RSS
 

Pomba – najtańsza broń kulowa na rynku

12 sty

Pod względem konstrukcyjnym Pomba brazylijskiej firmy Rossi jest bronią bardzo starą. Pierwowzór tej kulowej pojedynki pojawił się w już w 1871 roku i dobrze służył m.in. łowcom bizonów. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne – wiadomo, jednostrzałowa kurkówka prawie w każdym myśliwym wzbudza nostalgiczne uczucia. Można stwierdzić, iż ta broń jest wręcz piękna, w swej prostocie i funkcjonalności.

Rossi w akcji

Największy konkurent czyli rosyjski sztucer łamany Iż – 18 MN jest znacznie nowocześniejszy i bardziej popularny /u nas, bo w Ameryce Południowej jest akurat odwrotnie/, co oczywiście nie oznacza, że jest bronią lepszą.

W łowiectwie nowoczesność rozwiązań wcale nie musi być pożądana. Sztucer to nie broń wojskowa; technologiczna pogoń za coraz lepszymi maszynami do zabijania niech trwa w siłach zbrojnych, nie w myślistwie.

Gdy kładę obok siebie Iża i Pombę rozum i serce podpowiadają mi zupełnie co innego. Rozum wskazuje mocnego Iż – a, ale serce i oczy uśmiechają się do finezyjnego, smukłego „Brazylijczyka”. Duży zewnętrzny kurek, kolba z wysokim grzbietem, prostota rozwiązań, nawet brak typowego bezpiecznika (jego rolę pełni tutaj kurek) – wszystko raduje wzrok. Osada nie ma naciętej kratki na czółenku i chwycie pistoletowym. Po przemyśleniu dochodzi się jednak do wniosku, że  kratka czy „rybia łuska” nie są wcale potrzebne, więcej – mogłyby przeszkadzać.

Kolba broni

Baskila i kurek

Czy jednak tak taniutka broń (ok. 800 zł) jest w stanie spełnić oczekiwania naszego myśliwego? Czy da się z niej osiągnąć optymalne parametry skupienia? Ktoś kiedyś powiedział, że w Brazylii dobra jest tylko samba i panie, które ją tańczą.  Sprawdźmy to empirycznie, wprost  na strzelnicy.

I choć na broni widnieje rok produkcji – 2007, sztucer długo przeleżał w magazynie -został kupiony dopiero w 2011 roku. Dlaczego akurat .223 Rem? Amunicja w tym kalibrze jest najtańsza na rynku. Ponadto idealnie wpisuje się w przewidywane zastosowanie broni. Odrzut żaden, tak więc prosty mechanizm ryglowy powinien służyć długo. Posiadacz zamierza polować z tym sztucerem na zwierzynę o masie do ok. 25 kg, mocniejszy nabój nie jest więc potrzebny.  Standardowy skok gwintu w lufie czyli 1: 12 cali (pełny obrót co 305 mm) nakazuje rezygnację z ciężkich i dłuższych pocisków. Właściciel świadomie osadził na pojedynce kulowej lunetę do szybkiego strzelania, o parametrach 1 – 4 x 24, z szerokim polem widzenia (33 m/100 m przy 1 x). Celownik dysponuje cienką siatką nr 4, a podświetlana kropka (umieszczona w wolnej przestrzeni, nie na przecięciu nici) przesłania ok. 3 cm/100 m. W założeniu broń ma służyć do odstrzału drapieżników i saren na dystansie do ok. 100 m. Inne luneta wręcz nie pasuje do tak lekkiego sztucerka, a z „telewizorem” o parametrach  3 – 12 x 56  Rossi wygląda wręcz komicznie. Przy lekkim celowniku pojedynka waży niewiele, da się ją nosić na ramieniu nawet podczas długich wypraw. Z lufy usunięto muszkę i szczerbinkę – po pierwsze, przy lunecie jest niepotrzebna, po drugie osadzona szyna montażowa i tak wymusiła zdjęcie szczerbiny. Muszka więc była tylko zbędnym gadżetem.

Baskila i luneta

amunicja

Po osadzeniu optyki ciężko napina się kurek, bo palec musi wchodzić pod lunetę. Jest na to prosty sposób, przewidziany konstrukcyjnie. W ukompletowaniu broni znajduje się prostopadła, moletowana nasadka na kurek, skierowana w prawo od niego. Po jej osadzeniu i zablokowaniu imbusem proces napinania kurka kciukiem odbywa się już bez żadnych przeszkód.

Najpierw wyjazd do sklepów myśliwskich i zakup szerokiej palety dostępnej amunicji. Nabyto więc tanie naboje firm Barnauł, Wolf /obecna nazwa Tulammo/i droższe Fiocchi, Sako, Federal, Lapua oraz  Sellier i Belliot. Wszystko, co było dostępne w bliższej okolicy. Rozrzut mas pocisków od 3,24 do 4,02 g.. Naboje kosztowały łącznie chyba więcej niż sztucer, ale świeżo upieczony myśliwy nie zwracał na to uwagi. Aż  palił się do sprawdzenia możliwości, zarówno swoich jak i broni.

Każdy, kto nabywa tanią broń kulową ma nadzieję, iż dopasuje do niej możliwie tani pocisk. Tutaj właściciel łamanego „Brazylijczyka” wzniósł wręcz modły do nieba by tak się stało. Ponoć miał łatwiej, bo reprezentuje stan  kapłański.

Założenie, przyjęte przed sprawdzeniem wielu typów pocisków było dość czytelne – dobrać tanią kulę, która da skupienie rzędu 2 MOA/100 m (ok. 6 cm), najlepiej pocisk półpłaszczowy, bo FMJ nadają się tylko na drapieżniki. Takie parametry skupienia uznano za wystarczające, bowiem w precyzyjnym strzelaniu bardzo przeszkadza twardy spust Pomby, ustawiony fabrycznie na ok. 3 kg. Zupełnie jak w Mosinie z  I czy II wojny światowej.

Strzelano serie po 3 pociski, z dystansu 100 metrów, postawa leżąca z podpórką. Powiększenie 4 x. Temperatura + 17 st. C, wiatr skośno – boczny, ok. 3 m/s. Strzelnica otwarta, osłonięta wałami bocznymi. Niewątpliwie, wiatr wpływał w pewnym stopniu na znos pocisków.

Sztucer przystrzelano wstępnie do naboju American Eagle firmy Federal, pocisk FMJ o masie 3,56 g; w punkt na 100 metrów. Proces sprawdzania skupienia rozpoczęto od nabojów najtańszych (Wolf – Tulammo, pocisk FMJ 3,56 g), dostępnych po 1,10 zł/szt. I tu pełne zaskoczenie. Pierwszy nabój i kompletna klapa! Tulskie pociski siały po tarczy z nieprzewidywalnym rozrzutem  60 – 70 cm/100 m!  Powiedzenie, iż łowca strzela, a Pan Bóg kule nosi zaczęło się realizować w praktyce. Właściciel zaczął wręcz przypuszczać, iż montaż lub luneta są uszkodzone. Bez pośpiechu, dokładnie sprawdzono optykę i jej osadzenie. Uwag nie było. Kolejna seria z Wolfa i potwierdzenie – albo ta amunicja absolutnie nie nadaje się do Rossiego albo coś nie tak jest z lufą sztucera.  Na trzy wystrzelone pociski dwa wręcz ominęły tarczę! Z duszą na ramieniu przystąpiono do dalszych sprawdzeń. Przyszła kolej na amunicję firmy Barnauł. Najpierw pocisk typu Hollow Point, z otworem wierzchołkowym, o masie 4,02 g.  Znacznie lepiej, ale i tak słabo – rozrzut rzędu 13 – 15 cm. Średni punkt trafień naboju rosyjskiego był przesunięty o ok. 30 cm w górę, w  stosunku do pocisku, z którego broń przystrzelano.

Kolejna seria trzech strzałów, tym razem z American Eagle firmy Federal. Podejście do tarczy i … mina czempiona. Półtorej minuty kątowej (ok. 45 mm/100 m). Bardzo dobrze, jak na „kamienny” spust i optykę przeznaczoną przecież do pędzeń, a nie precyzyjnego strzelania.

I znów powrót do amunicji rosyjskiej. Półpłaszczowy Barnauł o masie 3,56 g. Łuska stalowa ocynkowana. Kilka serii po 3 strzały, wyniki rzędu  55 – 78 mm. Przyzwoicie. Średni punkt trafień 20 cm wyżej od American Eagle.

Potem przyszła kolej na Lapuę, Sako, Fiocchi i Sellier & Bellot. Wyniki w granicach 2 – 2,5 MOA. Żaden pocisk nie bił lepiej od Federala. Ale American Eagle to przecież pełny płaszcz, a my szukamy czegoś także na sarny czy warchlaki. Doszło do powtórnego sprawdzenia nabojów, tak, że z niektórych pocisków oddano po 3 – 4 serie, uśredniając następnie wyniki.

Bardzo ciekawe, iż tylko amunicja  rosyjska dawała tak charakterystyczne przesunięcie ŚPT w górę, niezależne od typu pocisku.

Po pełnym podsumowaniu danych okazało się, iż taniutki, 55 grainowy  Barnauł  SP bije z Pomby lepiej niż Sako czy Sellier & Bellot. Fiocchi i Lapua dały wyniki zbliżone do Barnauła,  ale… przegrały ceną.  Posiadacz Rossiego nabył więc znaczną ilość Soft Pointów Barnauła, z jednej partii licząc, iż wystarczą mu na wiele lat.

Oczywiście jest sprawą jasną, iż naboje rosyjskie mają stalowy płaszcz pocisków, który o ok. 25 – 30 % skróci żywotność lufy. Właściciel zamierza jednak eksploatować broń tylko w celach łowieckich, przewidując oddanie maksimum 80 – 100 strzałów rocznie. Przy takim podejściu lufa powinna wytrzymać wiele lat.

Pomby z Brazylii były obecne na naszym rynku w latach  2006 – 2009. Sprzedano ok. 150 egzemplarzy tych łamanych sztucerów. Większym powodzeniem cieszyły się szybkostrzelne, wielostrzałowe sztucery „lever action” firmy Rossi, będące kopiami Winchestera wz. 1892. Kultowa broń, repetowana dolną dźwignią wahliwą znana jest wszystkim choćby z westernów. Potem dostawy przerwano, ponoć z powodu niechęci producenta do sprzedaży tak małej ilości broni.  Prawda, przeciętny sklep z USA zamawia /w jeden dostawie !/  więcej brazylijskich sztucerów niż sprzedano ich w naszym kraju…

Chciałbym, by broń Rossiego znów trafiała do rąk naszych myśliwych. Warto, by tak się stało. Choćby dlatego, że w ofercie firmy pojawiła się świetna, pięciostrzałowa strzelba rewolwerowa Circuit Judge kal. .410/76, strzelająca zamiennie także nabojami .45 Long Colt /w modelu z lufą gwintowaną/. Cięższa odmiana tej broni jest właśnie przygotowywana pod mocny nabój .454 Casull, kapitalnie sprawdzający się na dużych dzikach. I ona będzie strzelać zamiennie amunicją .410/76 czy .45 LC. Prócz tego Rossi wytwarza także nowy sztucer Rio Grande  kal. 30 – 30 Winchester, będący kalką kultowego Marlina 336. Mamy więc pierwszego lewara z Brazylii pod dobry nabój karabinowy. Oferta jest szeroka i co ważne, broń wydaje się relatywnie tania.  Lewary o nazwie Puma (czyli de facto Winchestery 92) są aktualnie produkowane także z podświetlanymi przyrządami celowniczymi oraz powiększoną dźwignią mechanizmu przeładowania  (loop lever). Jak znalazł w warunkach zimowych, bo broń da się przeładować w grubej rękawicy. Rozszerzyła się oferta kalibrowa, choćby o mocne naboje rewolwerowe .480 Ruger.  Producent  oferuje montaże do Pum; a jak wiadomo, nie było łatwo je zdobyć. W naszych warunkach Rio Grande byłby dobrym sztucerem na sarny i mniejsze dziki, celnym nawet na dystansach 150 metrów.  Pumy w kalibrach .454 Casull czy .480 Ruger świetnie nadają się na zbiorówki, gdzie szybkość przeładowania i mocne działanie obalające pocisku są nie do przecenienia.

A Pomba Rossi naszego młodego, ambitnego łowcy? Reasumując, jest warta znacznie więcej niż kosztuje. Może pełnić rolę tzw. broni przetrwania, nadaje się do ekstremalnych wypraw. Trzeba jednak podrasować spust u dobrego rusznikarza. A potem… w pola, za lisem i sarną.

W 2012 roku firma Rossi przedstawiła nowy sztucer łamany Wizard. Wyróżnia się lepszą, orzechową osadą (typu Monte Carlo) oraz dodatkowym bezpiecznikiem. Ale to już zupełnie inna para kaloszy.

 

Dane porównawcze broni rosyjskiej i brazylijskiej.

 

Broń/Parametr Iż – 18 MN ROSSI  POMBA
Kalibry .222 Rem.; .223 Rem.; 7,62 x 39; .308 Win.; .30 – 06; 7,62 x 54R .22 LR; .17 HMR; .22 WMR; .22 – 250 Rem.; .223 Rem.; .243 Win.; 7,62 x 39; .308 Win.; .30 – 06; .357 Mag.; .40 S & W; .41 Mag.; .44 Mag.; .500 S & W
Długość lufy (mm) 600 560 – 586
Mechaniczne przyrządy celownicze tak tak (prócz wersji varmint)
Bezpiecznik przy kabłąku spustowym, wciskany, dwupozycyjny rolę bezpiecznika spełnia kurek zewnętrzny
Ryglowanie dolne dolne
Łamanie broni poprzez dźwignię zlokalizowaną za kabłąkiem spustowym przycisk z prawej strony baskili, obok kurka
Osada orzech lub częściej buk, kolba z chwytem pistoletowym, stopka bez amortyzatora, do strzelania z optyki potrzebna dodatkowa poduszka policzkowa orzech lub tworzywo sztuczne, z wysokim grzbietem kolby, ułatwia strzelanie z wykorzystaniem celownika optycznego, dobra gumowa stopka /amortyzator/ na kolbie
Montaż pod optykę Tylko wąska szyna, możliwość dokupienia oryginalnego, rosyjskiego montażu w ukompletowaniu /w cenie broni/ znajduje się jednoczęściowa szyna celownicza Weavera, montowana na czterech śrubach, wykonana z lekkiego stopu
Masa (kg) 2,85 – 3,25 kg  2,65 – 3,18 kg
Wybór dodatkowych wersji czasem trafiają się wersje lepiej wykończone, przeznaczone na rynek USA model varmint z ciężką lufą, wersje niklowane z osadą z czarnego tworzywa lub orzecha, modele z lufą i baskilą ze stali nierdzewnej, wersje ukompletowane lufami dodatkowymi (śrutową i dwiema kulowymi, w tym jedną w mniejszym kalibrze), bardzo lekkie modele Youth z lufą 560 mm i krótszą kolbą, opcje broni z dodatkową lufą do strzelań czarnoprochowych, modele survivalowe z zapasowymi nabojami w kolbie etc.
Dodatkowe funkcje wskaźnik napięcia iglicy Wersja na rynek USA może być wyposażona w bezpiecznik, zlokalizowany z boku baskili
Cena ok. 950 – 1050 PLN ok. 700  - 900 PLN, varmint  10

00 PLN

 

Zalety Pomby:

-          prosta budowa, łatwość obsługi, czyszczenia i konserwacji;

-          bardzo niska cena;

-          rasowy, ciekawy wygląd;

-          przyzwoite wykończenie zarówno części metalowych jak i drewnianych;

-          klasyczna konstrukcja, pozbawiona plastików i stopów lekkich;

-          półmontaż /szyna Weavera/  w komplecie;

-          optymalna masa i zbalansowanie broni;

-          wysoki grzbiet kolby, ułatwiający strzelanie z optyką.

Wady:

-          twardy spust, konieczna jest jego regulacja u rusznikarza;

-          pojedyncze, proste i niezbyt trwałe zamknięcie, a więc możliwość pojawienia się luzów.

Oznaczenie firmy i kalibru broni

Marek Czerwiński

 
Komentarze (18)

Napisane przez w kategorii Broń

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marcin

    29 stycznia 2014 o 00:03

    Witam, wiem że w tym temacie nie powinienem , ale potrzebuje Pańskiej pomocy. Otóż posiadam karabin Remington Seven Predator w pełnym kamuflażu Mossy Oak Brush, montaż leupold czarny, 30. Bardzo chcę rozwiązać kamuflaż lunety, na terenie RP raczej mało dostępne, a interesują mnie parametry 2,5- 16 x 56, może jakaś taśma może oklejanie. Liczę na odopwiedz na prv adres podałem. Życzę powodzenia. Pozdrawiam. M. S.

     
    • mataczerw

      29 stycznia 2014 o 11:47

      Taśma w kamuflażu Mossy Oak Brush jest dostępna np. w sklepach internetowych w USA (Cabelas i inne). Zakup nie jest trudny – zamówienie, wpłata na konto (wraz z kosztami przesyłki) i przesyłka przyjdzie na adres domowy. Taśmę maskującą można kupić także w Niemczech ale wychodzi o 50 % drożej.

       
      • ~Marcin

        30 stycznia 2014 o 22:22

        Czy nie udałoby się nabyć lunety w gotowym kamuflażu czy pozostaje tylko taśma, kto ją fajnie założy itd. Zdaję sobie sprawę iż dla Pana jest to sprawa banalna, dla mnie dośc ważna, czy taśmę nakładać przed zamontowaniem lunety czy póżniej, mogę prosić o kontakt na prv adres podałem, gotów jestem dojechać i porozmawiać na ten temat ewentualnie pozostaje internet.

         
        • ~Marek

          31 stycznia 2014 o 11:06

          Panie Marcinie,
          Odpowiem Panu na adres prywatny.
          Pozdrawiam.
          M.Cz.

           
  2. ~grzesiek

    10 lipca 2014 o 16:29

    czy jest możliwość dokupienia lufy do ROSSI POMBA

     
    • mataczerw

      12 lipca 2014 o 10:21

      Z tego co się orientuje, nasi importerzy nie sprowadzają oddzielnie luf wymiennych do Pomby. Można jednak zamówić wersję z lufami wymiennymi (dwie lufy kulowe – mały i średni kaliber lub dwie kulowe i jedna śrutowa). Koszt takiego zestawu jest stosunkowo niski. Jest też wersja z lufą wymienną pod nabój bocznego zapłonu (.22 LR; .22 WMR czy .17 HMR). Taką broń produkuje się również w USA – robi to firma H & R, należąca do Remingtona. Jest znacznie lepiej wykonana ale i droższa. Przykład – Model Survivor, z ciężką lufą w kal. 223 Rem. lub .308 Win.

       
      • ~ARTUR

        25 października 2014 o 14:14

        WITAM JESTEM POSIADACZEM POMBY ROSSI 223 REM Z CIĘŻKĄ LUFĄ PO JAKIM CZASIE STRZELANIA Z AMUNICJI CZESKIEJ KULE FRUWAŁY PO CAŁE TARCZY ZMIENIŁEM LUNETE I NIC POJECHAŁEM DO RUSZNIKARZA I ZMIENILIŚMY AMUNICJE NA SAKO TERAZ PONOWNIE STRZELA IDEALNIE POWRÓCIŁEM DO POPRZEDNIEJ LUNETY 6-24X50 FIRMY LEAPERS.SPUST OCZYWIŚCIE POPRAWIONY PRZEZ RUSZNIKARZA. BROŃ BARDZO MI SIE PODOBA CZY KTOS W POLSCE BY MI SPROWADZIŁ TAKA W KALIBRZE 308 WIN??? LUB CAŁY ZESTAW DWIE KULE I ŚRUT??? Z GÓRY DZIĘKUJE ZA ODPOWIEDZ POZDRAWIAM ARTUR

         
  3. ~grzesiek

    14 lipca 2014 o 09:52

    Mam sztucer rossi pomba w 223 rem. i lufę zniszczyłem amunicją „ruską” barnaul i nie trzyma kuli. Dlatego pytam czy można dokupić lufę albo co z nim zrobić – wyzłomować ? Czy spróbować przyciąć lufę. Proszę o pomoc. Dzięki pozdrawiam

     
    • ~Marek Cz.

      14 lipca 2014 o 10:13

      Miałem podobną sytuację. Mój „łamaniec” skończył lufę po wystrzelaniu ok. 600 naboi czeskich, 400 DAG; 200 – 300 Lapua i 500 – 600 Barnauł. Łącznie ok. 1700 – 1900 nabojów. Potem rozrzut znacznie wzrósł i zaczęły się pojawiać skośniki na tarczy. Ile strzałów Pan oddał z Barnauła? Czy próbował Pan innej amunicji, po rosyjskiej?
      Przycięcie lufy może pomóc /ale oczywiście nie musi/ – jest to rozwiązanie doraźne. Warto jednak spróbować, bo to prawie nic nie kosztuje. Wymiana lufy na nową to droga inwestycja; rusznikarz zażąda pewnie z 1500 złotych.
      Nowy H & R z USA, lepszej klasy od Pomby (lufa varmintowska) kosztuje ok. 1600 zł.

       
  4. ~grzesiek

    15 lipca 2014 o 21:53

    Próbowałem amunicję czeską pełno i pół płaszcze, partizanta(serbska) i nic się nie zmieniło. Barnaul wystrzeliłem ok. 5 paczek.

     
    • ~Marek Cz.

      16 lipca 2014 o 11:57

      A przed Barnaułem ile? Poszło ponad tysiąc pocisków?
      Sto sztuk nabojów Barnauł kal. 223 Rem. nie mogło zużyć lufy.

       
  5. ~Rafał

    16 marca 2017 o 14:36

    Witam mam Pytanie mógłby Pan doradzić jakich pocisków w kal.223 używać na lisy aby ich tak nie rwalo?myslalem o normie oryx ma zespolony rdzeń wiec powinien mniejszej spustoszenie robić na wylocie?co Pan o Tym myśli?

     
    • mataczerw

      17 marca 2017 o 10:47

      Najmniej rwie monolityczny FMJ ale takich /bez rdzenia olowianego/ na rynku brakuje. Oryx bedzie niszczył nieco mniej od klasycznych.

       
  6. ~Piotr

    29 marca 2017 o 21:02

    Witam uprzejmie !
    Panie Marku, jak zwykle, gdy potrzebuję wiedzy – szybko piszę do Pana…
    Czy stary dobry IŻ-18 MN w kal. 223 Rem. jest lepszy od „brazyla”?
    I co sądzi Pan o zestawieniu takiego IŻ-a z lunetą Meopta 7×50 z przeznaczeniem na drapieżniki?
    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie.
    P.

     
    • ~Marek Cz.

      30 marca 2017 o 10:49

      Zależy od egzemplarza. Pomba potrafi sie otwierać po strzale, Iż w kolei ma twardy spust i jest mało precyzyjny.
      Trzeba go sprawdzić na strzelnicy. Luneta dobra..

       
  7. ~Piotr

    30 marca 2017 o 12:30

    Dziękuję za info.
    A czy mógłby Pan podpowiedzieć jakiś tani repetier w kal. 223 Rem i budżetową lunetę?
    Tak na liska i jenota, plus może koziołek…
    Bo nie bardzo wiem, co wybrać …
    Darz Bór.

     
    • ~Marek Cz.

      30 marca 2017 o 15:46

      Sabatti Thumbhole lub Howa z lufą dł. 508 mm – koszt zakupu ok. 3 tys. zł.
      Luneta Sagittarius 3 – 12 x 56 za ok. 1400 zł.

       
      • ~Piotr

        30 marca 2017 o 18:14

        Dziękuję serdecznie.
        DB