RSS
 

Ostre strzelanie w Obuchowie

26 cze

W dn. 20.07. 2014 roku w miejscowości Obuchowo k. Morąga odbyły się nietypowe, otwarte zawody strzeleckie. Organizatorami były: Uczniowski Klub Strzelecki i Kolekcjonerski „Obuchowo” oraz Klub Sportowy „Garda” z Ostródy. Na strzelnicy z osiami długości 300 metrów rozegrano dwie konkurencje; jedna zasługuje na szczególną uwagę. Otóż myśliwi i strzelcy sportowi musieli trafić (w ograniczonym czasie) cztery punktowe cele, umieszczone na nieznanych wcześniej odległościach. Premiowane były więc szybka ocena odległości oraz perfekcyjna znajomość trajektorii pocisków. Funkcję celów pełniły zwykłe, kontrastowe rzutki, solidnie zamocowane na drewnianych podstawach. Dopiero po zawodach sędzia podał realne odległości: wynosiły one 75, 125, 200 i 305 metrów. Ponieważ były to pierwsze strzelania tego typu, czas wykonania zadania był dość długi – pełne 10 minut. Liczba nabojów – 8 sztuk; teoretycznie po dwa na każdy cel. Gdy ktoś strącił pierwsze dwa rzutki pojedynczymi strzałami, resztę mógł przeznaczyć na cele bardziej oddalone. Maksymalnie w tej konkurencji można było uzyskać 50 punktów. Dwa bliższe rzutki zostały wycenione na 10 pkt każdy, dwa dalsze dawały po 15 pkt. Dodatkową trudność sprawiała różna wysokość położenia celów, od 0,5 do 2,6 m na ziemią. Generalnie, rzutek po trafieniu pociskiem kulowym powinien się rozpaść, co w założeniu ułatwiało pracę sędziów. Niemniej zdarzyło się kilka sytuacji, gdy rzutek nie reagował. Trafienie w środek bliskich celów (75 i 125 m, zwłaszcza pociskiem FMJ kal. 223 Rem.) dawało czysty przestrzał, bez jego rozerwania. W efekcie każdy rzutek, który nie spadł trzeba było dokładnie obejrzeć. Ograniczenie czasowe preferowało strzelców, którzy prowadzili ogień z wykorzystaniem siatki celownika optycznego. Fory mieli także ci, którzy posługiwali się płaskotorową amunicją, w rodzaju .22 – 250 Rem., .223 Rem. czy .243 Win. Chyba najlepszym wyjściem było przystrzelania broni w wymienionych kalibrach w punkt na 300 metrów. Bardzo duże prędkości wylotowe tych pocisków (niejednokrotnie grubo ponad 1000 m/s; zwłaszcza w .22 – 250 Rem.) gwarantowały stosunkowo niewielkie przewyższenia na pośrednich dystansach.

Na podkreślenie zasługuje udział w zawodach strzelca z bronią bez optyki (historyczny Lee – Enfield No 1 Mk. III, kal. 303 British), który co prawda rzutków nie trafił ale w strzelaniu na skupienie uzyskał całkiem przyzwoite rezultaty.

Dwóch zawodników uzyskało maksimum punktów, ponadto skończyli konkurencję grubo przed czasem. Reszta trafiała przede wszystkim dwa bliższe rzutki. Takie strzelania uczą myśliwych pokory, bo bez dobrej oceny dystansu oraz znajomości przewyższeń i zniżeń toru lotu pocisków nie da się trafić punktowych celów. Jest to wręcz idealna konkurencja dla zapalonych lisiarzy, bo ten sprytny drapieżnik jest małym, bardzo trudnym celem. Lis w polu rzadko pozostaje bez ruchu, myszkuje, a to wprowadza dodatkowe komplikacje. Bardzo się przydawały dodatkowe znaki dystansowe siatki, dokładniejsze od Mil – dota. Niestety, kręcenie bębnem dystansowym wymaga czasu.

Drugą konkurencję było tradycyjne strzelanie z 300 m na skupienie, z postawy leżąc z podpórką (10 strzałów, po 5 do dwóch tarcz). Utrudnieniem była wielkość tarcz. Strzelano do celów tak małych, że dziesiątkę tworzył krąg wielkości jednego centymetra! Tuż przed strzelaniem pojawiły się silne miraże, co pogorszyło wyniki. Strzałów próbnych nie przewidziano. Wysoka temperatura (+29 st. C) i silne nasłonecznienie raczej nie pomagały. Za to było zupełnie bezwietrznie.

Zawodnicy posługiwali się lekko zmodyfikowanymi sztucerami typu Varmint, różnych firm (np. Remington 700; Howa 1500, Tikka T3). Kalibry – głównie .223 Rem.; 6,5 x 55 oraz .308 Win. Przeważała amunicja fabryczna, dwóch strzelców z czołowych miejsc (I i III) używało nabojów amerykańskich, składanych z taniutkich, rosyjskich komponentów. Optyka także była różna, raczej średniej klasy. Jeden z czołowych strzelców używał bardzo taniego chińczyka za kilkaset złotych, z typową siatką nr 4. Najstarszy zawodnik miał ponad 70 lat.

Rywalizację obserwowała para bardzo dobrych strzelców, startujących w konkurencjach długodystansowych na 600 i 800 m. Mam nadzieję, że w kolejnej edycji zdecydują się oni na udział, zwłaszcza pani Iwona, która pod czujnym okiem męża osiąga coraz doskonalsze wyniki.
Dla tych, którym nie dość było strzelań na dłuższych dystansach przewidziano pistolet bocznego zapłonu (Margolin, 25 m, 10 strzałów ocenianych plus 3 próbne) oraz strzelbę „pump action” (Mossberg 500, 25 m, 5 strzałów).

Część zawodników (w tym dwóch strzelców z Litwy) przestraszyła się zapewne ulewnego deszczu i nie dojechała. Deszcz – mimo obaw organizatorów ustał definitywnie na dobrą godzinę przed rozpoczęciem strzelań. Dopisała też widownia. Pojawiło się kilku młodych, zapalonych adeptów łowiectwa i strzelań długodystansowych. Podpatrują oni głównie tuning varmintów, optykę i resztę wyposażenia.
W konkurencjach karabinowych czołowe miejsca zajęli:
1. Mariusz Stępka (Rem. 700 Varmint)
2. Marek Rutkowski (Tikka T3 Varmint)
3. Mirosław Marszał (Rem. 700 Varmint)
4. Piotr Miałkowski (Howa 1500 Varmint)
5. Adam Nieczuja – Ostrowski (Lee Enfield No 1 Mk III)

Funkcje sędziów pełnili: Marek Czerwiński (konkurencje karabinowe) oraz Jerzy Cieśla (pistolet i „pump action”).

W kolejnych zawodach zmienione zostaną oczywiście dystanse strzelań, dojdą też inne, nietypowe konkurencje.

Sam obiekt w Obuchowie k. Morąga jest dobrze przygotowany do organizowania różnych imprez strzeleckich. Można strzelać jednocześnie na 25 i 50 metrów czy przystrzeliwać broń na 100 metrów. „Głównym daniem” jest oczywiście oś 300 metrowa, z ośmioma stanowiskami. Strzelnica udostępnia także własną broń, głównie samopowtarzalną (kbk AK). W planach są także varminty kal. 223 Rem. i .308 Win.

Strzelec z Lee Enfieldem

Strzelec z Lee Enfieldem

Senior z varmintem Tikka T3

Senior z varmintem Tikka T3

Rzutki na różnych odległościach

Rzutki na różnych odległościach

0SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Zmiana na stanowiskach

Zmiana na stanowiskach

 

Marek Czerwiński

 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii Zawody strzeleckie

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Adam

    29 lipca 2015 o 16:50

    Panie Marku, nie mogę doczekać się kolejnych artykułów. Mam nadzieję, że nie każe Pan już długo czekać na kolejne wpisy ;)
    Pozdrawiam.

     
    • mataczerw

      30 lipca 2015 o 10:29

      Panie Adamie, niech Pan da mi troszkę odpocząć – są wakacje…

       
      • ~Adam

        31 lipca 2015 o 00:07

        Rozumiem. I życzę udanego wypoczynku. Proszę jednak i mnie zrozumieć. Zaglądam tu codziennie. ;)

         
        • ~Marek Cz.

          31 lipca 2015 o 15:26

          Nadrobię opóźnienia za parę tygodni…

           
  2. ~Bodzio

    21 września 2015 o 20:48

    chciałbym spróbować ! Miałem mosina kilka lat i dziki lałem bez lunety (nie było mnie stać )teraz sytuacja materjalna się poleprzyła i kupiłem Jeagera 10 z lunetą Meopta 3*12*56 czy to się w ogóle nadaje do takich „zabaw” jeśli tak to gdzie mam prosić ,jeśli nie to Pozdrawiam i szacunek

    Bodzio.

     
    • mataczerw

      22 września 2015 o 09:46

      Nadaje się. Na ostatnich zawodach w Obuchowie, parę tygodni temu (przy strzelaniu na skupienie, dystans 300 metrów) wysokie miejsce zajął posiadacz zwyklego sztucera, z fabryczną amunicją. Oczywiscie z varmintem i lunetą tarczową byłoby łatwiej ale na poziomie amatorskim da sie strzelać i wygrywać.