędkości mniej niszczy tusze. Należy dobrać taki pocisk, który ma kontrolowaną deformację (grzybkowanie do 2 kalibrów) i nie pluje ołowiem (monolityczny albo z rdzeniem spajanym z płaszczem, z ang. bonded).
      Co do masy 14,3 g – używam Remingtona Core Lokt ale są i inne, np. firmy Hornady.

       
  14. ~Leszek

    9 marca 2016 o 20:37

    Witam, Panie Marku, pytanie podyktowane tym, że posiada Pan mój ulubiony kaliber 8×57 JS (IS). Pytanie moję brzmi: dlaczego w naszym kraju sztucery z oznaczeniem na lufie 8×57 IS (trwale wybitym) rejestruje się jako 8×57 JS ? Historie znam ale nie mogę pojąć dlaczego importer obok danych identyfikacyjnych broni na opakowaniu przykleja coś (naklejkę) ze zmianą tej jednej litery. Tłumaczenie pierwotne jakie otrzymałem: nie ma kalibru 8×57 IS. To skąd te znaki na lufie ? Jeśli nie jest to temat na bloga to proszę na priv. Pozdrawiam

     
    • mataczerw

      10 marca 2016 o 10:20

      Ważne, że to ten sam kaliber – mimo minimalnie innych oznaczeń.

       
  15. ~Leszek

    9 marca 2016 o 20:44

    …a pytanie moje głównie podyktowane było tym, że pani z sekcji broni w KWP podważyła to co było na fakturze zakupowej. Sprzedawca oświadczył, że gdyby wpisał inaczej to bym nie mógł zakupić amunicji…

     
    • mataczerw

      10 marca 2016 o 10:21

      Ale w końcu zarejestrowała…

       
  16. ~Marek

    22 marca 2016 o 22:24

    Panie Marku,
    czytam sporo o broni gdyż jestem przed wyborem kalibru sztucera. Zaczynam dopiero przygodę z łowiectwem i strzelaniem. Chciałbym w łowisku być przede wszystkim precyzyjny. Z broni będę polował głównie na dzika (zasiadka na ambonie i znaczne odległości 100-150m) i ale także podchód sarny na podobne odległości. Chciałbym strzelać precyzyjnie ale kłaść zwierzę w ogniu. Który kaliber by mi Pan doradził? szczerze mówiąc waham się pomiędzy tymi najbardziej standardowymi: 30-06 Springfield, 308 Winchester, 8×57 JS (chociaż tutaj padają przeróżne nazwy JS, IS, JSR, no rozumiem, że R – od wystającej kryzy, ale pozostałe nazwy?). Im więcej czytam o tym, tym bardziej skłaniam się do 8×57 JS. Mam jednak obawy o ten bałagan w nazewnictwie i dostępności amunicji. Proszę o kilka słów wyjaśnienia, wiem, że Pan świetnie to ogarnia. Pozdrawiam

     
    • mataczerw

      23 marca 2016 o 11:38

      Żadnego bałaganu nie ma. Amunicja jest powszechnie dostępna.
      Proszę kupić repetiera w kalibrze 8 x 57 JS (JRS od kryzy wystającej w broni łamanej). Inne, tzn. 8 x 57 I czy 8 x 57 IR to kalibry schyłkowe, nowej broni pod te naboje od bardzo dawna się nie produkuje.
      Pozostałe wymienione kalibry takżę są bardzo dobre.

       
  17. ~Piotrek

    29 kwietnia 2016 o 12:43

    Panie Marku !
    Czytając Pańskie artykuły (niektóre po kilka razy… ) i troszkę już korespondując z Panem – w pewnym momencie stanąłem przed dylematem: CZ550Lux Medium w drewnie, czy Sabatti Thumbhole w syntetyku (kaliber oczywiście 9,3×62:) ). Po dłuższych rozmowach z mysliwymi, sprzedawcami, dziesiątkach składów na sucho i kontrolnych strzelaniach stanęło na CZ. Chociaż wcale nie jestem przekonany czy słusznie…
    Ale teraz mam inny problem i tutaj znów bez Pańskiej pomocy się nie obejdzie:) … : wymysliłem że przystrzelam broń na lekkim pocisku, tak ok. 14-16 g (Lapua Naturalis? Mega? jakiś CL/PSP Rem. ? ) i będę tej amunicji używał tak na codzień; a na zbiorówki i dochodzenie postrzałka ciężki 19-20 g (Rem. CLUB?, Rem CL/PSP ? ).
    Pytanie: co Pan jako znawca tematu proponowałby?
    Coś z wymienionych, czy może ma Pan jakieś inne propozycje?
    Będę bardzo zobowiązany za radę.
    Pozdrawiam serdecznie.

     
    • mataczerw

      29 kwietnia 2016 o 12:54

      Proponuję używanie tylko jednego pocisku do wszystkich celów, najlepiej cięższego, ok. 18,5 g. Ułatwi to życie, bo po co je komplikować?
      Wybrać ten, który ma kontrolowaną deformację i dobrze zachowuje masę w przeszkodzie.

       
      • ~piotrek

        29 kwietnia 2016 o 14:44

        Dziękuję za radę.
        Pewnie się zastosuję… :)
        A czy zechciałby Pan zasugerować jakiś konkretny pocisk o wspomnianych właściwościach? Ułatwiłby mi Pan wybór i wybawił z kłopotu.
        Ja musiałbym przekopać się przez strony i katalogi, a Pan to wszystko przecież już wie. Nie chciałbym zatem siłą wywalać otwartych drzwi…
        P.

         
        • ~Marek Cz.

          29 kwietnia 2016 o 15:10

          Sugeruję Lapua Mega lub Remington CL PSP. Sprawdzić oba i zostać przy tym, który daje lepsze skupienie..

           
          • ~Piotrek

            29 kwietnia 2016 o 16:00

            Tak też zrobię.
            Zobaczymy co moja lufa bardziej polubi…
            Serdecznie dziękuję za pomoc.
            Pozdrawiam.
            P.

             
  18. ~Marek Cz.

    29 kwietnia 2016 o 18:44

    Darz Bór!
    M.

     
    • ~Piotrek

      11 maja 2016 o 18:43

      Witam raz jeszcze Panie Marku !
      Zgodnie z naszą korespondencją mam już Lapua Mega, czekam na Naturalis i Rem. CL PSP … :)
      Ale znów proszę o radę:
      kupiłem taki ciekawy zestaw amunicji RWS: 20 szt w 4-paku (4×5 szt ) z pociskami DK 14,6 g, EVO 18,8 g, UNI Classic 19,0 g, i EVO Green 11,9 g.
      Co sądzi Pan o tej amunicji?
      P.

       
      • ~Marek Cz.

        12 maja 2016 o 10:39

        Uni Classic bym odpuścił, reszta jest w porządku. Tyle że jak pisałem wcześniej trzeba wybrac jeden nabój na wszystko, najlepiej z pociskiem ciężkim.

         
        • ~Piotrek

          12 maja 2016 o 17:46

          Raz jeszcze serdecznie dziękuję !
          Z tej czwórki najbardziej podchodzi mi EVO 18,8 g. Z opisu wynika, że ma ciekawe własciwosci.
          Porównam to na strzelnicy z Lapua Mega i Naturalis i przy któryms z nich pewnie zostanę.
          Cieszę się, że mogę korzystać z Pańskiej wiedzy i doswiadczenia.
          Darz Bór !

           
          • ~Marek Cz.

            13 maja 2016 o 11:00

            Darz Bór!
            Marek

             
  19. ~Robert

    18 grudnia 2016 o 18:44

    Witam panie Marku. Mam dylemat: 6,5×55, czy 308?
    Ciągnie mnie do tego pierwszego ale mam obawy czy da radę np na jelenia na granicznym dystansie.
    Wiem że celny, przyjemny odrzut ale farby to pewnie nie uświadczę?
    Pozdrawiam. DB.

     
    • mataczerw

      18 grudnia 2016 o 18:52

      Najlepiej kupić oba. Parka lepiej się chowa.
      A tak poważnie .308 Win. będzie bardziej uniwersalny i na jelenia lepszy.

       
  20. ~Srtur

    28 grudnia 2016 o 20:37

    Witam Panie Marku co pan myśli o sabatti rover tom hal 308w?i jaka wybrać amunicję poluje głównie na dziki jelenie czasami sarny?darzy bor

     
    • mataczerw

      29 grudnia 2016 o 10:51

      Sabatti Thumbhole – dzięki osadzie z otworem na dłoń broń bardzo komfortowa w celowaniu. Nabój z pociskiem o masie nie mniejszej niż 11,0 g, z kontrolowaną deformacją. Firma dowolna, byle lufa trzymała skupienie.

       
  21. ~Hubert

    11 lutego 2017 o 23:11

    Witam. Panie Marku proszę o poradę. Zamierzam kupić sztucer w kal. 308 Win.ale mam problem z długością lufy. Czy lufa o długości 51 cm. będzie gorsza od tej która ma np.57 cm? Jak to ma się w praktyce? Nie będę strzelał na dystanse rzędu 300 czy więcej metrów. Broń ma mi służyć do polowania. Dziękuję za odpowiedź i proszę o radę która długość wybrać.

     
    • mataczerw

      12 lutego 2017 o 09:53

      Lufa dł. 51 cm powinna sobie poradzić o ile nie jest lekka jak patyk. Straci Pan trochę na prędkości początkowej i energii kinetycznej (ok. 12 m/s mniej) ale na dystansach myśliwskich nie jest to bardzo istotne. Składność jest najważniejsza.

       
  22. ~Kamyk37

    16 lutego 2017 o 17:08

    Poszukuję amunicji 6,5×50 R Jap do arisaki 38. Może coś pomożesz.

     
    • mataczerw

      19 lutego 2017 o 16:23

      Najlepiej elaborować, fabrycznej nie widziałem od dawna.

       
  23. ~Witold

    20 października 2017 o 13:15

    Panie Marku poproszę o informację na temat kalibru 8,15x46R. Spotkałem pojedynkę w takim kalibrze a nie mogę znaleźć informacji na jego temat. Darz Bór

     
    • mataczerw

      20 października 2017 o 15:42

      Nabój niemiecki używany kiedyś w strzelaniach sportowych (do 1945 r), dość precyzyjny i tani. Opracował go rusznikarz Frohn z Suhl. Strzelano z niego celnie nawet na 300 metrów. Dziś praktycznie niedostępny – pozostaje elaboracja. W łowiectwie raczej do niczego – trajektoria bardzo stroma i nie spełnia naszych norm E100.
      Vo ok. 440 – 455 m/s, dla pocisku o masie 11 g. Eo ok. 1115 J.

       
  24. ~Bogdan

    30 października 2017 o 12:50

    Witam,posiadam dużej urody kniejówkę na pełnych zamkach w kalibrze 7x65R i mam kłopot, szczególnie na zbiorówkach amunicja Norma Vulcan nie obala zwierzyny ,z farbą fatalnie.Czy mógłby Pan doradzić rodzaj amunicji o większym TKO i lepszym zachowaniu jeśli chodzi o farbę.
    Darz Bór
    Bogdan

     
    • mataczerw

      30 października 2017 o 13:03

      To nie jest kaliber na zbiorówki. Farbowanie zawsze będzie dość słabe. Vulkan cieszy się dobrą reputacją i szybko grzybkuje. Może coś o nieco większej twardości i opóźnionej deformacji?

       
      • ~Paweł

        1 listopada 2017 o 15:02

        Dzień dobry,
        Panie Marku po raz kolejny chciałbym poprosić Pana o radę. Chcę dobrać kulę na polowanie indywidualne do 308 win którą by Pan polecił ? skłaniam się do lapua mega 12 g , sako shh albo hornady sst.

         
        • ~Marek Cz.

          1 listopada 2017 o 18:27

          Z wymienionych zalecam w pierwszej kolejności Megę 12,0 g. Oczywiście jak lufa ją polubi.

           
          • ~Paweł

            1 listopada 2017 o 19:39

            Dziękuję! Oj lubi i ciężką i lekką ;)

             
  25. ~Janusz

    5 listopada 2017 o 10:04

    Witam Panie Marku potrzebuje pomocy dokładnie chodzi o tikka t3 Hunter czy warta zakupu dziękuję DB

     
    • mataczerw

      6 listopada 2017 o 13:55

      Przyzwoity sztucer. Świetna lufa

       
  26. ~Marcin

    9 grudnia 2017 o 17:24

    Witam. Panie Marku co pan poleca na pierwszy sztucer tak do 4500 zł. Interesuje mnie kaliber .308Win. Pozdrawiam.

     
    • mataczerw

      11 grudnia 2017 o 12:24

      Kwota przyzwoita. Radzę nieco mniej wydać na broń, a więcej na optykę.
      Sugeruję Howę M1500 w zielonym syntetyku (ok. 3 tys złotych) lub Mossberga Patriota z łożem z szarej sklejki (wersja Laminated, pokrycie Marinecote), za ok.3,2 tys zł. Pozdrawiam.

       
  27. ~Maciek

    15 grudnia 2017 o 13:16

    Witam Pana.
    Dziękuję za wszystkie Pana cenne uwagi.
    Uprzejmie proszę o podpowiedź. Czy na polowanie zbiorowe wybrać lufę 52 cm w kalibrze 9.3×62 czy też 56 cm 8×57 JS?
    Karabin to Mauser M03 (mam do niego lufę .300 WM, której używam do dalekich strzałów). Czy też lepszym rozwiązaniem będzie nabycie kolejnego sztucera w jednym z podanych wyżej kalibrów (jeśli tak to w którym)
    Bardzo dziękuję za pomoc

     
    • mataczerw

      16 grudnia 2017 o 17:55

      Oczywiście krótszą w 9,3 x 62. Sam używam w tym kalibrze /w pędzeniach/ lufy dł. 47 cm .
      Czy nowy sztucer czy tylko nową lufę – proszę wybrać tańsze rozwiązanie.
      Pozdrawiam.
      M.